17 lip 2012

POWRACAM Z CZELUŚCI REMONTOWYCH (pomału;)

Dzień dobry Państwu.
Dzisiaj jest wtorek, 17 lipca, 198 dzień roku. 
Słońce dziś wstało o 4:58 (wiem, widziałam;), a zajdzie o 20:40.
Z tej racji jestem już po dwóch kawach :)
A jeszcze 9:00 nie ma. 
W ogóle czuję, że przedawkowałam kofeinę przez ostatnie dni.
Oko mię lata.

Ale żeśmy się orobili, że ho ho.
Gładzenie, docieranie, szpachlowanie, znowu docieranie i znowu (bo mój mąż musi mieć ściany jak teflon gładziutkie) i potem jak już zaczynałam się martwić, że tej gładzi końca nie będzie, to rzekł: a pierdolę to i wziął się za malowanie :) 
No więc zauważyłam światełko w tunelu, a jakże.
Dwa tygodnie ciężkiej harówki fizycznej i mamy sypialnie zrobione. Prawie. Najgorsze, czyli gładzenie, malowanie, tapetowanie, podłogi, listwy i karnisze gotowe. My musimy sobie jeszcze meble skręcić, bo stoją w paczkach.
Gutka pokój gotowy. Jeszcze regał mu dzisiaj postawimy, bo narzeka waćpan, że nie ma gdzie książeczek ułożyć. 
Ale co myśmy z nim mieli, to Wam mówię. 

Wiecie jaki jest ulubiony kolor mojego dziecka?
No ja się dowiedziałam już w trakcie realizacji mojego projektu :) 
I trochę się przeraziłam, bo nijak się to z moją wizją nie zgadzało.
Ja: zamówiłam Ci tapetę do pokoju - opowiadam Gutkowi
G: żółtą?
*
Ja: Gutek, wskakuj do auta, jedziemy kupić farbę do Twojego pokoju!
G: ale żółtą, dobrze?
*
M: w czwartek jedziemy do ikei, żeby kupić łóżka
G: dla mnie żółte poproszę.
*
układam ciuchy w małej garderobie dziecka, a ono rzecze:
G: mamo, a dlaczego ja nie mam żółtych spodenek? i bluzeczki? i czapeczki?
Hmmm. No dlaczego?

Na dzień dzisiejszy w sypialni mojego syna jedyną żółtą rzeczą są jego kapcie i teraz mam zgryzotę.
Chcę mu przerobić stary nakastlik* i planowałam pomalować go na czerwono, żeby ożywić nieco przestrzeń... no ale trochę myślę nad tym żółtym, przyznaję.

W każdym razie wbrew wszelkim moim pożółkłym obawom, Gutek pokochał swój nowy pokój.
Właściwie swój pierwszy, nowy pokój.
G: uwielbiam go. i nowe łóżko też.
Tak dziwnie trochę. Bo z braku miejsca do tej pory tłukł się chłopak w łóżeczku niemowlęcym, wiecie, takim drewnianym, dość dużym, ale jednak za małym dla długiego, chudego szczypiorku naszego. I taki gigantyczny się wydawał jak w nim spał. Każda kończyna wychodziła jakąś dziurą.
A teraz. Łóżko 90x200 i jak śpi w nim, to mi się znowu taki malutki zdaje :)
Mój pucio, pucio ;)
No więc jego pokój gotowy. 
Jeszcze muszę mu obrazki namalować w temacie przewodnim rzecz jasna, najpierw luknęłam na allegro i nawet znalazłam fajne, ale sobie pomyślałam, że pffff, takie to i ja mogę namalować... więc słowo się rzekło i kobyłka u płotu musi się znaleźć. Ale to już na luzaka wszystko.

