19 sty 2012

O NOWYM CZŁONKU RODZINY

Spoko. Luz. 
TO NIE TO O CZYM MYŚLICIE.

Chciałam Wam tylko kogoś przedstawić.
Mili Państwo, oto Julian
Wiem, miało być dzisiaj o Gutku, więc sorry za obsuwę.
Ale Julian nie mógł czekać. Nie wiadomo jak długo jeszcze postoi.
Zrobiliśmy go sobie wczoraj.
Znaczy najpierw mąż nie wiedzieć czemu wrócił wcześniej z pracy i zarządził "cośrobienie na śniegu bo jutro deszcz".
No to co? Sanki już były, zostaje bałwan.
Ale jak na złość, śnieg się nie chciał lepić... nic a nic.
- COOOO, JA NIE ULEPIĘ??? - rzekł M.
Bez trzech kulek i jakby w sukience, ale dalimy radę.


To jutro o Gutku, co?


20 komentarzy:

  1. No Mysko, pięknie Gutka przybieracie do posiadania brata ;-) (well, jak w sukience to może nie Julian a Julka?).

    Prawdziwy bałwan - marchew, garnek. A usta z czego? A guziki? U nas guziki i oczy zawsze były z węgla a gęba z buraka :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, Julian już nie jest Julianem tylko Alvinem (Alvinką?;) - bohater z angielskiego w przedszkolu ;)
      Guziki i oczy to węgiel, ale gęba jest oszukana bo już się ciemno robiło mocno i czas nas gonił i M farbą prysnął (buraka nie miałam ;) Chcieliśmy, żeby był uśmiechnięty ;)

      Usuń
  2. nooo to chociaż tam u was jest z czego lepić bo u nas tylko błoto i plucha ba nawet przymrozku ni ma
    Twarzowy garnek na głowie ma Julian he he

    OdpowiedzUsuń
  3. Amelko, dzisiaj już nam się Julian pomału rozpada... niby jeszcze stoi, ale mu "czapkę" co chwila zwiewa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to bałwan ksiądz ;)
    Fajnie macie, u nas nadal za oknem szarówa a dziś jeszcze deszcz...masiakra!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być i bałwan ksiądz - dla Gutka wsio ryba :) Dzisiaj już się tak fajnie nie prezentuje niestety :-/
      Słońce nam Juliana roztapia ;)

      Usuń
  5. A to u nas brat Juliana-Alvina stoi! A właściwie powoli robi przechył w prawą stronę. Jutro pewno zostanie z niego breja z marchewką na wierzchu, bo teraz leje i leje i ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to fajnie... może nam się uda jakieś bałwanie blogowe rodzeństwo stworzyć... nasz Julian stracił dzisiaj oczy, czapkę, guziki, uśmiech i nos :-/ Ale jeszcze stoi... wygląda jak zombie ;)

      Usuń
  6. Piękny ten Wasz Julian. A ja kurcze nawet bałwana w tym roku chyba nie ulepię. Chociaż... w weekend jedziemy na wieś do babci Tygrysa. Tam na pewno jeszcze będzie śnieg. Ha! Zbudujemy partnerkę dla Juliana. Tylko, że on może się do tego czasu roztopić... ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julitka, jak pisałam w komentarzu wyżej, Julian wygląda teraz jak zombie... na razie słonko w niego tak daje, że nie wiem czy weekendu dotrzyma. U nas jeszcze niby biało, ale zaczyna ziemia prześwitywać. Gnajcie do tej babci co sił w kołach :)

      Usuń
  7. Ja pomyślałam o zwierzaku :) pisałaś ostatnio, że Gutek chce jakiegoś mieć i myślałam, że to już :)

    Julian jest uroczy :)
    U nas też taki stał. Jak spadł pierwszy śnieg Młody z Siostrzenicą popędzili i ulepili podobnego :) ale dawno już po nim śladu nie ma :( tak jak po śniegu, który spadł w niedziele, plucha się już robi i nici z moich jutrzejszych sanek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :) zwierzak się pojawi dopiero jak będziemy mieć ogrodzenie wokół domu, bo chcemy labradora :) mamy spory ogród, będzie miał gdzie latać, znaczy biegać ;)

      U nas dzisiaj słonko - Julian mocno się zdefasonował ;)

      Usuń
  8. Ja jak Lilijka, pomyślałam o psie. Imię takze dla psa fajne :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O psie się dopiero pomyśli :)
      Robiłam muffinki - super :) Poszły w mig! :)

      Usuń
  9. u nas powstał jakby taki syn Juliana... a właściwie jeśli patrzyć na proporcje to taki noworodek-bałwan... składał się z dwóch śnieżek położonych jedna na drugiej... szybko stracił głowę ;-)
    Ty a ja nawet tak nie wiedziałam, tylko gdzieś tam na innym blogu cos o rodzeństwie przeczytałam... hę hę, czyżby Mysia rodzinka planowała się powiększyć?... no tak, Wy to przynajmniej we właściwej kolejności, najpierw przeprowadzka... :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Wy się wczuliście w sytuacje dlatego dzidziusia zrobiliście :) U nas Juliana już nie ma, w piątek panowie ulepili Eustachego ;)

      Planować planujemy się nieco rozrosnąć (jak to mysy;), ale na razie idzie koślawo ;) Kolejność tym razem musi być prawidłowa... przy Gutku się przeprowadzaliśmy (w szóstym miesiącu byłam) i to bardzo okazale bo o 150km :] Plus taki, że się w tych najcięższych pudłach tylko układa i suwa nimi po podłodze, a po schodach latają inni i dźwigają hłe, hłe :)

      Ty wiesz... jak byłam w ciązy z Gutkiem to byłam pewna, że to chłopak, jakby mi lekarz powiedział, ze urodzę dziewczynkę to chyba bym mu odwinęła ;)

      Usuń
  10. Pewnie Julka już nie ma...ale może zastąpić by go żywym rodzeństwem dla Gutka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie ma... teraz jest Eustachy - 2 razy większy :) Się zastąpi jak się uda - nie mówimy nie :)

      Usuń
  11. Skusisz się na ,,Wymianę fioletowo-zieloną" u mnie? A może skusi się jeszcze ktoś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wymianę fioletowo-zieloną? Musze przeczytać... bo nie wiem o co chodzi... ale to jutro dopiero wpadnę bo zaraz uderzam w kimono, mam zaległości po weekendzie :-/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...