24 wrz 2012

CZĘŚCIOWO O GRZYBO(nie)BRANIU

Powiedzcie mi, kiedy to moje dziecko weźmie się w garść i przestanie buczeć idąc do przedszkola?
Bo póki co, jesteśmy w ciągłym kryzysie.
Poprawka - jesteśmy w ciągłym kryzysie przed godziną 8.00.
Potem jest już ok.
Odbieram go zadowolonego. A kiedy mają coś fajnego na deserek, to odbieram go wręcz zachwyconego!
Ale następnego ranka, zaczyna się od nowa: mamo, ale przyjedziesz po mnie? nie zostawisz mnie? kochasz mnie? jestem twoim kochanym synkiem? przyjedziesz po mnie? ale na pewno?
Chyba nagram mu na jakiś dyktafon czy cuś i będę wręczać, coby wysłuchiwał dla lepszego samopoczucia ;)

Poza tym co?
Znowu byłam w sh.
Tego nie da się opisać, jak ja to kocham.
Żaden sklep z żadną wyprzedażą nigdy mnie tak nie uszczęśliwiał jak grzebanie w ciucholandzie :)
(nowiuteńki koc z ikea za 8,50zł - jeszcze z metką lub skórzana torebka też z metką za 9zł, no sami powiedzcie! :)
Normalnie chyba się uzależniłam. :) coraz gorzej ze mną :)

Byliśmy wczoraj na grzybach
 Oto nasz plon:
proszę się nie śmiać :P
Mam do przerobienia wiadro winogrona, jabłek i papryki.
Idę więc.
No i ten grzyb. Co tu z nim zrobić? Zupę? Sos? (dla krasnoludka :)

37 komentarzy:

  1. Sh uzależniają, mam podobnie. Najwięcej przyjemności daje znalezienie czegoś fajnego w dobrej cenie. Miłego przerabiania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nawet chyba bardziej lubię wynajdywać rzeczy do domu (zasłony, obrusy etc.) niż ubrania :)
      Tyle fajnych rzeczy już wyszperałam, że normalnie kopara opada. Potem przychodzą do mnie ludzie i pytają, gdzie ja TAKIE zasłony kupiłam i czy były bardzo drogie, a ja odpowiadam, że szalenie - 9zł szt. i że w sumie to przepłaciłam :)

      Usuń
  2. hahahaha plon mnie powalił:D Ja bym sosu nagotowała;p
    Kochana sh to istne uzależnienie, a jakie uzależnienie sortowanie towaru do sklepu???Ci mówię, to dopiero czad!
    Gutek i tak maj hiroł, bo nie buczy jak Go odbierasz.Tosio potrafi rano i południem.A co!Dzis się obyło bez płaczu, ciekawe jak będzie wyglądało odbierania:/
    siły życzę:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w moim sh widziałam ogłoszenie, że przyjmą kogoś do pracy... no i nie powiem, że mnie aż powaliło i oczyma wyobraźni ujrzałam jak siedzę i przebieram te tony odzieży.... a potem nic z wypłaty nie dostaję, bo wszystko utopiłam tam :)
      Sił z wzajemnością życzę... szczególnie na te choróbska!

      Usuń
  3. ALE GRZYBOBRANIE! ;o) Ostroznie, bo miejsca w kuchni zabraknie, podczas przetwarzania ;o)
    ... a tak bez zartow, to moze sezon sie jeszcze nie zaczal? ;o)

    Ja to bym najchetniej z pania przedszkolanka porozmawiala, czy ona nie mogalby dac wiecej z siebie zeby tak dziecko to przedszkola zachecic, w koncu jest pedagogiem czy nie jest? chciala pracowac z dziecmi? niech pracuje. opieka nad przedszkolakami nie polega tylko nad dogladaniem znad kawy usmiechnietych mordek, o nie dzieci tam trzeba zabawic i rozweselic te smutne. no

    no.
    mam nadzieje, ze nie wypadlam zbyt ostro ... ;o) i moze odrobinke racji nawet mam (?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sezon, sezonem... myślę, że już od jakiegoś czasu trwa... tylko susza panuje więc i grzybów malutko. Moja sąsiadka poszła kilka dni temu, dzień po ulewie jednej i wynalazła piękne prawdziwki, ale nawet ona twierdzi, że ciężko było. I że normalnie to malutko jest. Ja jej wierzę, bo to taka zbieraczka z sercem :)

