23 sty 2012

POŁIKENDOWO

Dopiero teraz mam obsuwę z postem o Gutku, wiem.
Nic się jednak nie martwcie, co się odwlecze to nie uciecze. Gutek pójdzie na studia, a ja ciągle będę tę notkę płodziła :) - Nie, spoko, żarcik taki, część już wyprodukowałam :) Także niedługo dialogi rodzinne w roli głównej. 
A dzisiaj o weekendzie ;)

Po wielu dniach parapetówek dla rodziców, rodzeństwa, ciotek, wujków, kuzynek, kuzynów (jeszcze nie wszystkich) przyszedł czas na przyjaciół i znajomych.
Najpierw zwalili się koledzy M z pracy.
I tej imprezy bałam się najbardziej. A dokładniej, że zwali mi się dziewięciu obcych chłopów i zrobią oborę z domu, a ja nie będę wiedziała jak sobie z nimi poradzić. 
Nic z tych rzeczy.
Pełna kultura. I sporo dobrego humoru. 
Serio, myślałam momentami, że pęknę ze śmiechu :)
Zero spięcia, wszystko z humorem. Nawet Gutek się świetnie bawił. Wszystkim wam życzę takich współpracowników.
Wieczorkiem, kiedy sypnęło śniegiem, panowie wzięli mi dziecko na sanki, wytarzali (głównie samych siebie) w śniegu i ulepili bałwana. Tym razem Eustachego :)

Proszę nie zwracać uwagi na ilość dziur - panów poniosła fantazja ;)
Poza tym co? Jak mogłam ich nie polubić jak na dzień dobry dostałam nowego storczyka
Mam nadzieję, że ten przeżyje... bo jakoś nie mam ręki do tych cwietów.
 
Potem, gdy wszyscy się rozjechali, dziecko spało, w kominku się paliło, a to co było za oknem (tego się nawet opisać nie da) wyglądało niezwykle pod grubą poduchą śniegu, to autentycznie poczułam się na swoim miejscu i bardzo szczęśliwa. 
Mojego męża za to jakaś ckliwość złapała, i myślałam, że się zaraz rozbeczy patrząc na okoliczne pagórki zasypane śniegiem. (po kilku głębszych robi mu się rzewnie;) 

W sobotę zerwałam się w pół do ósmej, bo przedszkole (O tym też prawie notkę spłodziłam - ale wszystko po kolei:)
Po zajęciach chłopcy pojechali na zakupy, ja jak wlazłam do kuchni tak myślałam, że nie wyjdę, ale za to dokonałam różnych fajnych rzeczy (między innymi Anutkowe muffinki te i te - pycha!!! Te z colą to będę chyba codziennie piekła, tak wszystkim smakowały :)
Potem przyjechali znajomi. I znowu było fajnie.

A w niedzielę jak się obudziliśmy to mało nie padłam, znowu śniegu dowaliło. M pognał odśnieżać przed 8 i wrócił po 10.
I co? 
Do kościoła. Do dziadków na obiad. Do babci mojej na deser. 
Podarowaliśmy po kwiatuszku, muffinkach i laurce każdemu... wyśpiewując piosenkę, którą wkuliśmy w przedszkolu.
Wróciliśmy wieczorem i planowałam leniwy wieczór przed kominkiem... ale gdy znowu rzuciłam okiem na choinkę, to stwierdziłam, że ani chwili dłużej nie wytrzymam w jej towarzystwie. Zanim M przylazł z garażu, to ja już się pozbyłam większości ozdób, wręczyłam ogołoconą pannę mężowi, coby się jej pozbył. Gutek wyodkurzał igiełki i dopiero wtedy mogłam spokojnie przyszykować kolację i poleniuchować.
A dzisiaj?
Dzisiaj miałam się regenerować.
Ale jakoś mi nie idzie.
Meble mi się umyśliło przesuwać w salonie. Ta komoda to jednak ciężka cholera i wkurzam się, bo chyba muszę poczekać na M, a już bym chciała efekt zobaczyć. 
No ale dobra. 
Idziemy na sanki.

