5 wrz 2012

O PRZEDSZKOLU C.D. + UPDATE

Obiecałam post aktualizacyjny, to piszę :)
Szybciorem, póki pamiętam wszystko :)

Więc ciągle z przedszkolem nam (Gutkowi) nie po drodze. 
Cały wczorajszy ranek przepłakał, uspokoił się dopiero na spacerze ;) Kiedy przyszłam po niego siedział grzecznie w kółku na podłodze z innymi dziećmi i słuchał z otwartą japą, co pani mówi :) 
Kiedy pani powiedziała, że mama po niego przyszła, to aż podskoczył z radości, a na mój widok ryknął płaczem - ofkors :)
Znacznie szybciej się jednak uspokoił niż dzień wcześniej, i znacznie mniej przeżywał nową sytuację, co uznałam za dobrą oznakę....
... do wieczora.
Albowiem wieczorem urządził taką scenę żalu, płaczu i jęków innych, że masakra.
Prawie godzinę zajęło mi ustawianie go do pionu. 
Ten się darł, że muszę go natychmiast wypisać z przedszkola, że on chce iść do pracy z tatą, że chce zostać ze mną w domu, więc ja, że nie mogę go wypisać, bo z kim zostanie w domu, kiedy my będziemy w pracy (ja oczywiście, kiedy znajdę nową;), że w przedszkolu jest fajnie, że to jest jakby jego praca i inne takie bla, bla. Gadka szmatka. Aż w końcu przeszliśmy do żartów, bo Gutek zaczął puszczać bąki.
Więc pytam go, czy w przedszkolu też puszcza, a ten mi kiwa twierdząco głową :) No to ja do niego, że hihih, ja też puszczałam (wy też?;). Do rozmowy dołączył się M, który przyznał się, że on i w pracy jak nikt nie słucha puszcza...
.... a potem od bąków przeszliśmy do kupy. Od słowa do słowa, tata z syneczkiem uzgodnili, że kupę najlepiej robić poza domem, bo po co brudzić domowy kibelek, a hasłem wieczoru okazało się "tylko pamiętaj, kupa w przedszkolu, bącurki w domu!"
Hi hi, ha, ha, ale dziś rano dziecko me obudziło się z zapytaniem czy wypisałam już je z przedszkola, a na słowa, że "nie" marudzenie od nowa :-/
Dość szybko jednak poskładał się (o ironio!) do kupy i nawet pożartowaliśmy sobie w aucie trochę. Podkowa i syrenka po rozstaniu zaliczone... ale liczę na to, że pomału godzi się z sytuacją i że będzie lepiej. Obserwuję go uważnie i widzę jak sam sobie tłumaczy całą sytuację...

Nagrody go jednak trochę motywują :)

W następnym poście, obiecuję, że już nie będę przynudzać o przedszkolu (najwyżej wspomnę, mimochodem;), tylko wlepię zaległe wyróżnienie. O! :)

UPDATE:
Jest lepiej! Gutek ryczał przez chwilę, na początku (5-10 min) potem było już dobrze, tylko.....

.... tylko gdy go odebrałam, to był usikany!
Nie było widać, tylko gdy go wzięłam na ręce, żeby przytulić, to poczułam ;)
Gutek nie sika już w majtki od dawna, żeby było jasne.
Mnie powiedział, że siedział przy stoliku, bo był obiadek.
Nie wiem czy wstydził się powiedzieć, czy pani mu nie pozwoliła odejść, bo nie powiedział o co chodzi, czy jak. Nie wiem. Jutro zapytam ;) 

14 komentarzy:

  1. Ja myślę, że jeszcze kilka dni i będzie tam chodził z uśmiechem na twarzy!!! trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję!
      Póki co trzymaj kciuki, dam znać, kiedy będziecie mogły puścić :)

      Usuń
  2. Początki są trudne, ale myślę, że z każdym dniem będzie coraz lepiej a w październiku to już będzie biegł do przedszkola jak na skrzydłach!;0)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do października jeszcze hoho ;) mam nadzieję, że to nieco wcześniej nastąpi! na szczęście jest jedynym rozdartkiem w grupie :)

      Usuń
  3. Słuchaj, twardy zawodnik jest w domu Mamunia tylko jego - w przedszkolu wszystkim trzeba się dzielić - to jakieś negocjacje nie zaszkodzą ;) Ale myślę, że da radę. No Mysin w końcu, nie? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z dzieleniem Gutek nie ma problemu, mimo, że jest jedynakiem ;) spokojnie podzieli się zabawkami i inne takie... tylko ta tęsknota.
      No Mysin w końcu, musi być kwardy! :)

      Usuń
    2. zabawki to pryszcz ale Mamunia albo Pani i ich uwaga to trochę więcej moja sienznicka tak ma :D na szczęście do przedszkola przychodzimy pierwsze i ma taką sztamę z Panią że już jej nic nie przeszkadza :D

      Usuń
    3. u nas to chyba jednak tęsknota, rzadko rozstajemy się na godziny, a nawet jeśli, to zawsze miał zapewnioną super rozrywkę. teraz tą rozrywką jest p-kole ;)
      buziaki dla sienznicki :*

      Usuń
  4. Normalnie kółko wsparcia jesteśmy;) Mam nadzieję, że codziennie będzie lepiej bo jednak ten płacz rano to ściska za serce. Antoś też wył rano aż podałam go na ręce Pani. Jednak jak po niego poszłam o 12 był uśmiechnięty więc to mnie pociesza. Jutro kolejny dzień i kolejne starcie.
    Powodzenia i całuski dla Gutka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo nikt tak nie zrozumie mamy płaczącego przedszkolaka, jak inna mama płaczącego przedszkolaka :)
      Spoko. U nas też jest lepiej. Dzisiaj nie płakał, kiedy go zostawiałam :)

      Usuń
  5. Wiedziałam!
    Gutek to zuch facet więc da sobie radę. A jak Gutek sobie poradzi to i Mysi lepiej będzie ;p
    Wiadomo, że jak płacze to żal ściska.
    Wczoraj widziałam mamę małej dziewczynki, która z sali wyszła. A za drzwiami pisk. Mama sama walczyła żeby łzami nie popłynąć.
    Szkoda Maluszka :(
    Z sali obok wyszła inna pani i mówiła, że jak dziecko zobaczy, że mama nie odpuszcza to samo odpuści. Tylko skąd czasami na to siły brać. Na to nie odpuszczanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, trza się zebrać do kupy i nie odpuszczać. Nie ma innej rady :)

      Usuń
  6. Kurcze, dziewczyny, ale przeboje macie z tymi przedszkolami no... Na razie ten temat to dla mnie wiadomo - zupełny kosmos, ale i tak już się boję... ;-P
    Jestem pewna, że z dnia na dzień będzie lepiej. Gutek się przyzwyczai i Ty też. ;-)
    Trzymam kciuki! :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bój się, bój. Przyda się na zaś :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...