Powiem Wam, że urobieni po pachy jesteśmy. Mój mąż jutro wraca do pracy i rzecze, że nie wie, czy będzie się w stanie podpisać, bo tak go wszystko boli. Odpoczął na urlopie jak widać. 
No, a ja dalej będę  ciągnąć ten cały majdan, bo w głowie aż roi mi się od pomysłów.
Tylko, żeby dało się tak jeszcze dobę wydłużyć to byłoby idealnie.

Tymczasem lecę chwycić za śrubokręt, bo komoda w kolejce czeka, a stary dość nerwowy ostatnio ;)
Pomalutku i ponadrabiam blogowe zaległości.
Do miłego zatem!

*nakastlik to inaczej stolik nocny. U mnie w domu tak się mówi. M nie wiedział kiedyś co to jest więc mu wytłumaczyłam. 
Łazimy po ikei i mówię, że musimy dobrać sobie jeszcze dwie komody koło łóżka.
M: jakie komody?
Ja: no stoliki nocne
M: to mów normalnie, że o nakastliki chodzi.
pfffff. znawca się znalazł.

26 komentarzy:

  1. Nareszcie :)
    Już myślałam, że się nie wygrzebiesz. Albo że M Cię przytapetował do jakiejś ściany i teraz nie wiem do której, i szuka...
    Wracaj Kochana szybko, bo się tęskni
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie to też jest nareszcie. tęskniłam za wami :) M wrócił do pracy, to nie będzie mnie tak terroryzował, że jeszcze to, jeszcze tamto :)

      Usuń
    2. No! To teraz będziemy nadrabiać - mam nadzieję :)
      Ciekawa jestem niezmiernie efektu końcowego, ale poczekam aż wszystko poszyje, pomalujesz, żółty akcent dodasz, wtedy poprosze o zdjęcia

      Usuń
    3. doczekasz się, obiecuję :)
      ja też mam nadzieję, że będę miała więcej czasu na blog... choć rodzice tym razem non stop coś chcą :)

      Usuń
  2. he he, zazdroszczę urzadzania nowych pokoików, chciałabym też już byc na etapie kupowania nakastlików :-) (a tak swoją drogą to ja nie miałam pojęcia co to jest, ale jakiś czas temu wyedukował mnie mój Skarb - w końcu on spod Krakowa pochodzi, ja go za to nauczyłam wielu pięknych śląskich słów: wiesz co to jest "gelender" alb "bifyj"? hę? no a on już wie!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam... niedługo i sama będziesz urządzać. Zleci :)
      Gelender albo bifyj? Zabij mnie, a nie zgadnę :)

      Bo wy pod innym zaborem byliście i musimy mieć jakiś dekoder do odcyfrowywania niektórych słów :)

      Choć jak dla mnie gwarę śląską ciężko pobić... no może kaszubi mają szanse :)

      Usuń
  3. Teraz się narobisz/narobicie, zakasacie rękawy, będziecie mieli ciężkie dni i noce, ale później jak zerkniesz na efekt to pewnie staniesz się najszczęsliwszą kobietą na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Już się micha cieszy! :)
      Najgorsze za nami, także teraz już z górki :)

      Usuń
  4. no w końcu zamachałaś chorągiewką znad tego placu budowy! Jak już te wszystkie dźwigi i betoniarki odstawisz do garażu to ja proszę o chociaż fotkę przez dziurkę od klucza taka ciekawa jestem efektu :)) Super że Gutkowi się podoba pokój żółty jest bardzo ładny - dobrze, że nie różowy ;)Można np żółte słonko nad obrazkiem z parowcem... albo to, no o! koło sterowe żółte :) nie zapracuj się tam buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ważne, że chorągiewka nie biała :) bo byłoby kiepsko :)
      dźwigi, betoniarki melduję, że pochowane. Teraz jadę z maszyną do szycia, akwarelami i innymi pierdołami. Ale z tym się już nie spieszy :)
      Ha! No widzisz. Żółte mu coś namaluje, niech chłopak ma :)
      Zdjęcia ujawnię, jak będzie gotowe. I nie tutaj :)
      Ale na pewno zobaczysz :)