M: Myska, wystawisz Go rano i po południu będzie cały plac odśnieżony ;)

Pozdrawiamy. 
Zasypani wciąż Mysa i Gutek :)
  

19 komentarzy:

  1. My w "weckend" na spokojnie Mysko, ale też śnieżnie i na bezludziu :).

    Gutka i mojego Olka razem postawić z tymi łopatami - i drogowcy się wstydu najedzą ha ha. Mój tez odśnieżał ile wlazło ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że w P. byłaś z chłopakami :) Ale mieliście fajnie, u nas każdy weekend ostatnio zarąbany, a mnie się spokój marzy...
      Ha, ha, faktycznie nasi chłopcy za pług by mogli robić :) Ale by mieli radochę :)

      Usuń
  2. Kochana chyba mieszkasz daleko na południu polski co? Bo ja mieszkam tak bardziej na północy (niedaleko Torunia) i ja o takim śniegu to tylko pomarzyc mogę. Temperatura ciągle na plusie, chlapa i zero takiego klimatu jak u was.
    Też mam takie super kolezanki z pracy i często się odwiedzamy prywatnie. Pozdraowienia dla Gutka, muszę zrobic te babeczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano na południu, choć nie takim strasznie głębokim jak bym chciała :) Choć na północnym - wschodzie też było kupę śniegu - wiem ze sprawdzonego źródła :)
      Śniegu przez weekend mieliśmy faktycznie masę. W piątek w ciągu godziny spadło tyle, że nasi goście dostali łopaty i musieli pomóc odśnieżać, zeby się wydostać od nas... a i tak trzeba było pchać auta, bo ugrzęzły :) Ale i tak wesoło było :)

      To fajnie, że macie super klimat w pracy... ja miałam jedną fajną dziewczynę, druga była strasznie flegmatyczna i drętwa... a reszta to faceci :)

      Babeczki polecam... są pyszne! A robi sie je w pięć minut... dosłownie tyle ile piekarnik się nagrzewa... tych ciemnych wyszło mi 18 szt. z jednej porcji.
      Chyba mam jakąś fazę na muffinki i teraz co i rusz będę szukała nowego przepisu :)

      Usuń
  3. Panowie se "zimną Zośkę" ulepili a nie Eustachego :)))

    oj, z odśnieżaniem jest najgorzej zimą, poza tym bardzo lubie tę porę roku, bo wszystko jest taaaaaakie czyste !!!

    Do przesuwania mebli przydaje się taka podgumowana mata ewentualnie mata dziecięca/dywanik (też podgumowane) albo mata do brodzika/wanny. Siada się na taką tylną częścią a mebel przesuwa się nogami :) Dziecko sie też przydaje, może usiąść tyłem do mamy i podpierać ją plecami.

    Jejku...Mysa...za chwilę meble ci Gutek bedzie przesuwał SAM.
    Mój Młodszy, to moje maleństwo, syneczek, klopsik, pyzunia, "puciaty" (bo ma okrągłą buzię) i przytulaśny - podnosi mnie bez większego stęknięcia, z niewielkim wysiłkiem.
    Kiedy to zleciało....wolałabym żeby był jeszcze mały (tak 4 lata)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Figa, może i Zośka... Mówili, ze facet, ale może nie chcieli mi robić konkurencji :)

      Komodę przesunęłam bez dywanika. Mamy kamień na podłodze, przed którym broniłam się ręcami i nogami, bo wydawało mi się, że będzie zimno... ale teraz wychwalam go pd niebiosa - od pierwszej chwili, gdy zaczęłam nas rozpakowywać i zaczęłam manewrować Gutkowym łóżeczkiem :)

      Niedługo Gutek pewnie będzie sam przesuwał... szczególnie jeśli siłę i gabaryty po tatusiu odziedziczy (a wszystko wskazuje, że tak:) Na razie pomaga inaczej :)

      Usuń
  4. To mówisz, że męska impreza aż tak udana :-))))
    Czasem sobie myślę, że męski świat jest jednak prostszy i bardziej prostolinijny niż kobiecy... Może dlatego mam samych Synów ;-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że męski świat jest prostszy... w szkole średniej na 40 dziewczyn w klasie miałam 6 chłopaków i było STRASZNIE. Na studiach sytuacja się odmieniła, bo 80% roku to byli panowie - i było super... od tego czasu zawsze obracałam się w bardziej męskim gronie i zawsze było ok. Moja przyjaciółka, studiując "babski kierunek" przychodziła się do mnie zrelaksować :)
      Panowie zawsze potrafią obniżyć napięcie między kobietami, nawet nieświadomie :)

