7 paź 2011

A WIECIE, ŻE…

Siódmego października 1882 roku Jan Matejko przekazał muzeum na Wawelu Hołd pruski?
Albo, że w 1912 Janusz Korczak otworzył Dom Sierot?
W 1942 AK przeprowadziła akcję Wieniec, wysadzając linie kolejowe wokół Warszawy. 
W 1959 doszło do tak zwanego cudu w Nowolipkach, a w 2009 wmurowano kamień węgielny pod Stadion Narodowy w Warszawie.

Najlepsze jest to, że na 2135 przewidziano całkowite zaćmienie Słońca widziane z terytorium Polski (fajnie, co?:)

Siódmego października obchodzi święto Matka Boża Różańcowa…
A urodziny min Władimir Putin, Toni Braxton i Kasia Cichopek.

A siódmego października tylko że pięć lat temu mysa i M się pobrali.
Reszta, jak ktoś nie zna, jest tu

*
Czwarta nad ranem… tup, tup, tup. Co się wspięło do nas na łóżko i wryło między nas.
I gada.
I gada.
I gada.
Szeptem, ale gada.
Nagle wybudzony M zaczyna wdawać się w dyskusję i słyszę jak zwraca się do syna:
M: daj buziaka
G: tata, nie wygłupiaj się… idź do placy już
I po spaniu :)

21 komentarzy:

  1. To jak dzisiaj świętujemy?;) Wszystkiego naj, naj, naj! Buziole od Krokodyla!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. jakaś pechowa noc dzisiaj chyba :)
    bo u nas po godz 5 było podobnie, ale bez większego gadania - padło hasło: boje sie swojego łóziećka
    ????
    w naszym łóżku nie było już strachów - za to mama jakaś krzywa wstała dzisiaj, ciekawe czemu... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaa jaka gafa :) zakończyłam na Kasi Cichopek i nie przeczytałam reszty :/
    Kochana, piękna rocznica - gratuluje i kolejnych życzę
    dołączam do pytania Krokodylki? jakaś babska zmowa na wirtualny kieliszek wina punkt 20:00 na tę okoliczność? ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. ojojoj to wszystkiego naj naj :) i milego dzionka, by sie za szybko nie skonczyl i cie nie zmeczyl ;)

    heh Gutek-Gadutek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje Myska! :-))))
    Przeniosłam się do roku 2010 u Ciebie i przeczytałam piękną bajeczkę, która w ten pochmurny poranek bardzo poprawiła mi humor. Taka naprawdę piękna bajka.. :-)))
    Życzę Wam aby kolejne lata były coraz piękniejsze!

    Ach ten wasz Gutek, takie budzenie to nawet o 4 rano musi być przyjemne ;-)

    Co do zaćmienia słońca to nie chcę Cię martwić ale my już raczej tego nie dożyjemy... ;-)

    Ps. Jestem za tym wspólnym wirtualnym kieliszkiem o 20:00. Tzn. wirtualne będzie stuknięcie się z Wami, bo kieliszek będzie jak najbardziej rzeczywisty. Za Wasze zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Różowym winkiem wzniosę toast na 100%- 20:00 jak w mordę strzelił:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, gorączka poszła w siną dal ( wszystko dzięki pyralginie i rosołkowi domowemu), ale że jeszcze się faszeruję tabletkami, to o 20.00 jak najbardziej "stuknę" się z Wami szklaneczką herbatki z sokiem malinowym!!!!! Moje gratulacje!!!
    Hi, hi a myślałam, że to tylko w mojej rodzinie były pobudki w środku nocy....No ale u mnie to nikt nikogo do pracy nie wysyłał. Ma Wasz syn poczucie humoru...Ale to miłe tak ze samego rana. Pozdrawiam, Karol(ina).

