24 lut 2012

BEZ SENSU

Kochane bąki.
Miałam spłodzić post o Gutku, bo mi się nazbierało, ale myśleć dzisiaj nie mogę.
O ile na wirusy i bakterie Gutkowe jestem w miarę odporna, to na prątki mojego męża to mogę gwizdać, świstać i tak mnie dopadną.
Jeszcze raz zakichłany będzie sadził w amory, to już mu to skutecznie z głowy wybiję…
Chyba :)
No więc zamiast głowy mam balon wypełniony wodą.
Eeeee, nie wodą.
Smarkami.
To one chlupoczą przy każdym poruszeniu.
Siedzę zatem na kanapie i się nie ruszam. Palcami jeno klikam.
Niech ktoś wpadnie mi obiad jakiś ugotować. I pranie wstawić. I spakować się, bo jutro do teściów śmigamy.
Miałam chleb dzisiaj upiec i jakieś ciasto, ale flak jestem.

Rany, co za bezsensowny post. 

Post.
Właśnie.
Post mamy.
W tym roku pokusiłam się o rezygnację ze słodyczy. Dwa dni wytrzymałam, ale kurka nie wiem jak będzie dalej. Tym bardziej, że okres mi się zbliża, a wtedy ewidentnie wykazuję popyt na czekoladę.
I sobie tak kombinuję właśnie, że może chociaż w weekendy będę sobie dyspensy udzielać.
Ale czy to będzie miało sens?

Dobra, kończę. 
Bez sensu dzisiaj.
Dziecko robi ciastolinowy sajgon w salonie.
Tatuś się ucieszy jak wróci i będzie musiał chwycić za odkurzacz :)

Teraz już naprawdę dobra.
No,
To pa.
Do miłego!

19 komentarzy:

  1. Witam:-) Mi też się nic nie chce, a tu jeszcze na popołudnie do pracy trzeba iść...niech ktoś pójdzie za mnie :-) Myślę, że dyspensa chociaż niedzielna niech będzie :-) jeśli już nie cało weekendowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powitać, powitać :)
      No... z tą pracą na popołudnie to nie zazdroszczę :)
      Dyspensa niedzielna mówisz.... hmmm kusząca propozycja :) Może i się skuszę. Tymczasem lecę zobaczyć jak jest u Ciebie :)

      Usuń
  2. Mysiu - też czuję chorobę w sobie. M. chory od kilku dni, dzieci takie na dwoje babka wróżyła. Ale ich choroba to pikuś w porównaniu z moją - bo ja jak zdrowa to ich ogarnę, ale jak dołączę do ich grona - biada nam.

    To trzymajmy się - i Ty i ja :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, czytałam @ od Ciebie.. aleśmy się urządziły :-/
      Dokładnie jest tak jak piszesz... póki samemu jest się zdrowym to jakoś idzie ogarnąć wszystkiemu, a jak mamom sił brakuje to już całkiem lipa :-/

      Trzymajmy się :)

      Usuń
  3. Kochana, ja dzisiaj myśleć też nie mogę, ale to chyba dlatego, że już koniec tygodnia i mój mózg osiągnął apogeum myślenia i troszeczku sie wypalił. Do tego ten okres... eh, marzę, żeby być już w domku, wpakować się pod kocyk, herbatka i jakiś film, albo serial. :-)))

    A co do słodyczy, to moje zdanie już znasz. ;-) Poległam. Ale jak tu nie jeść jak taka pogoda i w ogóle???

    Trzymaj się Mysiu kochana i nie daj się choróbsku!!!

