12 gru 2011

LUBIĘ JESZCZE RAZ ;)

Kochane bąki,
Ze 3 tygodnie temu zostałam przez Meg zaproszona do zabawy w "5 rzeczy, które lubisz najbardziej". Napisałam wczoraj już na ten temat i opublikowałam nawet. Kto zdążył, ten przeczytał, a kto nie, ten ma pecha, bo już nie będzie miał ku temu okazji ;) 
Ale spoko maloko - jak mawia mój syn.
Popisałam tam brednie wymuskanej dziuni i do tego w słodkopierdzącej tonacji, także nie macie czego żałować :) Zresztą jak tak się dzisiaj rano wczytałam ponownie, to mi wyszło, że więcej rzeczy wymieniałam, których nie lubię. 
Postanowiłam zadaniu jednakowoż stawić czoła ponownie. Coś z tego co pisałam się powtórzy, ale postaram się to inaczej w słowa ubrać.


A więc (dwója bęc!) do rzeczy:

1. Lubię jeść. Autentycznie. Spod palców małej i chuderlawej osoby brzmi to co najmniej dziwnie, ale taka prawda. Lubię kosztować, smakować, delektować się jedzeniem. Dodatkowo lubię gotować, piec i smażyć. W pełni odnajduję się w kuchni i lubię w niej czas spędzać. Uwielbiam różnorodność i wszelakie kombinacje kulinarne... mam bardzo wdzięcznych i miłych testerów swoich wyrobów, którzy nigdy nie narzekają, tylko pochłaniają co im podam. Zawsze mam ciężki orzech do zgryzienia, gdy ktoś mnie pyta jaką kuchnię lubię najbardziej... Nie wiem. Lubię nasz świeży chleb z masłem, kiełbasę swojską, pierogi mojej mamy, wszelakiego rodzaju kluchy (leniwe, kopytka, śląskie) - mogę chochlami wyżerać. Ale lubię też delikatne aromatyczne w zioła pasty, ryże, etc. Zawsze znajdę coś fajnego a to w kuchni włoskiej, a to greckiej, a to azjatyckiej. Uwielbiam poznawać.

2.Lubię się uczyć. 
Choć z tym - jako uczennica - miałam problem, bo zazwyczaj mnie ciekawiło coś, czego akurat nie przerabialiśmy ;) 
Ci co mnie znają wiedzą, że studiowałam na technicznej uczelni, więc jakoś musiało się to przełożyć na moje zainteresowania wiedzowe. Ale autentycznie lubię uczyć się wszystkiego. Cierpię na adhd wiedzowe. Uwielbiam czytać nie tylko beletrystykę ale również wszelkiego rodzaju podręczniki, poradniki i encyklopedie. Mam hopla na punkcie "jak coś powinno się napisać", uwielbiam program prof. Miodka - słownik polsko-polski. Uwielbiam wszelkie strony poświęcone językowi polskiemu i poprawnej polszczyźnie. Lubię uczyć się języków obcych...chciałabym znać wszystkie języki świata :)
Lubię wiedzieć jak co jest zrobione, z czego się składa. Czytam wszystkie etykiety zarówno produktów spożywczych jak i zabawek, kosmetyków... no cokolwiek, co ma skład podany ;)
Programy z cyklu galileo, albo Jak to jest zrobione - oczywiście rulez ;)

3. Dobra, trochę obciach przyznawać się do takich rzeczy, ale co tam! Lubię wieczorem, gdy świecą się światła w domach zaglądać ludziom do okien ;) Często mi się nie podoba to co widzę (sic!), bo niestety większość mieszkań wygląda podobnie, a ja nie lubię oklepanego stylu, ale znajduję tez perełki.. Wczoraj, kiedy wracałam wieczorem do domu, to mało nie skosiłam dwóch słupków, bo zobaczyłam u sąsiadów fajną lampę . 
Wiem, nieładnie postępuję, ale nic nie poradzę - ciekawość zwycięża ;)
Poza tym szukam inspiracji. Wciąż, niezmiennie od wielu już lat ;)
Ja to sobie nawet myślę, że z moimi zapędami, powinnam była uderzyć na jakąś architekturę wnętrz czy coś...

4. Lubię zapach drewna, pieczonego ciasta, palonych liści, małego dziecka, świeżego powietrza, euphorii blossom, konwalii, ziół, świeżego chleba i pewnie jeszcze bym coś znalazła...

