3 sty 2012

POGADALI, POŚPIEWALI

Dobrze mili moi...
Jakby mi się chwilowo nieco luźniej zrobiło w kalendarzu... także postanowiłam, że sobie będę pomalusiu kopiować posty z onetu. 
Wy tam nie zwracajcie na to uwagi, postaram się to robić po cichutku i w miarę chronologicznie ;) 

Poza tym bardzo przydałoby się odświeżenie imidżu mego bloga...
Mnie wystarczy fakt, że jest szaro za oknem.
Czy jest na sali ktoś, kto się ewentualnie tym zajmuje... sobie lubi machnąć avatar na przykład przed zaśnięciem?
I przypadkiem by mu może wyszła jakaś mysa? 
Eeee?
Jak nie, to nie... jakoś to zniosę.... ;) 
Ale na zmiany trza będzie dłużej czekać.
Aż mię jakaś wena nawiedzi... 
A to może potrwać :)
*
Gutkowi myli się rodzaj żeński z męskim, ale tylko w przypadku jego i mojej osoby ;)
G: mamo, co tam zlobiłeś? – pyta mnie dziecko
Ja: co tam zrobiłaś? – poprawiam
G: ja?! ja nic! Chcę wiedzieć co ty zlobiłeś.
Pogadali :)

*
Jadę autem z Gutkiem i widzę, że mu się zaczyna miło robić, a nie bardzo chcę, żeby spał, bo za chwilę trzeba będzie wysiadać. Więc zagaduję, a ten w odpowiedzi tylko pomrukuje. 
Próbuję go wziąć na różne piosenki... chwilo się ożywia na nasz obecny hit czyli Przybieżeli do Betlejem. Tym jednak razem zamiast chwały, wychodzi mu chała na wysokości - o czym natychmiast próbuję zapomnieć, zwalając na zmęczenie.
Widząc, że syn się w miarę obudził serwuję mu kolejną i kolejną kolędę, podniecam się coraz bardziej, w końcu Gutek mówi:
G: mamo, daj juź spokój, przespał bym się chwilę, co? 
Mnie gasi :)

11 komentarzy:

  1. Myska,właśnie tego mi brakowało!Twojego spojrzenia na codzienność,poczucia humoru,dialogów z Gutkiem...bardzo się ciesze,że się odnalazłyśmy :)
    I mam nadzieje,że na zawsze.Pozdrawiam mocno i ściskam Myszeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha ha ;-). On jak zawsze jest wspaniały. Po co mu na siłę śpiewAŁEŚ te kolędy Mysku? Myślisz, że spanie łatwo zatrzymać, hę ;-)? Z drugiej strony w aucie to miewam ze swoimi podobnie...

    O zmianie wyglądu bloga nie mów.... bo i ja mam takie plany od dawna,a nic nie mogę. NICCCCCCCC.

    Może jednak nam się uda, co?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze powiedziane, doskonała komunikacja, bez zapętleń i supełków i natychmiast wiadomo o co chodzi :-)
    Niech się niejedni dorośli uczą :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ->SIMERA - ja też się bardzo cieszę, że znowu jesteś... znowu piszesz :)
    Już niech nam nie stają, żadne przeprowadzki i wyprowadzki na drodze, bo ile razy można się szukać?
    Ale patrz jak ciekawie, że i tak się znajdujemy :)
    Ściskam, trzepoczę uszkami i macham ogonkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ->AMISHKO - nie wiem po co śpiewałem... chyba nie chciałem, żeby zasnął, a ta mnie i tak przejrzała :)
    Może jakiś refresh na wiosnę z tym blogiem, co?? :) Na razie mnie tylko wnerwia... muszę czekać na wenę

    OdpowiedzUsuń
  6. ->MACIEJKO - człowiek się ocuduje, owymyśla, a dziecko i tak prosto z mostu powie o co biega :) Nie sądziłam tylko, ze mnie tak łatwo przejrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha!! Wiem, że się powtarzam, ale JAK JA UWIELBIAM TEGO TWOJEGO GUTKA!!!! :-)))))))
    Jak już teraz tak cię gasi to co będzie za kilka lat? ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. JULITA - on mnie często gasi, tylko najczęściej zapominam opisać :) aż strach się bać, co to będzie kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Daj spokój ze zmianami, poczekaj do wiosny, może więcej weny wtedy będzie :)
    Rodzaje są dla mojego trzylatka nie do odróżnienia... Mama zawsze zrobił. Zawsze! Ale co się dziwić, skoro jedna kobieta w domu, a 3 facetów :) A że Mały czasami mówi "zrobiłam" to już inna sprawa :) Ale przynajmniej wesoło :)

    Gutek jak zawsze - nie zawodzi. Się Mama nakombinowała, a On od razu Cię przejrzał :) dobry jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ->LILJKO - na razie nie mam weny na zmiany, także bez obaw :) Znaczy jakaś ogólna koncepcja mi się klaruje, ale warunki pogodowo - bytowe zniechęcają mnie do czegokolwiek. Jakiegoś doła łapię i się muszę w nim troszku pogrzebać nim coś spłodzę :-/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta ostatnia scena rozbawiła mnie do łez. Kiedyś chciałam też przetrzymać Maczka w samochodzie ,,na piosenkę", ale On tylko się uśmiechał, szelma jedna, a potem... zasnął! :)))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...