    Gorąca kąpiel i potem mleko z miodem, masłem i czosnkiem. Mnie ostatnio pomogło! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... to teraz już chyba jesteś w domku i siedzisz pod kocykiem (18:30)

      Trzymam się... jakoś.. :)
      Kąpiel jak najbardziej, znaczy prysznic, bo wanny jeszcze nie mamy, ale mleka nie zdzierżę... brrrr :)

      Usuń
  4. Myska, z Tobą 5 - bo ja też chora :(
    z Julitką 5 - bo też okresowo u mnie, tu to jeszcze jedną 5 bym przybiła do tego kocyka, herbatki i filmu albo serialu. CZekają na mnie nowe odcinki, ale książkę też już chcę skończyć.
    Może to jakieś przesilenie wiosenne daje nam sie we znaki?
    Że taki marazm i bezsens ogarnia?
    Mam nadz, że nie. I że słoneczko naładuje nam niedługo bateryjki.
    Myska, do góry uska! :)

    PS Ja nadal bezcukrowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny, rany julek, co z nami?? :-)
      Jakbyśmy się tak wszystkie spikły i pod kocyk wtryniły i zapuściły jakieś dvd to byłoby ciekawie :)

      Mróz puścił i wypłynęło całe to dziadostwo... wszyscy jacyś zakichłani :-/

      Uska i ogonek do góry.... ale od jutra... dzisiaj sobie jeszcze postękam :)

      Usuń
  5. U nas już lepiej, wychodzę z jaskni ;-)
    Ale widzę, że i Was dopadło. Trzymaj się Mysko, idzie przeżyć, ale łatwo to nie jest! Wspieram, jako doświadczona na bieżąco w temacie ;-)

    Maciejka

    Ps. Co masz do tej notki - super, jak i poprzednia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ty Maciejko jesteś zdecydowanie bardziej doświadczona niż ja :-/ Dobrze że już lepiej u Was :)

      Pozdrawiam i dzięki za pocieszenie :)

      Usuń
  6. No miał ten mróz troche zalet, nie? Aż trudno uwierzyć...

    Zdrówka zyczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować, dziękować!
      Mnie też jest trudno uwierzyć w zalety mrozu... a jednak! ;)

      Usuń
  7. Mysiu, zamiast slodyczy w okresie okresu (maslo maslane wyszlo)mozna uzupelnic niedobory niektorych mikroelementow tabletkami z witaminkami. Takie dla kobiet z magnezem i zelazem powinny pomoc, bo to wlasnie to nas ciagnie do czekolady, glownie niedobor magnezu. Podobnie jest jak sie czlowiek duzo uczy to magnez tonami pochlania a organizm wie, ze jest w czekoladzie:D spryciula z tego organizmu he he...
    Czasem tak fajnie napisac sie i nic nie napisac na swoim blogu :) dobrze wiedziec, ze nie tylko nam sie zdarza bycie w rozlazlosci:D czy jak to nazwac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lorusza... ja właśnie wszelkie niedobory wolę naturalnie uzupełniać :) Ale podsunęłaś mi myśl, że może faktycznie teraz poszukać jakiegoś zamiennika, tak żeby i wilk był syty i owca cała :) I na przykład kakao sobie pić kilka razy dziennie, zamiast opychać się czekoladą :) O! I orzechy! O! :)

      Usuń
  8. Ja teraz też opycham się czekoladą z orzechami, a postanowień nie mam żadnych, bo tylko raz przetrwałam bez słodyczy, ale już w Niedzielę Palmową nadrabiałam straty, czyli właściwie do końca nie wytrwałam. Buziaki. :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Niedzieli Palmowej??? O wooow, to ja i tak podziwiam :) Ja mam jeszcze kilka innych postanowień, więc nie tak źle, ale to słodycze są dla mnie największym wyzwaniem :)

      Usuń
  9. Zdrówka Mysko!

    Ja też próbowałam nie jeść słodyczy w post, ale nie wyszło :( Ale ograniczyłam znacznie, jeżeli to może być uznane za zasługę dla mnie ;)

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dominiko!
      O, to ja widzę, że tych postnie bezsłodyczowych jest więcej :) U mnie chyba też na ograniczeniu się skończy :)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...