      Usuń
  5. Wcale się nie dziwie,że męskie towarzystwo zostawiło po sobie tak miłe wspomnienia.Wbrew pozorom z facetami można się dobrze bawić :)
    A czy Eustachy to jakiś podtekst?Bo coś za dużo tych bałwanków ostatnio :D
    I nie ociągaj się z postem o dialogach rodzinnych,już nie mogę się doczekać!
    A na marginesie to dodam,że podejrzewałam iż mieszkasz gdzieś na południu,w moich stronach rodzinnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, to wiem. Bałam się głównie z tego powodu, że ich nie znałam i nie wiedziałam czego mam się spodziewać, tym bardziej, że widziałam, że nawet M chodził spięty :)
      Poważnie mieszkam gdzieś w Twoich rodzinnych stronach? Ale fajnie :)
      Post o Gutku będzie... niedługo :)

      Usuń
  6. A, to przez muffinki mialam tyle wejść z twojego bloga!!! Zastanawialam się, co się stało, a to dziewczyny u ciebie o babeczkach czytały i leciły do mnie sprawdzać :D!

    Ale rzeczywiscie - te z colą są suuuper! A naj, naj, najbardziej super, że są takie łatwe.

    W Toruniu dziś DESZCZ :(. Moje biedne dzieci bez jednego bałwana tej zimy (zazdrościmy Gutkowi!), liczymy tylko na to, że ferie późno u nas w tym roku, może się ochłodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Popatrz jaka reklama! :) Ale babeczki na to zasługiwały! :)
      Jak byś miała jakiś sprawdzony przepis na muffinki z kawałkami czekolady to też biorę! Na weekend jedziemy do drugich dziadków - pasuje zrobić jakąś słodką paczuszkę :)

      Łoooo, to daleko od siebie mieszkamy:-/ a co Wy tak z tym Toruniem?? Drugi komentarz od góry też spod Torunia i też donosi że śniegu niet ;)

      Mogę Wam przesłać paczuszkę... u nas znowu dosypało :)

      Usuń
  7. Pięknie tam u Was Myska :) U nas już się rozpuściło i była plucha, a dziś mrozem skuło. Ojjjj skrobałam dzisiaj :( Jeśli jest coś, za co lubię zime, to własnie za takie obrazki jak na 3 zdjęciu, no i 4 oczywiście :)

    Storczyk śliczny, ciekawe czy panowie sami wpadli na taki pomysł czy skorzystali z pomocy jakiejś życzliwej pani :)

    Myska ja to Cię podziwiam żeś się jeszcze nie pogubiła kto, kiedy i o której do Was przychodzi... Przy takich pielgrzymkach można niechcący zaprosić na taką męską imprezę jakieś ciocie :) Chociaż, patrząc na relacje, raczej by się nie nudziły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj to się musiałaś naskrobać :) Biała zima jest ładna, ale męcząca... u nas ciągle dosypuje, niedługo ugrzęźniemy i nie będziemy mieli jak się ruszyć, szczególnie M rano do pracy :-/

    Co do storczyka, to ponoć M im podpowiedział, bo nie wiedzieli co kupić :)
    A gości mamy zapisanych w kalendarzu, żeby się nie pogubić hihih :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja odpowiedz poszła chyba w kosmos :)

      Usuń
    2. O kurcze... faktycznie... a maila z Twoim komentarzem dostałam - nie wiem co się stało - to nie ja :(

      Usuń
    3. I czapkę noś! I rękawiczki! :)
      U nas sypie i sypie...

      Usuń
    4. Coś się chyba dzieje ostatnio z blogerem, bo często mnie wyrzuca, nie zapisują się komentarze... Chyba od czasu, kiedy wprowadzili odp na komentarze, mam nadz że to przejściowe problemy

      Czapkę nosze tylko jak wybieram się gdzieś bez auta, co zdarza się rzadko. Wożę za to zawsze na tylnym siedzeniu, chociaż nic a nic mi od tego nie jest cieplej ;p

      Usuń
    5. Albo jest tak jak mówisz, albo macie jakieś blokady w pracy albo co... sama nie wiem.
      Tobie może cieplej nie jest, ale siedzeniu na pewno :D

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...