1 sty 2012

NEW YEAR - NEW BEGINNING, NEW HOPES, NEW DREAMS

Zdaje się, że zapomniałam Wam złożyć życzenia na ten nadejszly już rok.
Wiecie czego Wam życzę?
Powinniście wiedzieć bo mam skłonność do powtarzania się ;)

Bądźcie zdrowi i szczęśliwi. I niech się Wasze dobre plany i szlachetne postanowienia spełniają.

Wbrew tytułowi, ja nie mam jakiś specjalnych oczekiwań, wręcz życzyłabym sobie żeby ten rok był (poza zdrowiem i radością) taki spokojny jak nasz sylwester, bo 2011 to jednak ciągła gonitwa była (jak ktoś myśli, że o wszystkim co się dzieje lub co robię piszę, to przepraszam, ale nie;).

Wprawdzie odwiedziliśmy naszą pediatrę i ten fragment niech się już raczej nie powtarza, ale reszta może pozostać. (Doktorka: dobrze panie panasonic, niech mi pan pokaże jak pan kaszle. Obyło się  bez antybiotyku. I oby jak najdłużej!)
Bo to jest tak, że non stop mamy jakichś gości, i raz, że się przeprowadziliśmy niedawno więc wszyscy chcą zobaczyć jak się urządziliśmy, a dwa - wiadomo - święta, wolne, urlopy. No i ci goście przywożą nam różne prezenty w tym wirusy, za które już serdecznie podziękujemy.

Poza tym sylwester był bardzo udany w moim mniemaniu, czyli leniwy i smaczny.

Obejrzeliśmy "szansę na sukces", gdzie znani aktorzy śpiewali kolędy z pomocą Mazowsza. Zdaje się, że rok temu pisałam, że mamy wyjątkowo piękne kolędy, dlatego dodatkowe udziwnienia i indywidualne interpretacje uważam za zbędne, a Mazowsze sobie odpuszcza i śpiewa jak należy. I mamy płytę z kolędami w ich wykonaniu.  Ale i tak nam syna zaczarowało przed ekranem, bo chyba dopiero do niego dotarło, jak powinny brzmieć kolędy... Proszę się nie dziwić, moja rodzina jest bardziej plastyczna niż muzyczna... i owszem lubimy śpiewać, ale niekoniecznie nam to wychodzi. Rzekłabym nawet, że niechcący interpretujemy je dowolnie... fałsz się wkrada czy coś ;)

Gutek jednakowoż wdał się w rodzinę męża mego, która to zdecydowanie woli pałać się muzyką. Mój syn wciąż nie bardzo lubi  zajęcia plastyczne, które staram się mu zapodawać. Ciastoliną, owszem, chwilę się zajmie, ale zdecydowanie bardziej woli tańczyć i śpiewać. Okazuje się dodatkowo, że ma świetne poczucie rytmu i dobrze wyłapuje dźwięki. 
Dostał w ostatnich dniach od jednej cioci harmonijkę ustną. Przez pierwsze dni nie mógł się do niej przekonać, aż tu wczoraj nastąpił zwrot akcji i zaczęło nam dziecię przygrywać. Od południa do wieczora. Stał na środku salonu dmuchając w instrument, do rytmu przytupując sobie nogą. Na początku pękaliśmy ze śmiechu, ale tak koło dwudziestej miałam ochotę zawyć z rozpaczy ;)
Dzisiaj powtórka z rozrywki. Ale dzisiaj zen. Żadna harmonijka na mnie nie działa.

Wczoraj około godziny 17 mąż proroczo zarządził picie szampona: myska, stuknijmy się teraz, bo potem nie wiadomo jak będzie. A i dobrze, bo samą północ przespałam. O 00:02 obudziły mnie fajerwerki, myślałam, że ktoś nam się włamuje, czy coś rzuca po strychu i mocno wkurzona poszłam zobaczyć o co kaman. No nie powiem, ale ładnie widać sztuczne ognie z naszego okna kuchennego. Tośmy się jeszcze łyczka wody napili, всего хорошего zażyczyli i lulu (miałam pionę z radzieckiego;)

Noc wcześniej raczyłam być w pełni tomna w godzinach 03:20-do rana (powodu nie znaju; zerwałam się, poleciałam przykryć Gutka bo on wiecznie rozkopany i już nie mogłam usnąć). Także sylwestrową noc sobie odbijałam w spaniu... bo ja jednak te osiem godzin muszę kimać, żeby jakoś funkcjonować.

