29 maj 2012

CHŁOPIEC Z LATAWCEM

Czytaliście?
Jak nie, to biegusiem do księgarni/biblioteki.
Ewentualnie film można obejrzeć ;)
To tak a propos tytułu :)

A teraz do rzeczy.
Odpust był w niedzielę u nas.
A więc kupiliśmy dziecku (oprócz odpustowych cukierków, na które co roku się napalam i co roku muszę je wyrzucić bo nie ma ich kto jeść;) zabawkę

Pół niedzieli słyszałam:
G: mamo, choć zobać!
Więc biegłam patrzeć

(instruktaż)




 Skąd wiadomo, że latawiec to latawiec, a nie na przykład latawica?


PS1
 A teraz wszyscy patrzą na pierwsze zdjęcie i szukają serduszka :)
PS2
 Aleście się spisali przez weekend! A ja nie mam kiedy poczytać i skomentować! Dajcie mi chwilkę, ok?
 Może później, a może dopiero jutro :-/
 No, to lecę!

25 komentarzy:

  1. Serduszko fajne:) ale sie musiał ten latawiec nalatać żeby je zrobić;) to pewnie na dzień matki tak sie Gutek spisał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spisali się obaj, a ja nawet nie zauważyłam. Dopiero M mnie nawrócił :)
      Pozdrowionka

      Usuń
  2. cudne foty :) też koniecznie muszę z Młodą polatać, zapomniałam już jakie to fajne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że fajne. Chociaż chyba większa frajda, jak samemu zrobi się latawiec :))

      Usuń
  3. Chłopca z latawcem oczywiście że czytałam! Wspaniała, wspaniała książka! (Ja ją jeszcze czytałam za czasów londyńskich, po angielsku - czyli wersja "Kite Runner." Ciekawe, czy teraz też bym dała radę... :-/ Btw, gdyby któraś chciała pożyczyć english version to jestem do usług. ;-)

    Zdjęcia super!!!! :-)))) I serduszko też. Wiem, że musiałaś trochę użyć swoich czarów i pozaklinać chmurki, żeby się w serduszko specjalnie dla nas ułożyły, więc dziękujemy bardzo! ;-))))

    Latawica... hehe, dobre! ;-) To co, że jak? Latawica dla dziewczynek? ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nic nie czarowałam, przysięgam! Nawet nie zauważyłam tego serduszka, dopiero M mi musiał natłuc do łba :)

      Książka "chłopiec z latawcem" faktycznie bardzo fajna. Film też ok :)

      No własnie nie wiem jak z tą latawicą :) Ale jak jest latawiec to i latawica nie powinna się źle kojarzyć :)

      Usuń
  4. Przypomniałaś mi moje dzieciństwo, jak z tatą jechałam na ogromną łąkę i puszczaliśmy latawiec :)

    Gutka ten latawiec nie porwał ? :)

    P.S. co robisz na obiad bo nie mam weny ? :P ani smaku przez katar grrrr
    A może puścić faceta na głęboką wodę co by sam się ogarnął i obiad zrobił ? Tylko katar to za mała wymówka ....

    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz... to mamy podobne wspomnienia. My robiliśmy z tatą (ja, siostra, brat) latawiec, a potem puszczaliśmy go. Było super!

      Latawiec leciutki, trochę Gutkiem szarpało, ale ostał się na ziemi :)

      Na obiad wczoraj miałam tylko zupę, bo robiliśmy grilla po południu, mieliśmy gości i w ogóle dużo się działo.
      A dzisiaj koklety dewolaje mi się zrobiło, zasmażana młoda kapustka i ciemniaki.... yyyy ziemniaki :)

      Usuń
  5. Tiaaa, latawica to ta wersja dla nas ;)
    Dziewczyn się znaczy.

    Piękne to serduszko!
    To takie dla mamy z okazji sobotniego święta chłopaki wyrzeźbili? Ależ artyści :)

    A książki nie czytałam.
    I latawca/latawicy też nie lubiłam nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No artyści jak ta lala, chociaż jak się okazało mama mało spostrzegawcza :)

      Pomimo braku sympatii dla latawców książkę polecam, bo latawce są w niej tylko tłem :)
      Buzka

      Usuń
  6. Latawiec z serduszkiem przydalby sie takze chlopcom, nieprawdaz?
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdaż :) Jestem za :)

      Piękne życie, piękna Ty, piękny blog.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Niezapomniane chwile z takim latawcem.Nie dziwię sie, że biegłaś patrzeć.
    Latawiec - latawica...hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie niezapomniane. Skoro ja pamiętam jak puszczalismy z tatą latawiec, a byłam całkiem mała, to może i Gutek będzie pamiętał :)

      Usuń
  8. Książki nie czytałam, ale mam na względzie. Poza tym - latawiec jest czymś wspaniałym i dla mnie. W Indiach i Pakistanie są bardzo popularne - urządzają tam nawet zawody i festiwale latawcowe. M. kupił kiedyś dla Olka taki mały, ale coś kiczowaty, bo nie lata ;).

    Na odpuście kupiliście powiadasz? Kurcze, nigdy nie widziałam latawca na odpuście, choć kilka tych uroczystości w życiu odpękałam.

    Zdjęcia bardzo ładne. :) Ale ja ciemna jestem i nie wiem o co biega (lata) z tym serduszkiem :((((???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak AMisko, właśnie z tej książki dowiedziałam się, że w tamtym regionie świata latawce są tak popularne :)
      Latawiec latawcowi nierówny. Myślę, że najlepiej to zrobić samemu! :) Taki prawdziwy! :)

      Spoko, ja też nie mogłam znaleźć serduszka.... patrz na chmurkę! :)

      Usuń
  9. Książkę plus inną - Tysiąc wspaniałych słońc już zamówiłam w necie :).

    Serduszko znalazłam :).

    Kwestię latawca dla chłopaków pozostawiam ich ojcu ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, obie książki czytałam, zarówno ta pierwsza jak i druga baaaaardzo mi się podobały. Na pewno będziesz zadowolona! :-)))

      Usuń
    2. A ja sobie zapisałam, że mam o te słońca zapytać w bibliotece przy najbliższej okazji :) Bo też miałam w planach przeczytać, a ciągle zapominałam :)

      Usuń
  10. muszę tak sobie zorganizować wszystko żeby mieć czas na czytanie...tęsknie za tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najtrudniej jest wrócić do czytania, później już samo leci :) Zdecydowanie masz trudniej ode mnie, ale na pewno warto znaleźć chwilkę... choć raz-dwa razy w tygodniu :)

      Usuń
  11. Nie czytalam tej książki,zaraz poszukam recenzji i jak mi podejdzie to się zaopatrze,bo niebawem lece do Pl :)
    Piękne te fotki z latawcem/icą słonkiem i chłopakami.Chyba pogoda Wam sprzyja co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, właśnie się nieco psuje nam pogoda. Zachmurzone mamy i chłód nastał. Ale bardzo by pasowało, żeby deszcz spadł, bo strasznie sucho u nas, więc mogłoby trochę popadać. A i ja miałabym trochę odpoczynku od ogrodowej pracy!
      Książka do łatwych nie należy (jest dość smutna) ale warto przeczytać :)

      Usuń
  12. Mysko wysłałam Ci małe co nieco na maila :)
    Ciekawa jestem Twojej szczerej opinii !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :)
      Odpisałam :)
      Powinnaś się nimi na blogu pochwalić!!!! :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...