2 kwi 2012

JESZCZE O FILMACH :)

Zapomniałam Wam napisać w ostatnim poście, że jakiś czas temu obejrzałam całego Detektywa Monka, którego uwielbiam… i obecnie zdarzy mi się oglądnąć czasem CSI, znaczy M czasem ogląda, a ja przy okazji.
A to niezmiernie ważne, to CSI, zaraz wam wyjaśnię dlaczego.
Kojarzycie Flaka (no błagam, nawet ja takie nazwisko zapamiętuję, choć jeśli chodzi o nazwiska to jestem raczej lewa) z CSI New York?
Jak nie, to biegusiem wguglować sobie należy… Flack się piszę… i się sprawdza i wam wyskoczy aktor.
Macie?
No.
To ja byłam wczoraj w nocy z nim na randce.
I było fajnie. Naprawdę.
Byliśmy w knajpie w NOWYM YORKU. Był tłum ludzi i staliśmy z jakimiś znajomymi i piliśmy drinki. Nagle  Flak począł się chwalić swoimi bliznami, które zdobył przy pracy. I nawet spodnie zdjął, żeby pokazać co ma na tyłku. Oprócz wielkiego sznyta miał również czarne stringi (!!!). Ale to nie wszystko. Otóż, kiedy zdjął te spodnie, to ja je złapałam i uciekłam z nimi. Tak dla jaj. Bo wiecie… żarty żartami, ale króliczka trzeba najpierw pogonić troszkę tak?
Więc jak ten króliczek uciekałam z tymi gaciami w rękach po jakiś magazynach, a ten w koszuli, krawacie, marynarce, skarpetkach i laczkach mnie gonił.
Ale wtedy już nie miał stringów, tylko błękitne bokserki.
No i ja uciekałam… co nie?
I w pewnym momencie zostałam sama, gdzieś go wsysło i się rozglądałam i nikogo nie było.
I nagle idę, a ten buch i stoi przede mną (ups.. ale fantazja ;)
I nie wiem co było dalej(serio, nie pamiętam!), ale dzisiaj w nocy urodziłam drugiego syna.

No i opowiadałam M ten mój sen. Może nie tak dokładnie jak wam, bo zapomniałam mu wspomnieć o tym synu, ale opowiedziałam. I on teraz się ze mnie nabija.
Ale kurna ten Flak to nie wiem.... on mnie nigdy nie kręcił... bo jakoś tacy gogusie zawsze w gajerkach mnie nie kręcą… ale cholera wie. Może moja podświadomość stara się mi coś dać do zrozumienia.
No i w ogóle, pierwszy raz byłam na randce z policjantem ;)
Hmmmm.

Poza tym co?
Gutek mało mi zębów nie wybił.
A to wysoki sądzie było tak, że dziecko położyło mi głowę na kolanach i kiedy ja tę piękną, kształtną czaszkę zapragnęłam ucałować w tym samym momencie, dziecię przypomniało sobie, że musi pobiegać i mi z bani tak przywaliło w zęby, że wszystkie gwiazdki na niebie policzyłam. Warga przecięta. Zęby o dziwo są. Choć lewa, górna jedynka mnie boli. Liczę, że nie wyleci przed świętami, bo trochę lipnie tak w gości bez zębów jechać, nie?
No, ale usta to jak Andżelina miałam...hello?!

*
O pogodzie mi się nie chce pisać. Ten śnieg pozwolicie, że zbyję milczeniem. 
Za tydzień Wielkanoc, tymczasem ja z trzech postanowień wielkopostnych tylko jedno dochowałam w pełni. Licho panie, licho.  

*

Czeka mnie jeszcze jedna metamorfoza na blogu, ale to może nie dzisiaj. Z tą listą polecanych blogów muszę coś wymyślić. I za mysią norę muszę się wziąć. 
Ale najpierw pranie i sadzenie kwiatków! 
Jarmuż mi wykiełkował. I lubczyk. Juhuuu!
Lecę robić kawkę i do roboty.

12 komentarzy:

  1. wiesz z tym snem to musi być coś na rzeczy ;) podświadomość to wielka siła może zawsze chciałaś żeby M w stringach chodził albo co ? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz?? Hmmm, muszę przemyśleć, może faktycznie z tymi stringami o coś mi chodzi :)

      Usuń
  2. Sen miałaś zabójczy Mysko ha ha ha. Ale się uśmiałam! Mam nadzieje, że z tego wszystkiego to naprawdę tego syna urodzisz ;)))).

    W ogóle się uśmiałam - zresztą jak niemal zawsze u Ciebie :).

    Mnie się ostatnio śniło, że wygrałam odcinek Top Model. Niemal z łóżka ... wybiegłam z wrażenia ha ha ha. Boziu, mi to tak jak Tobie - takie się czasem śnią pierdoły, że wstyd gadać ;).

    Co z jarmużem robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Top Model??? Uuuuu, to nieźle, nieźle koleżanko :)
      Z tymi pierdołami to daj spokój... zawsze jakiś kosmos, prawie nigdy nic normalnego :)

      Młody jarmuż zjadam jak sałatę (nigdy nic mi nie było, ani M, ani Gutkowi), a taki już nie pierwszej młodości to traktuję trochę "po szpinakowemu" I do zupy, i podsmażony z czosnkiem i na pizzę. Najlepiej go nie poddawać zbyt długiej obróbce termicznej. Jeśli gotować to tylko sekundkę (wystarczy zblanszować i porwać i dodać do sałatki na przykład:)

      Usuń
  3. Myska jak Ty takie posty tworzysz przy braku weny, to nawet nie chce myśleć, co byś nasmarowała wenę posiadając...
    Uwielbia, Twoje poczucie humoru :))

    A Flaka nie znałam. Jakoś tak wyszło... Ale sen super!
    I ta pogoń, Króliczku :p

    No i Synuś, mógłby być, jak nic :)
    Buzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to gonienie było super :) Flak był lepszy we śnie niż w filmie - ech ta wyobraźnia!
      Ale serio weny nie posiadłam dzisiaj wcale :)

      Usuń
  4. hahahahahahahaaaa (jeszcze się śmieję) świetny post :D:D wspaniały :D:D a te usta jak Andżelina.. szkoda że to nie jest trwały efekt :D:D hahaha (i tak śmiała się aż pękła ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, Andżelina już zeszła całkiem, pozostał jeno bolący ząb :)
      Nie pękaj! :]

      Usuń
  5. Sen nieziemski, relacja the best! :) Chyba się zdrzemnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy Ty wiesz, co ja przeżywałam w tym śnie?
      Jak ja dawno na randce nie byłam? I to w nowym jorku? i to z policjantem? i to uciekając ze spodniami?
      echhhh no fajnie było no :)

      Usuń
  6. Myska toz ja uwielbiam Monka !!!! Nie sadzilam, ze ktos to oglada oprocz mnie :D jest rewelacyjny.

    A Flak fakt, jest jakis taki wyglaskany za bardzo :) ale sen taki z podwojnym dnem... moze warto sie zastanowic czego moglby on byc symbolem dla Ciebie? Czasem w tym ganianiu kroliczka chodzi o cos zupelnie innego...Ganianie z czyimis spodniami... uciekanie i to, ze goniacy znika zamiast dalej gonic... bardzo ciekawe... az mnie korci by pofantazjowac z interpretacjami :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...