26 mar 2012

O MIOTANIU

Miotam się z tymi kolorami na blogu, wiem.
Ale odkryłam fajne pędzle do photoshopa i nie mogę się teraz zdecydować na wersję. Bo chciałam, żeby było soczyście, wiosennie, kolorowo... ale znowu nie za jaskrawo. Jeśli o neonówki chodzi to podobają mi się, a i owszem... ale u kogoś, niekoniecznie u mnie.

Miotam się również po domu.
Odgruzowuję sypialnię. Potencjalną rzecz jasną, bo nikt tam jeszcze nie śpi. Ale są pudła z różnymi rzeczami. Papierzyska, zabawki, nienoszone ciuchy i lecę z koksem już drugi dzień... może dzisiaj się z tym uporam.

Poza tym co?
Miałam "jutro" wstawić posta z zabawą o serialach - tak pisałam ostatnio. 
W realu jestem raczej słowna, ale na blogu to już mam niejedną obsuwę czasową - wstyd mi.
Nie wiem co jest.
Ciągle mi coś staje na drodze.
A to 5 pralek ciuchów plus 2  pralki zasłon.
A to przedszkole
Zakupy
Zabawa z dzieckiem.
Sadzenie kwiatków i ziół.
Gotowanie (jedliśmy obiadki na tarasie. pierwszy raz w tym roku. ptaszki: ti-tu, ti-tu,ti-tu. ciepło w plecki. miło;)
Pieczenie. 
No ciągle coś.
I nie wiem. Niby nic się nie dzieje, a ja z zakwasami rano wstaję.
No i znowu muszę przełożyć zabawę.

Dobra, a tak z innej beczki.
Na wytrawnie mam już plan, ale co ze słodkościami w święta?
Sernik i babka drożdżowa plus piaskowa - obowiązkowo. Marzą mi się małe, kruche babeczki z masą i owocami, tylko trochę zabawy przy tym.

Dziewczyny, a wy co pieczecie  i czy macie dobry przepis na mazurek?
Korci mnie strasznie, ale kurka wszystkie jakie widzę na necie są do obłędu słodkie, a ja nie lubię zbyt słodkich ciast. Macie jakiś fajny przepis?


Dobra, zaraz szanowny małżonek wróci - czas się wczuć w rolę i ziemniaki wstawić :) 
...  i odebrać Gutkowi ulubioną zabawkę - robota kuchennego (mojego;)

29 komentarzy:

  1. Ja też się przymierzam do nowych kolorów. Trzeba trochę światła i słońca wpuścić na bloga! W końcu wiosna jest... :)

    Ja jestem nietypowy człowiek. Nigdy nie piekłam żadnej babki. Ani mazurka. Ale mam ochotę w tym roku poeksperymentować, także poproszę o jakiś przepisik na babeczkę. I mazurka skradnę, jak się tu jakiś pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilijko, ja znalazłam fajne pędzle z lilijakmi, jak chcesz to ci podrzucę, chyba, że nie masz photoshopa. Tylko musiałabyś mi podać ewentualne preferencje. W sensie kształt obrazka, kolorystykę i takie tam :)

      Babkę wrzucę niedługo. Najwcześniej w czwartek bo czekam aż mój zeszyt z przepisami dotrze do mnie :)
      Mam dobry przepis na bułkę drożdżową, piecze się w takich szerszych formach jak chleb i kroi się na kromki i zmasełkiem rano...mmmm marzenie.
      Babkę zwykłą poza tym - piaskową, dwukolorową - w kominie:)

      Mazurek kobiety z drugiej strony lustra zapowiada się fantastycznie.

      Usuń
    2. To ja bardzo chętnie. Tylko póki co, nawet nie wiem w jakich kolorach widzę swój blog. Ale jak wpadnie Ci w oko jakiś ładny lawendowy albo inny odcień fioletu, to pomyśl o mnie :)

      Czekam w takim razie. A w stosowny materiał zaopatrze się jeszcze przed świętami.