Poza tym mieliśmy fajne jedzonko, piekliśmy sobie pizzę, graliśmy, tańczyliśmy, śpiewaliśmy, drapaliśmy się po pleckach i nie wiem... ale nie zamieniłabym tego na żadną imprezę... nie - odkąd tu mieszkamy :)

Dzisiaj  też było leniwie i smacznie, dopóki się nie okazało, że zaraz przyjadą goście, a nasz obiad jeszcze w lesie. Znaczy w piekarniku. Więc ryp, ryp, trach, trach, wczorajszy kieliszek się potłukł, rękę mi poharatał, krwią sikałam na prawo i lewo, ale przynajmniej jedna mniej skorupa do mycia ;)
*
Gutkowi wciąż się z nosa leje... nosek ma podrażniony od ciągłego wycierania chusteczką. Więc posmarowałam mu kremem purelan, który nie powiem Wam do czego służy, kto w temacie ten wie, albo sobie sprawdzi w necie ;) Krem jest o tyle fajny, że jest baaaardzo wydajny i dobry w działaniu, ale ma jedną wadę - zapaszek. 
No i posmarowałam dziecku pod nosem, o czym natychmiast zapomniałam. Jakiś kwadrans później Gutek chodzi po domu i mówi: coś mi tu śmieldzi. Gdzie nie wejdzie, tam mu śmierdzi. Chodzę i wącham za nim, ale nic nie czuję. Dopiero kiedy dziecko mówi: coś mi chyba w nosie śmieldzi, mamo! załapuję ;)
*
Wszystkiego dobrego mój kochany blogasku  na ten trzeci roczek :)

15 komentarzy:

  1. Jak fajnie się czyta o tym spokoju, drapanku po pleckach i radości...a i zapaszek też fajny ;)
    Oby tak przez cały rok.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalona Mysko - fajnie, że tak fajnie u Was :). Powtarzać się z życzeniami, które składam wszystkim? Owszem - bo zdrowia, uśmiechu i ... troszku grosza nigdy dość. Spełnienia planów, marzeń. I rodzeństwa dla Gutka, o!

    Happy New Year i всего хорошего toże. :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. ->GAOPKU - Oby, oby! Bardzo nam brakowało tej zwykłości w ostatnim czasie i żeby nasza trójka mogła pobyć z sobą bez świadków ;) Wszystkiego dobrego w 2012 roku... i zawsze! :)

    ->AMISHKO - kochana moja, cóż w tym szalonego???:)) Przejawiam ostatnio tak niepopularne i mało trendy poglądy, że już mniej szalona chyba być nie mogę hehe :)
    Dziękuję za życzenia, bądźcie zdrowi, szczęśliwi i niech Wam się wszystko układa jak należy :)
    Inglisz rozumiem, ale widzę, że ruski подруга też liznęła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Szalona" to napisałam w najlepszym tego słowa znaczeniu ;-). Ruskawo izyka zaś uczyłam się 8 liet i maturę nawet klepnęłam ustną (nie na 5 ale 4, ale co tam). Inglisz to troszku w LO, troszku na Uniwerku, dużo sama, troszku w Irlandii i najwięcej w związku z panem mężem. Co nie czyni mnie w tym jęzorku biegłą zupełnie.

    Ciągle zamierzam też trochu w hindi czy w pendżabskim się wyedukować, ale weź... tu kurde mol świat zawojuj jak siły i czasu niet.

    Jeszczem kiedyś we włoski się wdała bo uwielbiam, ale zeszło mi na niczym. Jakkolwiek cosik w główce pozostało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mysko dla Ciebie i całej Twojej rodzinki wszystkiego najlepszego w tym Nowym 2012 Roku :)