5. Lubię siebie, mimo, że bywam upierdliwa, marudna, uparta i wkurzająca.

Dobra, w regule jest pięć, to niech będzie pięć, choć mogłabym jeszcze trochę powymieniać ;)
Amishko, Lilijko, Linko, Krokodylku, MamoTygryska, Maryanko - wywołuję Was do tablicy (bez przymusu, rzecz jasna - choć jak nie, to chuchro podwinie rękawy i zamachnie się ogonkiem ;) 

Tymczasem żegnam was czule i wietrznie. Walczę dzisiaj z wiatrem i suszarką, którą wystawiłam na zewnątrz i mi teraz fiurga po całym tarasie. I nie pomagają bale drewna, którymi przygniotłam zarazę. 

Aha! Kochanie! naprawdę nie wiem jak to się mogło stać, ale coś puściło farbę i Twoja polówka niebiesko-biała jest teraz niebiesko - różowa...
A moja turkusowa piżama zrobiła się popielata - ale to akurat na plus jej wyszło.
Szkoda mi tylko białych majtek.... które też są oczywiście różowe.
Ups...

17 komentarzy:

  1. Miałam tydzień przerwy (też mi ktoś szczodry wirusa przekazał ;)) i nawet nie masz pojęcia jak miło było po tym czasie wejść na Twojego bloga i mieć tak dużo do nadrobienia! :D Pisz jak najczęściej i jak najwięcej bo uwielbiam Cię czytać!

    Dominika
    PS. No i zdrówka oczywiście Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie zdazylam wczoraj :D chociaz widziala, ze cos tam juz naskrobane bylo ... Ja tez uwielbiam przerozne zapachy,niektore moze troche dziwne ale to zboczenie zawodowe (przykladowo zapach autoklawu, takiego sprzetu do sterylizacji w labie, swiezo po sterylizacji)

    Oj jak sie lubisz uczyc i poznawac to sie pochwal, czy bylas juz w Warszawie w tym nowym centrum nauki... nie pamietam jak ono sie tam zwie:/

    Pozdrowka

    OdpowiedzUsuń
  3. A M. ma też białe majtki...ee...tego chciałam powiedzieć slipy? Bo w różowych to mu teraz jakoś nie bardzo będzie chyba "do twarzy":))) hihihi
    Pytam, bo mój mąż ma kilka par białych slipów i jakbym mu je przefarbowała na różowe to chyba sama bym je musiała nosić (tylko nie wiem na czym, bo jak na moje majtki są stanowczo za duże, może flagę bym z nich zrobiła albo poszewkę, hmmm....)
    Nie wiem jak twój mąż ale mój wyjeżdża w delegacje i nocuje, w grupie zazwyczaj po paru chłopa w pokoju, to jakbym mu zapodała do walizki te różowe slipy to by było ....
    Ale mi się wesoło zrobiło :))
    Fajnie, że lubisz czytać praktycznie wszystko co ci w łapki wpadnie. Ja tez uwielbiam Galileo, Jak to jest zrobione a dodatkowo Pogromców Mitów, bo to też jest fascynujące jak udowadniają te wszystkie triki.
    Czytam etykiety dosłownie ze wszystkiego, jak się kąpię to czytam "szampony, balsamy, nawet środki czyszcząco-żrące i nalepki z pumeksu".

    Wiesz...z tą architektura to jeszcze nie jest za późno....może spróbujesz? Jaki to jest fascynujący kierunek !!! A te wizualizacje w autocadzie, no coś wspaniałego. Jak dostaję takie projekty z wizualizacją i rzutami, a potem robimy z tego realizację i jak porównuję projekt z oryginałem to mnie aż dreszczyk przebiega.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysa, Ty to niezła jesteś!!! :))

    Ale dobrze, że napisałas jeszcze raz.

    Ja pod każdym Twoim lubieniem mogłabym się podpisać!! :))

    Buziaki

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  5. Oł maj gat! :) Jak to ładnie zabrzmiało: do tablicy!:) Coś się wymyśli rzecz jasna!:D Czołem! Kluski z rosołem:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Spoko maloko - ja zdążyłam :)
    I muszę się przyznać, że te "brednie wymuskanej dziuni i do tego w słodkopierdzącej tonacji" bardzo mi się to podobały... Czy to już źle z moim gustem? :p

    To mam wyzwanie teraz... Co ja Wam odtwórczego wymyśle, jak już prawie wszystko tu padło. Mogłabym się podpisać pod Twoim lubieniem spokojnie, i to dwiema łodyżkami... Podobnie jak z lubieniem u Oli... Muszę się pospieszyć, bo jak dziewczyny napiszą, to mi naprawdę zostanie tylko powtórzyć po Was :)

    PS Widok M w różowych majtasach mógłby być zabawny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ->DOMINIKA - a dziękować, dziękować, cieszę się, że ktoś tu lubi wpadać, niezaleznie od tego, co się znajdzie w postach ;)))) Ja również zdrówka życzę, bo jakoś tak licho jak nas opuszcza!

