19 cze 2012

ALE ZA TO NIEDZIELA

Ahoj czytacze!
I jak po meczu? :)
Wtopa, nie?
Ja się w sumie nie znam, ale najbardziej to mnie denerwuje ten cały prezes L.
Źle mu z oczu patrzy czy coś...

Właściwie na tym jednym meczu zaczęłam i skończyłam moje oglądanie telewizji przez ostatnie dni. O internecie już nawet nie wspominam. U każdego mam takie zaległości, że hej.
Normalnie wstyd mi.
No, ale co?
Gładź docierałam. To co ja będę się taka biała, pyłem obsypana, do kompa zbliżać?
No i znowu zjechały się chłopaki od M i robili dalszą część ogrodzenia.
Ja też się przydałam, nie żebym tak bezczynnie się przyglądała.
Przeplotłam 400 m sznurka przez oczka siatki, tak?
Nie pytajcie nawet. 
Oni mieli sobie ułatwić wciąganie drutu. 
I ułatwili.  
Myska, bo ty masz takie małe rączki. To myska jechała ze sznurkiem na ostatnich 200 metrach jak maszyna ;) 
Jeszcze 100 metrów płotka i finito :)
Może przed zimą zdążymy :)

Zimą? 
Jeniu, dopiero lato nastaje... a ja już o zimie. 
Brrr, na samo wspomnienie mię ociepało, tfu, oczepało, tfu, otrzepało.

Ale za to niedziela,
(Ale za to niedziela,
Niedziela będzie dla nas)
I była.
Leżeliśmy bykiem i odpoczywaliśmy. 
A także poszliśmy na spacer, bo okazało się, że całkiem niedaleko płynie sobie mała rzeczka.
Nawet nie wiedzieliśmy.
Znaczy sąsiadka coś tam wspominała kiedyś, ale ja to sobie wyobraziłam jakiś rów melioracyjny czy coś... a tu taka niespodziewajka :)
Poczułam się zupełnie jak na wakacjach spędzanych w dzieciństwie u wujostwa i moczenie pupencji nad Brennicą.
Ok. Głębokość może nie ta sama... ale klimat podobny :) I ten charakterystyczny zapach... las, woda... Déjà vu zaliczyłam w każdym razie :)

Mój pedicure... na manicure póki co pozwolić sobie nie mogę, ale o tym - więcej - napiszę w oddzielnym poście ;)
Gutek najpierw spokojnie... ostrożnie...
...by po dwóch minutach przemoczyć się do suchej nitki :) (warto było;)
 
Droga tam i z powrotem. Proszę zwrócić uwagę na zanikającą odzież u mojego syna ;) Taczki się przydały :)




Dobra, a teraz śniadanko i lecimy z Gutkiem na miasto pozałatwiać kilka spraw, póki jeszcze da się wytrzymać w upale :)
Ahoj przygodo!

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękować, dziękować.... i powitać u siebie :)

      Usuń
  2. Myska jaka Ty zgrabna jesteś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko, dziękuję CI bardzo, ale znasz moje zdanie... kilka dodatkowych kilogramów chętnie bym przyjęła na klatę - dosłownie i w przenośni :)

      Usuń
  3. e, też bym wolała sznurek przeplatać niż ten mecz oglądać ;) Liczy się efekt! A w meczu żadnego. No. A Foty cudne :) Te ze znikającą odzieżą boskie - znajdź 3 szczegóły, którymi różnią się dwa obrazki :))) Aż mi się moje wakacyjne pluskania w rzece przypomniały... Ech :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee tam. Mecz raz na czas można obejrzeć :) Nie ma się co dołować z tego powodu :)
      Odzież nam zaczęła bardzo szybko u Gutka zanikać :)
      Teraz dziecko codziennie się prosi o spacer nad rzeczkę, a basen w ogrodzie stoi :) Dzisiaj mają wpaść moje siostrzenice to się wybierzemy :)

      Usuń
  4. Uwielbiam Myskowy styl pisania. Nie da rady podrobić. Czyta się jakby się autostradą jechało. Czyli jak marzenie - choć ja nie wiem, czy autostradą jechałam... (Ze wsi jestem, tak?). A że zgrabna, to No... Mysza niezgrabna? Myszy są zwinne, szybkie i gibkie. Zawsze zgrabne.

    Taplałam się i za młodu po rowach i rzeczkach. Jeziorach mniej, ale też. Wasza rzeczka to raczej strumień, potok. Można brodzić... Cudowne uczucie...

    Zdjęcia - wymyskowane wręcz... Ja to jak nie walnę fleszem prosto w dziób "modela", to i zdjęcia nie zrobię. A tu proszę. Wszystko - nawet stopa z lakierem (piękna), stopy w klapciach...

    Nie wiem, czy taką samą indeed, ale na pewno w TAKIM SAMYM kolorze taczkę ma nasz Olu ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, Ty to mi reklamę potrafisz zrobić :)
      W naszym potoku można brodzić, ale jak dla Gutka to miejscami mu woda po pas sięgała więc dla takiego dziecka w sam raz :)

      Przybijam Gutkową piątkę Aleksandrowi, za taczki, bądź ich kolor :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcie Twojego pięknego pedicuru! ;-)))
    I inne oczywiście też. Jak miło popatrzeć na Was przy niedzielnym spacerku. :-)

    Ale Wam fajnie, że macie rzeczkę! Super! Marzy mi się domek niedaleko jakiejś rzeczki właśnie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... chwalę się stopami, bo o rękach szkoda gadać :)
      Rzeczka fajna, szkoda, że dopiero teraz ją odkryliśmy :)

      Usuń
  6. Jaka fajna ta Wasza niedziela...
    Uwielbiam taki rodzinny czas, spacery...

    Czystość tej rzeki powaliła mnie na kolana Kochana. U mnie też jest rzeczka, ale w życiu bym nic do niej nie włożyła, ba! nawet bym nie wyciągała gdyby coś mi wpadło...
    Strasznie brudna :(
    Ale u Was super, rzeczywiście wracają czasy dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że sama byłam zaskoczona, że taka czysta woda. Gdzieniegdzie trochę mułu, ale większość to kamienie i nawet widać dno :)
      Może dlatego, że ona płynie sobie spokojnie poboczem miasta i jest mało popularna :) Choć nie wątpię, że i w niej pływa multum dziadostwa :) Ale przynajmniej nie widać :)

      Usuń
  7. Zgadzam się z Lilijką, normalnie woda jak w sztolni, taka czysta.
    Uwielbiam takie niedziele, takie spacery i... takie taczki, które pchają mali chłopcy.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam taki czas spędzony razem. Ostatnio dość gonimy, mnóstwo pracy w i koło domu, także chwile spokoju są jak zbawienie :)
      Woda faktycznie czyta. Zapraszamy na moczenie pupencji :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...