28 sty 2012

SOBOTUSIA RYMUSIA

Powiem Wam, że jak człowiek polata po mroziku skurczybyku to mu od razu głupoty z głowy wylatują.
My tak od wczoraj.
Ekhem.
Od przedwczoraj.
Kiedy to dopukało śniegiem po kolana i mężunio kochaniunio zarządził rodzinne odśnieżanie na rozgrzanie.
Każdemu łopatusia w łapusię i wio.
Juuhuuu :-/

A dzisiaj rano mężusio kacusio (po wczorajszej ważnej naradusio) dostał ścierusio w łapusię i jazda.
Się odwdzięczyłam.
My z Gutkiem plutkiem czmych do przedszkola, a eMusio robił porządusio.
Juuuhuuu :)

Potem po zupce pomidorówce wyskoczyliśmy na spacerek.
Pulory wymroziliśmy na amenusio, ale było fajniusio.

widoczki sroczki.


saneczki ploteczki

mysunia poświęcunia (się)

z aniołami pozdrowieniami.


A teraz tatusio- już nie kacusio, wziął syneczka bąbeleczka na zakupy, a mamusia mysusia piecze biszkopt pod pappucino od Lilijki.
Ellusia Fitzgeraldusia przygrywa jej pięknie do mikserusia.
Ha!


UPDATE (Godzinę później):
Nim obrobiłam zdjęcia bez nadęcia i wypuściłam notkę srotkę, chłopcy radarowcy zdążyli już wrócić, biszkopcik upieczony i ostudzony. zabieram się za masunie i sałatunię na kolacunię.
To papusie.


19 komentarzy:

  1. Sroczki zimowe macie piękne :)
    Ale Wam tego śniegu zazdroszczę :))

    A anielskie pozdrowienia cudne. Sama położyłabym się na śniegu obok Ciebie.

    Mysko, buziaki. Się uśmiecham :)

    Ada

    I lecę na drugi blog, zobaczyć, czy już biszkopt zamieszczony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sroczki Ado są faktycznie całkiem całkiem. Bardzo zimowo mamy :) nawet mróz w taką pogodę nie jest straszny jak słoneczko przyświeca. Wolę to niż ciapę za oknem :)
      Biszkopta jeszcze nie zamieściłam :) Na pizzę zapraszam niedługo :)

      Usuń
  2. A my tylko krótki spacerek bo spory wiaterek,
    aniołow nie było bo śnieg rozpusciło,
    biszkopta zazrosze, bo sama na diecie poszcze,
    I słucham teraz Fasolek rysujac swój pracolek,
    a Stokrocia obok sie zali że jej mama nie na fali...

    Buziaki na bardzo mile zapowiadający sie wieczorek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrzcie jaka ze Stokrotki poetka.
      To ja tu się pocę i produkuję, a tu rymek raz dwa w komentarzu powstał :)

      Poważnie fasolki słuchacie? Ale nastrój macie:)

      czytałam u Ciebie, że rysujesz do pracy coś... co takiego, jeśli można wiedzieć? Choć w ogólnym zarysie :)

      Usuń
    2. Jakos czulam sie zobowiazana do porymowania w komentarzu;)
      Poważnie słuchamy fasolek, bardzo często;)
      Co rysuje napisze Ci na mail;)

      Usuń
    3. Mysko zapraszam do siebie do zabawy: Nigdy nie wychodzę z domu bez...

      Usuń
    4. Stokrotko rym u Ciebie pierwszorzędny.... musiałabym do Ciebie na przeszkolenie jakieś pójść :)
      Lecę zobaczyć o co chodzi w zabawie... :)

      Usuń
  3. Fajnie jest oko nacieszyć takimi pieknymi widokami :) i na blogu smakowym tez byłam i mi slina cieknie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widoki faktycznie mamy ostatnio pięknie, choć mrozisko straszne :)

      Usuń
  4. Mysko toć anielica nie aniołek ;)
    Piękna pogoda, widoki...
    Jeśli masz zbędna zamrażarkę, zapakuj w nią trochę śniegu choć na jednego tyciego bałwana i przyślij do Sz-na ...prośba moich dzieci ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Galopku ja bym Ci całego tira podesłała, jakbym jakiego kierowce znała :) Bo śniegu mamy baaardzo dużo i nic go nie ubywa :)
      A najlepiej to wpadnijcie do mnie to sobie Twoje dziewczyny same ulepią :)
      Pociag bezpośredni macie, bo moja psiapsióła wyszła za Sz-anina i śmigają czasem :)

      Usuń
  5. U mnie śniegu niewiele, miejscami przeswity z trawy mamy, a miejscami tylko lód przykryty delikatną warstwą. Taki aniołek byłby bardzo ryzykowny :) Ale mrozi za to ładnie...

    Tak, widoki są piękne, ale wolę je oglądać zza okna z kubkiem herbatki w dłoni, niż na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilijko, ja znacznie bardziej wolę -20 i słońce, niż 0 i ciapę :) Choć tak najbardziej to chciałabym już wiosnę :)

    Faktycznie aniołek na tafli lodu byłby ryzykowny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myseczko - niezłe Cię napadło rymowaneczko. Urocze, że aż z uśmiechu do góry podskoczę :). Fajny wpisik :).

    Ehęę, a Ty oczywiście - poza wszystkim - znowu się po swojej super kuchni trzepoczesz!

    Piecze, gotuje, pichci, mikseruje i potem - SERWUJE!

    Złota jesteś Mysko - i to na razie wszystko ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, Tobie rymek też wyszedł niczego sobie :) przynajmniej brzmi sensownie, nie to co moje hihi.
      Ja po kuchni jak zwykle... ja chyba odpoczywam w kuchni, dlatego tyle w niej siedzę :)

      Usuń
  8. Kurcze, Myska, jaka z Ciebie poetka! ;-D
    Pięknie tam u Was, tyle śniegu! U nas jest tylko mroźnie, ale w weekend też taki fajny spacerek mieliśmy. Chyba też wstawię zdjęcia.
    Po tym Twoim rymowanym wpisie (bo przeczytałam go już wczoraj) chodziłam przez dłuższy czas uśmiechnięta. :-)))

    Ps. Mój też był w sobotę mężusio kacusio i rzeczywiście najlepiej ich wtedy do roboty zagonić. ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tiiaaa poetka jak ta lala :)
      U nas pięknie, ale u Was też niczego sobie :)
      Ja nie wiem, ale te biznesowe spotkania nie wyglądają najlepiej jak na moje oko :)

      Usuń
  9. U nas śniegusio nadal nigdziusio i Maczusio biedulusio, bałwaniusio, niet! :))) Pozdrowiusio! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))))))))))))))))))))))))))))))
      Dobre! :)))))))))))))))
      Biedny Maczusio!
      Wpadnijcie do nas, póki co nasz śnieg nie ma w planach się roztapiać... wciąż jest tyle samo. Choć bałwana nie ulepi bo się w rękach rozlatuje, to na sankach śmigamy dzień w dzień :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...