      Usuń
    2. wiedziałam że zwyciężysz! :)) I już się cieszę, że zobaczę ;)) skoro "czarna robota"już skończona, to ja teraz życzę "miłej zabawy" :))

      Usuń
  5. Naka... co???? ;-)))
    Pierwsze słyszę. To po jakiemy toto? ;-P

    Po pierwsze to bardzo bardzo się cieszę, że wracasz pomału do blogowego świata, bo my tu bardzo tęsknimy!!!
    A po drugie to normalnie kobieto aż Ci zazdroszczę tego urządzania domku! Jakie to musi być cudowne, mieć sobie całe pięterko i urządzać, urządzać, urządzać! Możesz wymyślać i wymyślać. Ach, ach! Cudo!

    No i zrób coś żółtego temu swojemu Guciowi - puciowi! ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA-KA-STLIK poniemieckie siakieś :)

      Ach... aż się rozpłynęłam.. to "urządzać, urządzać, urządzać" - najpierw trzeba się solennie ujebać, ale potem już z górki :)

      Usuń
  6. I bardzo dobrze, że już wracasz!:) Wiesz, ,,rozpuściłaś mnie" częstymi wpisami i jeżeli nie ma Cię trzy dni to... pusto.:) Normalnie widzę Cię w akcji! A zdjęcia Gutkowego pokoju oczywiście będzie można obejrzeć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa no... a tu taka przerwa mi się zdarzyła :)
      Na pocieszenie dodam, że mnie też się za blogiem zrobiło tęskno :)
      No własnie się zastanawiam, czy wrzucać do mysiej nory fotki, czy na @ kto chce :) muszę przemyśleć :)

      Usuń
  7. nie kładłaś się spać? bo nie wierzę, że można wstać o tak nieludzkiej porze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieeee... obudziłam się po 3 bo mi się coś śniło głupkowatego i potem zasnąć nie mogłam i krzyżówki rozwiązywałam :)
      po 5 znowu mnie siekło spanie :)

      a tak poza tym, to miło mi powitać... ja jakoś nie miałam śmiałości (ni czasu) się przywitać, ale regularnie odwiedzam :)

      Usuń
    2. witam, witam niesmiala pania :)
      podpisano - inna niesmiala

      ps. sudoku i malowanie liczbami tez niezle usypia

      Usuń
    3. Niech Cię drzwi ścisną :)
      sudoku to ja znam, ale o malowaniu liczbami nie słyszałam, więc se wgooglałam i przepadłam :) masz mnie na sumieniu :)

      Usuń
    4. ja nie mam sumienia ;p

      Usuń
  8. Widzę nowy post Mysiu, ale nawet nie czytam, może jutro? No power... Ostatnio pogrążyliśmy się w chorobie. Wychodzimy jednak na prostą, ufff..... :-). Tysiące uśmiechów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu kochana, a cóż to was zmogło?
      Nic się nie martw... post nie ucieknie... :)
      Miliony całusów :)

      Usuń
  9. Nakastlik powiadasz...pierwsze słyszę, dobrze, że wyjaśniłaś w tekście, bo bym się głowiła :)
    Teraz po tej idealnej gładzi macie chyba już z górki ;)
    Kończcie to skręcanie, układanie i wracaj do pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nakastlik to nasze - galicyjskie :)
      Tak... zdecydowanie już z górki... teraz została kosmetyka - czyli najfajniesze :)

      Usuń
  10. Nie lubię remontów bo zawsze ich końca nie widać:)Jak kupiłam mieszkanie to ekipa remontowa siedziała w nim prawie 5 miesięcy. myślałam, że oszaleję z rozpaczy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas tez jest nakastlik ;) Południowe klimaty chyba...
    Pokażesz zdjęcia Gutkowej kajutki?

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...