      Usuń
    3. Lawendowy mówisz?
      Coś się pomyśli :)
      Jakąś próbkę wieczorkiem podeślę i będziesz mnie kierować, tak będzie łatwiej :)

      Usuń
  2. e tam fajnie jest, faktycznie wiosennie - a kobieta w końcu zmienną jest i Ci wolno. Mam przepis na boski orzechowy mazurek... tylko nie jestem pewna gdzie. Jak znajdę to Ci podrzucę ;) A babkę znalazłam kawową na jednym z blogów, szukam dalej, do drugiego komina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orzechowy mazurek - to jest to!
      Zapodaj no przepisik jak znajdziesz, bo tu więcej chętnych, widzę :)

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Na tego mazurka to i ja się piszę.
      Na babkę też, tylko nie kawową. Jakoś nie idzie mi takie ciasto, z dodatkami kawowymi. No może poza cappucino :)

      Usuń
    3. OK, no to czuję się BARDZO zmotywowana do szukania ;) przeszperam zeszyty i wdrukuję u siebie :)

      Usuń
    4. mam jeszcze pytanie jakie ma mieć wymiary ten górny obrazek który można wstawić za tytułem? Kiedyś taki miałam a teraz za cholerę nie mogę dopasować :/

      Usuń
    5. Kobieto ZDSL (że tak sobie skróce;) mój ma 1000x400 (w pikselach). Ale ja sobie dostosowałam do szerokości swojego bloga. Bo mam akurat 1000 pikseli szerokości ustawione (projektant szablonów -> dostosuj ustawienia szerokości->cały blog 1000). Tak mi najlepiej wygląda u mnie na kompie :)
      Także najlepiej tym się kierować :)

      Usuń
    6. też mam 1000, to akurat znalazłam, z szerokością mi ciągle nie pasi ;) możesz po prostu "Kobieto"

      Usuń
    7. Mazur wdrukowany, można się częstować ;)

      Usuń
  3. Ja też się miotam... I też z kolorami bloga. Muszę coś zmienić, ten różowy już mnie kłuje w oczy. Ty jesteś taka artystyczna dusza, może byś coś i dla mnie stworzyła? :-D
    Albo chociaż gotowca podesłała? Coś jasnego, wiosennego. :-)
    Albo nie, przecież czasu nie masz. I święta idą... (Ja też jeszcze nawet ten o serialach mam zaległy! A wszystkie chyba na początku stycznia o tym pisały...;-P)

    Jak tam weekend? U mnie już lepiej. Wyrzuciłam z siebie wszystkie złe myśli przy całodziennym sprzątaniu - nawet wszystkie okna umyłam. I jakoś to będzie. ;-)

    Tych obiadków na tarasie to Ci zazdroszczę. Właśnie dla takich obiadków i kawy z rana chcę mieć domek! Bezcenne!

    Buziaki! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się stworzy, tylko napisz mi jakie kolorki lubisz :) Bo może być też mega kolorowo :) Jak wolisz :)

      No popatrz jak to sprzątanie dobrze wpływa na człowieka. Pewnie, że jakoś będzie, a może nie tak źle jak człowiek z początku zakłada :)

      Buzi :*

      Usuń
  4. OOO i ja się miotam....z blogiem i po domu....jakieś takie grupowe miotanie!:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Co by nie było, że tylko Ty się miotasz, to Ci powiem, że ja też. W pracy, na blogu...gdzie chcieć....To chyba efekt wiosny. Niby powinno się chcieć.....Ale żeby tak się chciało jak się nie chce to bym już mogła tylko czekać na święta. Tylko, że ja idę na łatwiznę i nic nie piekę. MAM antytalenyt pieczeniowy - zawsze zakalec. Tak więc radochę mają cukiernie, bo im daję zarobić. Tak więc przepisem Cię nie poratuję.
    Buziolki ze słonecznej, ale wietrznej stolycy. Karol(ina).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Ci komentarz trzasnęłam!? No normalnie zero myślenia.To chyba efekt wyłączenia problematorów (tzn. myślenia). Jak poczytasz u mnie, będziesz wiedziała dlaczego. Buziaki. Karol(ina)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee tam. Komentarz normalny. Wszystko zrozumiałam :D
      Wisna jest piękna, ale jej początek trudny i męczący.. przynajmniej dla takich słabych jednostek jak ja :)
      U nas też wiało :)
      Buziaki :*

      Usuń
  7. Też bym coś pozmieniała na blogu, ale jakoś nie mam kiedy i nie widzę dobrych opcji... na fotoszopie się nie znam ni w ząb... Na święta nie robię nic - jadę do Gdyni i mam z głowy wszystko łącznie ze sprzątaniem. Hura!