      Linko, ja do pani nie mam pretensji. Wbrew niektórym opiniom o przedszkolach (bo pewnie i te są różnie) uważam, że Gutek trafił na wspaniałe panie.... ciepłe, wesołe, młode, z zapałem do pracy. Zawsze go biorą na ręce i uspokajają. Ale też cudów nie wymagam, bo mają pod skrzydłami 25 dzieci... i każdemu muszą poświęcić uwagę. A plan dnia mają tak napięty, że nie zdarzyło mi się dojrzeć kubka z kawą w pobliżu ani razu :)
      Na szczęście :)
      Myślę, że sam Gutek musi się uporać z tym wszystkim... bo ja daję z siebie wszystko. Panie myślę, że poświęcają mu wystarczającą ilość czasu... Tak jest często, kiedy mama decyduje się na opiekę w domu
      Myślę, że już niedługo się skończy płacz :)

      Usuń
  4. O ja, normalnie przetworów na zimę z tego grzybobrania narobisz....
    Do wiosny wam wystarczy :D

    Co do Gucia, to może potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby przywyknąć?

    Ja tam w sh nigdy nie mogę nic znaleźć.
    Może mam słabe sh u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, ha :) proszę się nie nabijać z grzybowego plonu :)

      Co do sh.... to ja tak mam z siostrą. Ona nigdy nic nie widzi fajnego i na wejściu jest już zniechęcona. A to spory błąd :D Trzeba wejść z nadzieją i mieć baczne oko :D
      Ja od razu wpadam, grzebie, to co mi wpadnie w oko ładuję do koszyka. Przed płaceniem robię końcową selekcję i zastanawiam się czy faktycznie coś takiego jest mi potrzebne, a potem osiągam (ekhem, ekhem) coś na kształt orgazmu :)
      Ze szczęścia :)

      Usuń
  5. Grzybów nie ma, za sucho :/
    U mnie też nie ma w tym roku zbyt dużo.
    Na jeden słoik starczyło.

    A'propo Gucia... może uzależnił się od Ciebie?
    Każdy ma inną metodę wychowywania, ale może za bardzo czuje się, hm.... umamusiowiony. Może za dużo za niego robisz i zbyt mocno reagujesz najego kaprysy? Może ...za dużo czasu razem. Ja rozumiem, że może się to wydawać nieludzkie, pozostawianie dziecka bardziej samodzielnego i nie ingerowanie ciągle w niego, odribinę odrzucanie towarzystwa. U mojego skutecznie to jednak zredukowało płaczliwość za mamusią. Nagle z beksy zrobił się chłop, gdy wyperswadowałem pozwalanie trzymania się chłopaka za spódniczkę ciągle. Ukruciło się chodzenie za nami do toalety i płacz pod drzwiami oraz wiele innych. Odrobinka rygoru i wysyłania na samopas wystarczyła: czyli... zajmij się teraz sam sobą. Początki były ciężkie i dla mnie i dla byłej, ale nie żałujemy efektów.



    BTW~ CO to jest SH?
    Gdzie takowe coś znaleźć?
    Ceny rewelka z tego co mówisz.








    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoik to i tak dużo... przynajmniej w porównaniu do moich wczorajszych plonów :)
      Co do Gutka... to zgadzam się tylko połowicznie z Tobą.
      Gutek jest maminsynkiem - owszem. Nawet kilkakrotnie napisałam to u siebie, tudzież u innych... i nie wypieram się tego wcale :)
      Nasza relacja jest wyjątkowa i to potwierdza wiele osób.
      Ale właśnie przez to, że spędzałam do tej pory z nim każdą chwilę to musiałabym upaść na głowę, żeby robić z niego zwykłą niedojdę.
      Gutek jest bardzo samodzielny jak na niespełna czteroletnie dziecko. Sam się ubiera, sam chodzi do łazienki, sam je, właściwie umie wszystko, co powinno umieć takie dziecko i nie zgodzę się z opinią, że jest wyręczany. DO tego, większość popołudnia spędza z ojcem i razem "pracują" na przykład w ogrodzie... sam też się bawi, choć nie powiem - lubi mieć towarzystwo - bo uwielbia gadać. Od początku pilnuję, żeby wyrósł na fajnego faceta, i na pewno nie pozwalam mu na wszystko.
      Jego ojciec, a mój mąż, beczał w przedszkolu przez cały okres jego trwania ;) A potem mu przeszło i to całkiem w drugą stronę :)