    ->LORUSZA - o!o!o! Centrum Nauki Kopernik :)))) Oczywiście, że... nie byłam jeszcze :-/ Ale to nasze (moje i M) marzenie od wielu miesięcy! Mamy plan, żeby w wakacje te, albo następne uderzyć do Warszawy i pozwiedzać m.in. Centrum... tylko chciałabym, żeby Gutek już coś z tego wiedział, z całej tej wycieczki...
    A ja lubię zapach po zgaszeniu świeczki, takiej zwykłej, bo zapachowych świeczek nie lubię w ogóle :)

    -> FIGA - się uśmiałam, bo sobie wyobraziłam jak koledzy oglądają różowe slipy Twojego męża ;) To musiałoby super wyglądać. Mój mąz ma jedną parę białych majtek ale zakłada je tylko w sytuacjach awaryjnych - bo raz, że są slipami (woli bokserki), a dwa, że są białe (woli jakiekolwiek prócz białych i oczywiście różowych;)
    Ty, a wiesz, że ja też czytam kiedy się kąpię te wszystkie nalepki, albo jak zęby myję to lecę po etykietach... nie mówiąc jak idę do drogerii i chcę głupi krem kupić ;) Albo w spożywczaku, wiele produktów mam sprawdzonych, a to co nie wiem - zawsze czytam składy :)

    A wiesz, że AutoCada też liznęłam. Mój ojciec dużo na nim pracował swego czasu, brat też, koleżanka co z nią mieszkałam się go uczyła bo jej był potrzebny i się uczyłyśmy razem :) Kiedy kończyłam swoje studia to chciałam zacząć własnie architekturę wnętrz, tylko jakoś sobie to odłożyłam w czasie... no i się jakoś za to potem nie wzięłam. Ale oczywiście, zawsze mogę to zrobić ;)

    ->ALDONIK - :)) No, ja myślę, że z ulubionymi rzeczami to tak właśnie jest, że częto gęsto się powtarzają :)

    ->KROKODYLKA - Czołem! To myśl, myśl i się zgłoś na ochotnika do tablicy, żadnego en-pe nie przyjmuję ;)

    ->LILIJKA - Twój gust zostaw w spokoju. Ja nie wiem... jakoś takie drętwe mi się wszystko wydało... taka myska- mądralińska wyszła mi z tamtego posta błeee. Co nie zmienia faktu, że lubię bądź nie to wszystko, co tam wypisałam :)
    Pisz, pisz... to prawda, że jak jest taki łańcuch, to wiele z nas myśli podobnie.... trza wyłączyć myślenie o innych i pisać to co chce się napisać, nawet jak ma się powtórzyć po kimś. No przecież upodobania można mieć podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem Kochana, co by mi wyszło z tego pisania, gdybym wyłączyła myślenie :) Czasami i tak mam wrażenie, że ni ładu ni składu się to nie trzyma :)
    Pomysła mam co by troszku inaczej zrobić, ale to się zobaczy jeszcze. Z czasem jakoś ostatnio krucho :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Droga Mysko!

    Ja ostatnimi czasy to w ogóle ledwo się taczam, co mowa podejść do tablicy i utrzymać pion a do tego nie zarwać pały... Nie cierpiałam chodzić do tablicy, ale Twoje wyzwanie mnie bardzo miło wyróżniło :). Dziękuje.

    Wiele z tego (jak nie wszystko) co Ty lubisz, ja mogłabym żywcem przepisać i zaparafować swoim nazwiskiem. Ale za ściąganie można... no wiadomo ;-).

    Nie umiem ostatnio pisać. Ba, nawet z czytaniem miewam problemy. Nie obiecuję więc, ze odrobię lekcję JUŻ, ale postaram się. Może to mnie jakoś zmobilizuje, bo z mobilizacją ostatnio ciężko jak diabli.