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  6. ->AMISHKO - ja też zdawałam ustną z ruskiego :) Pamiętam jeden z tematów: времени года, na który musiałam nawijać :)
    Uczyłam się też angielskiego od dziecka... i francuskiego trochę dla siebie i bo jakiś czas pomieszkiwałam w kraju francuskojęzycznym. Dla siebie uczyłam się hiszpańskiego i próbowałam norweskiego hihi bo mnie naszło :)
    Mieszkałam z dziewczynami, które studiowały italianistykę, slawistykę, i indianistykę - najlepiej szedł mi włoski... przy słowacki jak i przy czeskim padam ze śmiechu :)
    Hindi i pendżabski to dopiero wyzwanie!!! Dla mnie raczej nieosiągalne :) Próbowałam urdu na jednej studenckiej imprezie i po kilku głębszych... dla mnie nieosiągalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ->DOMINIKO - dzięki i wzajemnie!!! dla Ciebie i Twoich bliskich (kurcze, nawet nic o Tobie nie wiem) Wszystkiego dobrego!Pozdrawiam i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mysko, mieliście cudownego sylwestra! :-) Właśnie taki mi się marzył bo tak jakoś nie chciało mi się iść na imprezkę. Ale zapłacone było... Ale Was był naprawdę super! :-)))
    Kurcze, Myska, z Ciebie to prawdziwa poliglotka! :-D
    Kochana, życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku, wielu cudownych chwil w Waszym nowym domku i wielu takich wspaniałych wieczorów jak ten, który opisałaś. :-)
    Ach, jak ja uwielbiam tego Twojego Gutka. A jego komplementy z poprzedniej notki powaliły mnie na kolana! :-D
    Uściski noworoczne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pan panasonic i śmieldząci nosek, hihihi
    Gutek jest jak zwykle nie do pobicia :)

    z perspektywy 1.01 też Ci zazdroszcze sylwestra :)
    taki mi się właśnie marzył, na swojego nie narzekam, spędzony z najbliższymi, rodzeństwo i rodzice, kameralnie i spokojnie, ale po kilku drinkach i zarwanej nocy, łóżeczko marzyło mi się przez dzień cały, a tu do teścia na imieniny trzeba było się wybrać, oj ciężko :)
    bo ja jak 8 godz nie odeśpie to nie funkcjonuje :)

    harmonijka mówisz?? u mnie na tapecie flet. IV kl to już nie przelewki, muzyka jest i na flecie uczyć się trzeba. Ku mojemu zakoczeniu Młodemu nawet to wychodzi, bo Mama to za grosz słuchu nie ma :( ale jak Mniejszy się dorwie to też wyje z rozpaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ->JULITA - czy nasz sylwester był cudowny to rzecz względna :)
    Jak sobie przypominam naszego (mojego i M, jako pary) pierwszego Sylwka w moim mieszkaniu studenckim to też było całkiem, całkiem ;) Albo zeszłoroczny też był fajny. Nie mówiąc o tych spędzonych gdzieś dalej...
    Ale z racji różnych obowiązków, które na nas spadły w ostatnich miesiącach i wyzwań, których się podjęliśmy, to dla nas był tym wymarzonym więc było super :)))
    Dziękuję za życzenia! I wzajemności - niech się wasze plany realizują! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. LILIJKA - A! no to widzę, ze my funkcjonujemy jakoś podobnie. Ja nie wiem jak ja chodziłam przytomna, kiedy trza było dziecię karmić w nocy ;) Ale jakoś dało się rady :)
    Zabawa zawsze jest fajna... ale nie znosze dnia po. Ja z reguły mało piję, prawie wcale... a i tak mam ciężko ;)

    Gutkowi też się marzy flet... powiedziałam mu, ze jak będzie chodził do szkoły, to wtedy dostanie swój własny i będzie się uczył. Odpowiedział mi, że chce iść natychmiast do szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj! Gratulacje, bo rocznicowo się u Ciebie zrobiło, dobrze, że Cię ,,naszłam" w tym wirtualnym świecie, bo czasami mam wrażenie, że mieszkamy po sąsiedzku. Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  13. ->MARYANKA - a dziękować, dziękować. Chyba skopiuje kiedyś wszystkie onetowe wpisy w razie czego... no i będzie wszystko w jednym miejscu :)
    No może mieszkamy po sąsiedzku :) Fajnie by było :)
    Ja wiem, że tu ktoś z mojej mieściny zagląda i z okolicznych też, ale nie wiem czy to akurat Ty :)
    Jak coś to na priv :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety, nijak mojej wioseczki w Wielkopolsce nie da się przenieść w pobliże Krakowa, a szkoda, ech...

    OdpowiedzUsuń
  15. ->MARYANKA - łeeee, a ja już myślałam, że to Ty :(

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...