My tak od wczoraj.
Ekhem.
Od przedwczoraj.
Kiedy to dopukało śniegiem po kolana i mężunio kochaniunio zarządził rodzinne odśnieżanie na rozgrzanie.
Każdemu łopatusia w łapusię i wio.
Juuhuuu :-/
A dzisiaj rano mężusio kacusio (po wczorajszej ważnej naradusio) dostał ścierusio w łapusię i jazda.
Się odwdzięczyłam.
My z Gutkiem plutkiem czmych do przedszkola, a eMusio robił porządusio.
Juuuhuuu :)
Potem po zupce pomidorówce wyskoczyliśmy na spacerek.
Pulory wymroziliśmy na amenusio, ale było fajniusio.
![]() |
| widoczki sroczki. |
![]() |
| saneczki ploteczki |
![]() |
| mysunia poświęcunia (się) |
![]() |
| z aniołami pozdrowieniami. |
A teraz tatusio- już nie kacusio, wziął syneczka bąbeleczka na zakupy, a mamusia mysusia piecze biszkopt pod pappucino od Lilijki.
Ellusia Fitzgeraldusia przygrywa jej pięknie do mikserusia.
Ha!
UPDATE (Godzinę później):
Nim obrobiłam zdjęcia bez nadęcia i wypuściłam notkę srotkę, chłopcy radarowcy zdążyli już wrócić, biszkopcik upieczony i ostudzony. zabieram się za masunie i sałatunię na kolacunię.
To papusie.




Sroczki zimowe macie piękne :)
OdpowiedzUsuńAle Wam tego śniegu zazdroszczę :))
A anielskie pozdrowienia cudne. Sama położyłabym się na śniegu obok Ciebie.
Mysko, buziaki. Się uśmiecham :)
Ada
I lecę na drugi blog, zobaczyć, czy już biszkopt zamieszczony?
Sroczki Ado są faktycznie całkiem całkiem. Bardzo zimowo mamy :) nawet mróz w taką pogodę nie jest straszny jak słoneczko przyświeca. Wolę to niż ciapę za oknem :)
UsuńBiszkopta jeszcze nie zamieściłam :) Na pizzę zapraszam niedługo :)
A my tylko krótki spacerek bo spory wiaterek,
OdpowiedzUsuńaniołow nie było bo śnieg rozpusciło,
biszkopta zazrosze, bo sama na diecie poszcze,
I słucham teraz Fasolek rysujac swój pracolek,
a Stokrocia obok sie zali że jej mama nie na fali...
Buziaki na bardzo mile zapowiadający sie wieczorek:)
No popatrzcie jaka ze Stokrotki poetka.
UsuńTo ja tu się pocę i produkuję, a tu rymek raz dwa w komentarzu powstał :)
Poważnie fasolki słuchacie? Ale nastrój macie:)
czytałam u Ciebie, że rysujesz do pracy coś... co takiego, jeśli można wiedzieć? Choć w ogólnym zarysie :)
Jakos czulam sie zobowiazana do porymowania w komentarzu;)
UsuńPoważnie słuchamy fasolek, bardzo często;)
Co rysuje napisze Ci na mail;)
Mysko zapraszam do siebie do zabawy: Nigdy nie wychodzę z domu bez...
UsuńStokrotko rym u Ciebie pierwszorzędny.... musiałabym do Ciebie na przeszkolenie jakieś pójść :)
UsuńLecę zobaczyć o co chodzi w zabawie... :)
Fajnie jest oko nacieszyć takimi pieknymi widokami :) i na blogu smakowym tez byłam i mi slina cieknie....
OdpowiedzUsuńWidoki faktycznie mamy ostatnio pięknie, choć mrozisko straszne :)
UsuńMysko toć anielica nie aniołek ;)
OdpowiedzUsuńPiękna pogoda, widoki...
Jeśli masz zbędna zamrażarkę, zapakuj w nią trochę śniegu choć na jednego tyciego bałwana i przyślij do Sz-na ...prośba moich dzieci ;)
Buziaki :*
Galopku ja bym Ci całego tira podesłała, jakbym jakiego kierowce znała :) Bo śniegu mamy baaardzo dużo i nic go nie ubywa :)
UsuńA najlepiej to wpadnijcie do mnie to sobie Twoje dziewczyny same ulepią :)
Pociag bezpośredni macie, bo moja psiapsióła wyszła za Sz-anina i śmigają czasem :)
U mnie śniegu niewiele, miejscami przeswity z trawy mamy, a miejscami tylko lód przykryty delikatną warstwą. Taki aniołek byłby bardzo ryzykowny :) Ale mrozi za to ładnie...
OdpowiedzUsuńTak, widoki są piękne, ale wolę je oglądać zza okna z kubkiem herbatki w dłoni, niż na żywo :)
Lilijko, ja znacznie bardziej wolę -20 i słońce, niż 0 i ciapę :) Choć tak najbardziej to chciałabym już wiosnę :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie aniołek na tafli lodu byłby ryzykowny :)
Myseczko - niezłe Cię napadło rymowaneczko. Urocze, że aż z uśmiechu do góry podskoczę :). Fajny wpisik :).
OdpowiedzUsuńEhęę, a Ty oczywiście - poza wszystkim - znowu się po swojej super kuchni trzepoczesz!
Piecze, gotuje, pichci, mikseruje i potem - SERWUJE!
Złota jesteś Mysko - i to na razie wszystko ;-).
Amishko, Tobie rymek też wyszedł niczego sobie :) przynajmniej brzmi sensownie, nie to co moje hihi.
UsuńJa po kuchni jak zwykle... ja chyba odpoczywam w kuchni, dlatego tyle w niej siedzę :)
Kurcze, Myska, jaka z Ciebie poetka! ;-D
OdpowiedzUsuńPięknie tam u Was, tyle śniegu! U nas jest tylko mroźnie, ale w weekend też taki fajny spacerek mieliśmy. Chyba też wstawię zdjęcia.
Po tym Twoim rymowanym wpisie (bo przeczytałam go już wczoraj) chodziłam przez dłuższy czas uśmiechnięta. :-)))
Ps. Mój też był w sobotę mężusio kacusio i rzeczywiście najlepiej ich wtedy do roboty zagonić. ;-D
tiiaaa poetka jak ta lala :)
UsuńU nas pięknie, ale u Was też niczego sobie :)
Ja nie wiem, ale te biznesowe spotkania nie wyglądają najlepiej jak na moje oko :)
U nas śniegusio nadal nigdziusio i Maczusio biedulusio, bałwaniusio, niet! :))) Pozdrowiusio! :)
OdpowiedzUsuń:))))))))))))))))))))))))))))))))
UsuńDobre! :)))))))))))))))
Biedny Maczusio!
Wpadnijcie do nas, póki co nasz śnieg nie ma w planach się roztapiać... wciąż jest tyle samo. Choć bałwana nie ulepi bo się w rękach rozlatuje, to na sankach śmigamy dzień w dzień :)