      SH - secnd hand, ciucholandy :)

      Usuń
    2. Oj, Ja nie chciałem mówić, że jest wyręczany. Zresztą po tym co piszesz nieraz wiem, że nie jest. Kurcze, przepraszm, jeśli tak to zabrzmiało, ale nawet nie użyłem takiego słowa :)
      Przez słowa "za dużo za niego robisz" miałem raczej na myśli to co było u nas, czyli niby był sobie chłop samodzielny, ale w sumie taki samodzielny pod nadzorem, a nie bez nadzoru. Uff...



      PS. Byliśmy też dzisiaj na grzybkach. Super było, ponieważ to był pierwszy raz z taką kumatą wersją mojego Szkraba. Znaleziony ogromny worek maślaków. Dosłownie na każdym kroku maślak. W szoku byłem. Będzie na potrawkę dla mnie, dla niego i jeszcze dla innych zostanie jak będą niegrzeczni. :)

      Usuń
    3. oki... coś musiałam źle zrozumieć... choć myślę, że płacz przed przedszkolem wynika z przywiązania, a nie braku samodzielności tak czy siak :]

      Ja też byłam na grzybach w weekend. Cały wieeeelki kosz maślaków uzbierałam :)
      U nas tak samo można było kosą kosić. Świetny plon!
      Będę dzisiaj do słoików upychać :]

      Usuń
  6. ususzyć na pamiątkę ;) ale bym pochodziła po lesie... Gutkowi w końcu się znudzi czymam kciukasy :) SH są super :D najlepsze butiki pod słońcem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ususzę - dobra rada i będę trzymała i nie zużyję, bo mi go żal :)
      Butiki :)

      Usuń
  7. ja kocham ceny z ciuchlandów, ale jakoś omdlewam tuż przed drzwiami, kiedy widzę te dzikie tłumy i zawsze rezygnuję. weź no przyjedź do mnie w celach dydaktycznych

    OdpowiedzUsuń
  8. haha... no, u mnie też są takie lumpeksy do których boję się wejść :) W jednym to jest zatrudnionych kilku ochroniarzy :D
    Ale wynalazłam jakiś czas temu taki duży... tuż za miastem i tam jest ok, bo już się nie chce wielu handlarom jeździć, więc nie ma tłoku nawet w dzień dostawy :)

    Niedawno dowiedziałam się, że część z tych kobit najbardziej walecznych, to kupuje te szmaty, a potem idzie na targ i sprzedaje z odpowiednią, rzecz jasna, prowizją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze!A może kurka bo sie nie znam!To ja się wpraszam na grzybową impreze...będzie co jeść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gutek mówi kogucik :)
      Ale to prawdziwek... maleńki... uczta na 100 osób :)

      Usuń
  10. Jak znajdziecie jeszcze jeden to ususzycie i będą dwa do barszczu.;)
    Też kupuję w SH, ale pchle targi bardziej mnie uzależniają.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie musimy znaleźć jeszcze jeden... a najlepiej cały kosz :)
      pchle targi..... marzenie:) u mnie niestety ich nie ma pod ręką, muszę zadowolić się sh :)

      Usuń
  11. Ja też się zastanawiam kiedy moje dziecko przestanie wołać w drzwiach przedszkola mamo a przytulić, mamo a buziaczka a przyjdziesz po mnie, nie chce do przedszkola;)
    Ja lubię ceny z SH ale jakoś nie umiem się w nich odnaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przybijam piąteczkę co do pytań dziecięcia :)
      Ja też nie umiałam się odnaleźć... a potem jakoś się naumiałam :)

      Usuń
  12. Oj Myska, z tym grzybem to ja powiem Ci tak :
    Jednego uratowałaś przed zzieleniem i pożarciem przez mech.
    Brawo :) Dobra wiadomość rozniesie się po lesie i następnym razem jak "grzyby po deszczu" będą lgnąć do Was !

    SH nie trawie. Żadnych zakupów/z żadnych dziedzin/ z żadnej półki. Pomyśle i jestem ciężko chora, a o ciuchach to nawet nie wspomnę. Pół dnia zmarnowane na poszukiwanie jednej pary spodni.