    OdpowiedzUsuń
  10. ->LILIJKO - to ja czekam na realizację pomysła... :)

    ->AMISHA - kochana Amishko, właśnie widzę, że nie ma cię i nie ma... co się dzieje, że taka zabiegana jesteś?
    Ja też nie znosiłam być odpytywana przy tablicy ;) I tego wyczekiwania, jak nauczyciel jeździł po dzienniku i szukał kogo zapytać :-/
    Jak chcesz to możesz sobie mój wpis skopiować ;) Choć byłoby milej, gdybyś napisała coś od siebie... ale żartowałam z tym zamachem... jak nie masz czasu to spoko... nic się nie dzieje :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mysko, w zasadzie NIC się nie stało szczególnego, ale sprawy przyziemne - wiadomo - ciągną człeka do ziemi. Przede wszystkim jestem jakoś tak potwornie zmęczona. Zero energii do tego, co "ponad to co" naprawdę muszę. Nie umiem opisać. Ale nawet jak czasem mogę sobie pozwolić na chwilę (ale tylko w firmie M.)tak zwanego wolego - to i tak...nie umiem nic napisać. Nie czuję Mysko.. Czujesz? ;-)

    Nie chłostaj mnie ogonkiem proszę ;-). Ja wywiążę się z posłuszeństwa, bo karna, pamiętliwa, raczej trzymająca słowa (to czasem i 100 lat zejdzie, ale pamiętam) jestem.

    Nie skopiuję Cię. Co najwyżej podzielę.

    A raczej napiszę po swojemu - bo co za przyjemność czytać swoją kopię, prawda ? ;-)

    Rozpisałam się. Znaczy jeszcze nie jestem na dnie NIE pisania... ;-)

    Maksymilian beczy, czołga się dookoła, wspina na nogę moją i stołu. I jeszcze inne....

    I Aleksander chce mi coś powiedzieć - ale tak po leciutku he he - słucham i biorę w ręcę tę mniejszą winorośl :).

    Zawsze kochałam myszy ). Padłabyś na moją o nich opowieść....

    OdpowiedzUsuń
  12. ->AMISHA - kochana, dobrze, że to tylko codzienność i brak energii... znaczy przejdzie i wróci wszystko do normy :) Na dnie pisania nie jesteś i chyba nawet nigdy nie będziesz w stanie być, ilość nie przekłada się na jakość - jak widać po mnie ;) Im częściej piszę tym większe pierdoły :)
    Dzieci... :)
    Czekam na opowieść o myszach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mysko, ja jak zwykle spóźniona ale ostatnio mam zupełnie jak Amisha - jestem maksymalnie zmęczona i na nic nie mam siły. Nawet czytanie mi wolniej idzie... NIe wiem o co chodzi... Może niech już przyjdzie wiosna? ;-)
    No więc z opóźnieniem, ale muszę skompentować, bo mi się prawie wszystkie lubienia z Tobą pokrywają! Prawie, bo z tym uczeniem się u mnie to już średnio. Zapał mi przeszedł. Kiedyś miałam ogromny, całe życie się uczyłam. I lubiłam. Tlyko ostatnio jakaś niemoc, choć takie programy to też w sumie lubię oglądać.
    Ale dalej.
    JEŚĆ. Lubie, kocham, uwielbiam. Jestem największym w rodzinie (i wsród znajomych też przoduję) łakomczuchem. Masakra! Uwielbiam kosztować nowości.... ech, czasami przydałby mi się drugi żołądek. ;-)
    Zaglądać ludziom do okien - toż ja to robię OD WIEKÓW, od zawsze. Uwielbiam. Wyobrażać sobie ludzi i ich życie, to jedno, ale oglądać jak inni mają w domach - no manię mam. :-)
    I popatrz, a ja zawsze myślałam, że to ja jedna mam jakąś dziwną przypadłość z tymi oknami... hihi ;-)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. JULITKA- widać my wszystkie takie ciekawskie zarazy i podglądać innych lubimy hihi :) Chyba zacznę okna zasłaniać, choć mieszkam na szarym końcu ;)
    Dziewczyny! Zbierzcie siły i błagam o jakieś wsparcie duchowe, bo ja jutro ten samochód dla Gutka z tortu muszę wyrzeźbić :-/

    OdpowiedzUsuń
  15. aha... JULITA kurcze nawet nie wiem jak to się stało, że Ci dalej nie przekazałam zabawy... byłam pewna, że mam Cię na liście... ale ciołek ze mnie, przepraszam!!! Jak masz ochotę to pociągnij dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaaaa jak ja tu dawno nie byłam. Czy te 5 rzeczy to jeszcze aktualne? Bo nie wiem...ehh...gdzieś przepadłam, zjadło mi kalendarz i się obudziłam dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ->MAMATYGRYSKA - oczywiście, że aktualne!!! Cały czas!!! :)))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...