    Mysko - chcesz mazurka? Dawaj na Mazury ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amisko, jak uda mi się kiedyś zrobić coś wyjątkowego pod kątem Ciebie, to dam znać. W każdym razie jesteś dużym wyzwaniem :)
      Ależ Ci się trafiło z tymi świętami :)
      Ja właśnie odgruzowuję dom. Pieczenie w przyszłym tygodniu :)

      Mazurki z Mazur pewnie najlepsze - sądząc po nazwie :D

      Usuń
    2. Wdzięczna będę - ja Mysko nie mam szans na wiele - póki co. Dopiero jak Maksi nieco ode mnie się "odczepi" i usamodzielni - czyli tak do 2, 2-5 roku - wtedy może poczuję, że czasem mam dla siebie czas... ;). Na razie - wracam z pracy i mam go na łbie non stop aż do czasu, kiedy wszyscy troje idziemy spać, a ruszamy do łóżka wraz z kurami - przed 21-wszą. Więc nie nabrykam z niczym. Brudno, porozwalano, umęczenie z udręczeniem. Ale też bywa fajnie, bo mały zaczyna rozwijać się w szalonym tempie i bywa tak pocieszny, że co tam bałagan ;).

      W takich warunkach to ja o szykowaniu żarcia nawet nie mogę myśleć, nie to co by zrobić...

      Jestem wyzwaniem??? Hmmm, na szczęście choć nie jestem zbyt wyzywająca ;) LOL :). Ale humor mam dziś niekiepski.

      Usuń
    3. Amishko, rozumiem doskonale. Ja mam tylko jednego "przeszkadzacza" a i tak niekiedy ciężko z robotą:)

      Teraz Maksymalnemu zaczyna się taki fajny okres ciekawości... już nie dzidziuś, ale ciekawy świata chłopczyk :)

      Jak coś zdziałam to @

      Usuń
  8. ja się miotałam miotałam i coś tam wydłubałam w szablonach może jeszcze z pięć razy zmienię bo ostatecznej wersji nie mogę wybrać , a co do świąt pełne ręce roboty , mama nawymyślała potraw i słodkości dla co najmniej połowy wojska, i jeszcze te porządki masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, no to tak jak ja.... nie mogę się zdecydować na wersję i co chwila coś zmieniam :)

      To czeka was sporo roboty w święta. To samo u nas :)
      Ale ja lubię w kuchni siedzieć i pichcić więc się cieszę jak głupi do sera :) Ostateczne porządki zostawię M :]

      Usuń
  9. Udało Ci się z kolorami,bardzo wiosennie!Coś wspominałas u mnie o kolejnej zabawie,więc Cię uprzedze,że ja seriali nie oglądam,bo brak czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szkoda, że nie mogę Cię polecić w zabawie :(
      Ale może faktycznie czasem lepiej nie mieć czasu na seriale :)

      Usuń
  10. Uwielbiam robić porządki pod warunkiem, że syna zabawia na dworze mąż, a potem junior idzie spać i mogę aż do rana cieszyć się efektami ładu i składu.:) O, a dzisiaj to nawet razem szyliśmy na maszynie, cud, że palce mam całe, bo Maczek jakoś o to nie dbał. ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryanko, ja niestety większość porządków robię w asyście Gutka. Czasem mam wrażenie, ze to syzyfowa praca, bo chodzi za mną i wyciąga to, co ja dopiero schowałam, ale jest coraz większy i coraz częśćiej może również pomóc naprawdę :) Przynieść coś, wynieść, czy inne takie nie obciążające za bardzo :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...