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje;)
    Bajka super, nie znałam ale poczytałam i juz wiem wszystko;)
    Gutek jest cudny;)
    A winka bym chętnie ale chyba nie powinnam, za to zielona herbatę za wasze zdrowie wypiję;)
    To co Gutka do babci a sami na schadzkę;)
    Życzę udanego świętowania;)

    OdpowiedzUsuń
  9. DZIEWCZYNY!!!
    Dzięki za życzenia!!!
    Krokodylku - dobry pomysł z tym stuknięciem lampkami 20:00 :) Wino ino muszę se kupić... a różowe - moje ulubione :)
    Lilijka - nie przesadzaj z tą gafą... po takim wstępie jaki Wam zafundowałam, dziwię się, że tylko Ty nie doczytałaś :)
    Linko i Stokrotko wino sobie darujcie,gorąca herbata będzie jak znalazł!
    ...Niestety nie mamy żadnej babci na miejscu... ale Gutek wcześnie pójdzie spać :)
    JESZCZE RAZ DZIĘKI WSZYSTKIM!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mysa cipolku:) To był Lilijki pomysł:) Wspaniały oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezu... no to sorry Lilijka - zwracam honor... bo mi dziecko na szyi wisi jak siadam przy kompie :-/
    Pomysł oczywiście rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. spoko, ja jestem z tych co się obrażają :)
    nooo i sorry Mysa... ale pomysł miał dotyczyć Nas :p
    Ty sobie tam świętuj z M, skup się na nim, a my za Wasze zdrówko i kolejne lata stukniemy kieliszkami ;p
    na pewno będą jeszcze okazje do wspólnego świętowania, ale ta jest taka Wasza-wyjątkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hehehe, to może ja w ogóle przestanę się wtrącać, a wy sobie uzgadniajcie :)
    W sumie to mi nawet ulżyło, bo nie wiedziałam jak się sklonować, coby nikt do mnie pretensji nie miał :)

    ... i tak se o Was pomyślę o tej dwudziestej :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty lepiej pomyś o sobie, a my sobie radę damy!!!!!Zrób się na bóstwo i działajcie! Udanego wieczoru!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z lekkim poslizgiem, bo dopiero wrocilam, ale punkt 20 pomyslalam :-) zatem - brzdek, uderzam kieliszeczkiem w toascie, Kochana, wszystkiego dobrego, duuuzo milosci, no i bawcie sie dzis dobrze :-P
    lilijka

    OdpowiedzUsuń
  16. No czad :)
    Jak tu nie kochać Gutka? Ciekawy osobnik wam rośnie.
    No i gratulacje z okazji piątej rocznicy. Wygląda na to, że 2006 to był dobry rok na ślub ;) Coś o tym wiem. A czy wiesz, że piąta rocznica jest drewniania? Jakoś mało romantycznie mi się to kojarzy. Chyba, że ktoś rzeźbi w drewnie i umie zrobić takie śliczne drewniane serduszko. Ale ja wam życzę, żeby drewno zmieniło się kiedyś w srebro, potem w złoto, aż w końcu stanie się dębem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej, spóźniłam się na wirtualny kieliszek... shit! no cóż wypiję teraz ze dwa karniaki za Wasze zdrowie! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzis godz 19.55 mówie:
    -Kochanie pijemy Bayleys'a
    -Ok to przynieś
    Przyniosłam
    -Ale mi to troszke ale troszke, kropelke to musze bo dzis pijemy za Myske.
    -A kto to Myska?
    -No... taka dziewczyna.
    -A Jak dziewczyna to jasne;)
    -To Ty za Myske a ja za jej Męża.
    I wypiliśmy, no może to za duzo powiedziane ale toast był;)

    OdpowiedzUsuń
  19. KOCHANE DZIEWCZĘTA
    jeszcze raz dziękuję za życzenia i to brzdęgolenie szkłem :)
    MamoTygryska - właśnie sprawdzałam jak ta rocznica się nazywa i z lekka zdrewniałam :) bo pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że będziemy sztywni jakbyśmy mieli drewniane kołki w tyłku... a potem zaraz sobie wytłumaczyłam.... że zapach drewna jest moim ulubionym. I w ogóle zawsze mnie dużo drewna otaczało i bardzo je lubię więc w sumie biorę to za dobry omen :)
    Tak 2006 to był dobry rok na ślub :) nie narzekam :)
    Stokrotko... ja męża wprowadziłam w nasze toasty i się trochę zdziwił, ale przyjął dobrze :)
    FAJNE Z WAS DZIEWCZYNY :))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj spóźniłam się ale za to szczerze gratuluję :)) No i trzymam kciuki żeby ten dzień był waszym świętem do konca życia i jeszcze dłużej :)))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...