13 cze 2012

O CEGLE I MECZU

No i długo nie musiałam czekać aż słowo zostanie w czyn wprowadzone.
A było to tak.
Stoję z Gutkiem w sklepie budowlanym w dziale z tapetami i przeglądam katalogi.
Nagle zza regału wynurza się tata jednego z chłopców z przedszkola mojego syna. Więc przywitaliśmy się zdawkowo, wiecie: cześć, co słychać, bla, bla.
I nagle Gutek mnie zapytuje:
G: mamo, kto to?
Ja: tata Szymusia, twojego kolegi z przedszkola, pamiętasz?
G: ten pan mosiek?

 F-U-C-K-!!!

To nic, że to nie ja wspominałam o mośku i to nic, że to nie o tego Szymusia chodziło. Moje proroctwo się urzeczywistniło. A cegłę spaliłam ja, nie M ;)

 *

ALE BYŁ WCZORAJ MECZ, CO?
Udzieliło się i mi.
Co prawda pilnuję, żeby w dalszym ciągu nie kupować chorągiewek ani innych dupereli, ale jednak mordę drę przed ekranem.
A i na baczność z pozycji leżącej potrafię w milisekundę mimowolnie przejść, co na co dzień mi się nie zdarza :)

Największym kibicem u nas w domu okazał się rzecz jasna Gutek.
Jedziemy sobie autem, koło nas stoi duże auto transportowe z wielką flagą Polski, przyczepioną na znak jedności z drużyną.
Ja: patrz, jaką sobie wielką flagę przyczepił - zwracam się do męża
M: noooo
Nagle z tylnego siedzenia dobiega nas śpiew
G: POLSKA, BIAŁO - CIERWONI!!! POLSKA, BIAŁO - CIERWONI!

*

A tapetę zamówiłam. Przez internet. Szybko zwinęłam się ze sklepu :) 



12 komentarzy:

  1. Heheehe
    Padłam z tego mośka!!!
    I nie wstaję !!! :DD

    Wiedziałam, że kiedyś tak będzie :)))
    Domyślam się, że M usłyszał stosowną reprymendę :p

    A nasz mały kibic też biega po domu i śpiewa POLSKA, BIAŁO - CZERWONI!!! jakoś mu w ucho wpadło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że usłyszał :) Co lepsze... był z nami w tym sklepie, tylko latał za czymś innym ;)

      To biało - czerwoni, to chyba dzięki reklamie biedronki :)

      Usuń
  2. Wiedziałam;)
    Na Twoim miejscu to meża bym chyba udusiła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dusić nie będę.... jeszcze ma sporo do zrobienia hihih :) Ale o-pe-er zastosowałam :)

      Usuń
  3. hahaha :)) Jula na szczęście jedzie na okrągło "kfaitki blatki i stoklotkii" w każdej możliwej konfiguracji. Ale poza tym jojczy - czemu ten pan tu usiadł? nie lubię tego pana - na przystankach i w autobusie więc "znam ten ból" ;) dobrze, ze jest internet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, to też masz wesoło :) u nas kiedyś było tak, że jakiś taki facet stanął obok nas w sklepie i strasznie od niego jechało, a Gutek: mamo, coś tu śmieldzi ;)
      ups... :)

      Usuń
  4. Boszsz, mam nadzieję, że Maczkowi nie przejdzie, wiadomo jakie słowo, przez gardło.;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przejdzie, przejdzie... kwestia czasu :)

      Usuń
  5. Ja jeszcze nie mam tego problemu-Młoda mówi w swoim języku, ale już się boję co to będzie jak zacznie powtarzać?! ;0) Dzieci mają niesamowity dar i wiedzą dokładnie kiedy i czego użyć :0) Pozdrawiam wieczorową porą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... czasem się nawet nie spodziewamy, a tu niespodzianka :)
      Ja myślałam, że się nie doczekam, aż Gutek będzie takim śmiesznym dwu- trzylatkiem i będzie gadał różne fajne rzeczy.... a to minęło tak szybko, że nawet nie wiem kiedy :) także niedługo u Ciebie będę czytała fajne wypowiedzi :)

      Usuń
  6. Ale słodko musi brzmieć takie wyśpiewane Polska Biało-Czerwoni w ustach Gutka... hihi! ;-))))
    No i ten Pan Mosiek... :-)))))
    Musicie uważać, co przy nim się mówi, bo będziesz się znowu palić ze wstydu.. hihi :-)

    Miłego weekendu Mysiu! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No musimy. Ja uważam, ale M czasem coś palnie... szkoda tylko, że to zbieram zasiane żniwo :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...