    A Gutek da radę. Może nie zwracaj uwagi na płacz ?:P Jak będzie widział, że Cie nie rusza to odpuści ? :) Nie wiem, nie znam się (jeszcze) ale na pewno życie samo podsunie wskazówki jak ten problem rozwiązać.

    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to muszę się zapisać do Ciebie na jakiś kurs, bo ni diabła nie potrafię nic znaleźć :(
    Jakieś nijakie to wszystko mi się wydaje. Chociaż planuje się wybrać w sobotę. Może tym razem się uda? :)

    A grzybek jak ta lala :)
    Aż żal robić z nim cokolwiek :)

    PS Skąd znam Gutkowy bezrękawnik, bo mi spokoju nie daje... 5-10-15?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny, przy następnym spotkaniu robimy nalot na lumpeksy! :D
      Gutkowy bezrękawnik z Lidla :)

      Liluś, powodzenia w sobotę. Weź trzy głębokie wdechy, uśmiech na buzię, pozytywne myślenie i na pewno coś się znajdzie :)

      Usuń
  14. Kurczaki !! i u Ciebie też mi zjadło komentarz :(

    Z grzybem to powiem Ci tak: uratowałaś jednego przed zzieleniem i pożarciem przez mech. Jak fama rozejdzie się po lesie, to następnym razem braknie Wam koszy tudzież wiader :P

    P.S. żadnych zakupów, przeżywam katorgi :)
    P.S.2 zmiana szaty graficznej bardzo bardzo na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahaha, to pojechałaś z tymi grzybami! ;-)))
    Ale nie martw się, nie Ty jedyna, ponoć nie ma grzybów w ogóle. Moja mama pojechała w zeszłym tygdoniu na zorganizowaną wycieczkę na grzyby. cały autokar wrócił załamany, bo żadnych grzybów nie było. A moja mamcia była dumna, bo jeden znalazła. Także widzisz kochana, wcale nie poszło Ci tak źle. ;-)

    Co do sh zaczynam się przekonywać. Kiedyś miałam tak jak Lilijka - nie miałam cierpliwości i zawsze wydawało mi się, że nic tam nie ma i wychodziłam z niczym. A ostatnio byłam dwa razy i złapałam kilka perełek - najlepszy to cienki sweterek beżowy za 2 złote. Ależ radości mi to dało. ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juli to może my skoczymy gdzieś razem? :)
      Nauczysz mnie i ja złapie bakcyla. Nie miałabym nic przeciwko takiemu :)

      Usuń
    2. haha, Julitka, to dowaliłaś z tym przygnębionym autokarem... aż nie chce mi się wierzyć, że udało mi się aż tyle znaleźć ;)

      Ja też kiedyś miałam tak jak Lilika, nic nie potrafiłam znaleźć, właściwie to się brzydziłam trochę kopać w tych "skrzyniach" i wszystko mi śmierdziało... ale nawet lumpeksy zmieniają swoje oblicze i robią się bardziej uporządkowane :)
      Beżowy sweterek za 2 zł? Laska.... rządzisz! :)

      Usuń
    3. Z tym sweterkiem to w ogóle jakiś cud był. ;-)))
      Ok, Lila, musimy się w takim razie tak umówić, żeby o jakiś sh zahaczyć. ;-)))

      Usuń
  16. Co do grzybów to uwielbiam każde danie z grzybami, więc chyba Ci nie pomogę w wyborze... Ale chętnie zjadłabym teraz taki aromatyczny sosik grzybowy ;D

    Kurcze kochana, może pochwaliłabyś się tą zdobyczą torebkową z sh, cooo?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uwielbiam grzyby! Chyba najbardziej sosik... no i jako dodatek w krokietach, uszkach etc :)
      Torebke mam pokazać? :)
      w sumie mogłabym :)

      Usuń
  17. Ten plon grzybowy nie poraził. Mogłabyś się podzielić z bliźnimi a nie aż tyyyyyle dla samych siebie, ech.. ;-).

    Zazdroszczę talentu bywania i znajdywania w ciucholandach... Może Ty byś dla mnie na zlecenie robiła jako kupiec Mysko, co??? Bo ja w potrzebie rzeczowej a finanse na haku... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, chyba jakiś kurs zorganizuję: "jak znaleźć fajną rzecz w ciucholandzie" :)

      Plon zasuszyłam.... żal było mi go ruszać :)

      Usuń
    2. Napisz posta - poradnik o tym, jak buszować w sh! ;-D

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...