A dzień dobry Państwu. Jak Wam mija czwartek?
Środa?
Co dzisiaj?
Krokodylka mówi, że środa… Kurka wodna, byłam pewna, że czwartek.
Więc mili moi, rocznica była, była, ale się zbyła ;)
W ogóle romantyczni nie jesteśmy. Ale serio.
I nie, że nam to z wiekiem przychodzi, tylko to chyba raczej kwestia usposobienia.
Nic nie poradzę na to, że dopatruję się wyrazów uczuć w codzienności, a nie przy okazji jakieś okazji ;)
Takam żmija.
No i w tę rocznicę była akcja „bukiet”.
Bowiem.
M wraca z pracy, dzwoni i pyta czy coś kupić po drodze… bla, bla.
Więc mu mówię, że nie trzeba, zakupy już zrobiłam.
A potem myślę sobie tak: On pewnie polezie do kwiaciarni. A po co mi kwiatki, pięć dych wyda, jak dobrze pójdzie tydzień postoją i padną… a tu by mi się nowe micele do demakijażu przydały ;)
Albo niech chociaż się wstrzyma, storczyki ze dwa za tą kase kupię już do nowego domu.
Przerąbane, co? Strasznie praktyczna jestem… zero romantyzmu. Ale jak się chałupę buduje, to trza o bajkach zapomnieć, żyć w realu i skrupulatnie kasę liczyć, tak?
(tiaaa;)
No i piszę smsa w stylu: „tylko się nie wygłupiaj z cwietami… szkoda kasy ;) w przyszłym tygodniu w biedronce mają być stroczyki”
Nic nie odpisał.
Jakiś czas później puka mąż do drzwi, ja otwieram, on wchodzi i wręcza mi bukiet kwiatów (piękny, ale prawda…), no i tak od słowa do słowa… i wyszło…
M: mysa, bo za późno napisałaś smsa. Ja już wczoraj ci te kwiatki kupiłem, żeby nie zapomnieć. Znaczy to było tak. We wrześniu gdzieś tam coś mówiłaś o rocznicy i ustawiłem sobie wtedy przypominacz w telefonie, tylko na dzień wcześniej, żeby zdążyć ze wszystkim. Ale jak zadzwonił mi ten dzwonek to zapomniałem, że ja to specjalnie z wyprzedzeniem go nastawiłem i poleciałem do kwiaciarni. I dopiero jak babka kończyła pakować, to zajarzyłem, że to nie ten dzień. No i co miałem zrobić jak gotowe już było? Wziąłem i zaniosłem do piwnicy. I tam stały. I po to mi ta woda była potrzebna.”
Tak mili państwo, bo ja dzień wcześniej zastanawiałam się, co on tak ochoczo poszedł do piwnicy puste słoiki wynieść, tydzień stały w przedpokoju i nie denerwowały go, a tu nagle taki zryw.
I przyuważyłam, że w jednym słoju wodę ma, więc pytam:
Ja: a po co ci ta woda? – patrzcie, jakam ciekawska
M: na działce mi będzie potrzebna – odpowiada pośpiesznie mąż
Ja: aha, ok.
I czujecie, że się nie kapnęłam? Na działce od roku mamy wodę, ale ja i tak nie zatrybiłam :)
Spoko.
To tyle o naszym reumatyzmie
Traumatyzmie
Romantyzmie no.
*
Piszę wczoraj (bardzo romantycznego znowu, wiem;) sms-a do męża:
Jak będziesz mógł to wstąp do […] i kup: 1kg jabłek, 4 pomidory, natkę pietruszki, masło polskie, śmietanę 18% dużą, 8 skrzydełek, 25 dkg boczku wędzonego (w plastrach), 25dkg sera żółtego w kawałku :*:*
I chciałam go wysłać z jednej z dostępnych bramek w necie (bo ja nienawidzę pisać smsów z telefonu).
I wiecie, że mi nie wysłało?
Napisało mi, UWAGA, cytuję:
Treść wiadomości zawiera niedozwolone słowa
I teraz nie wiem. Może masło Lurpark trza było podać? albo ser wziąć w plastrach, a boczek w kawałku?
Sama nie wiem…
*
Jeden z nielicznych seriali jakie obecnie oglądam (od przypadku do przypadku) jest Rodzinka.pl
Jest to również jedna z niewielu emisji telewizyjnych, które Gutka potrafią zaciekawić… on nawet szczególnym fanem bajek nie jest. Zazwyczaj nie ma na nie czasu…
No i oglądam z dzieckiem odcinek, w którym Ludwik(ojciec) gra z najstarszym synem w scrabble i nagle podchodzi do nich najmłodszy członek rodziny i pyta: „tato, jak się pisze ho, ho?”
I tam dalej scena się toczy… nieważne…
Kilka dni później Gutek budzi się rano i pyta mnie: mamo, jak się pisie ho, ho?
Ja parskam śmiechem i mówię, że: przez samo ha.
Bardzo mu się to spodobało i pyta wczoraj moją siostrę:
G: ciociu, jak sie pisie ho ho?
Siostra: hoho?- pyta i oczy robi jak pięć złotych, bo czujecie dostać takie pytanie od trzylatka?
G: przez siamo haha, wieś?
Siostra: no… teraz już wiem
No proszę jakiego Męża sprytnego masz;)
OdpowiedzUsuńStorczykli będą na inną okazję;)
Co do tych niedozwolonych słów: a moze to kurczakowi skrzydełek podcicnać nie należało?
A Gutek jest niesamowity;)
ja ostatnio pisałam sms z bramki do R i pisze po prostu " hej co nowego u Ciebie" też miałam niedozwolone słowa no to wymazałam "hej" i już było dozwolone ;) tak myślę , że pewno program pomylił słowo hej z słowem h**j ;) i wiesz że wpisałam to popularne przekleństwo żeby spawdzić i to przeszło bez zarzutu ;) i tak wysłałam do R... to się zdziwił ;d;d
OdpowiedzUsuńPoproszę, zabrakło w smsie chyba:) A co do Waszego romantyzmu, to mistrzostwo świata po prostu:)
OdpowiedzUsuńnajpierw przeczytalam posta i sie usmialam z smsowej bramki, myslalam, ze to moze duzy i kawalek sa winowajcami ale jak przeczytalam komentarz Ameli to sie malo nie udlawilam jogurcikiem:D
OdpowiedzUsuńja jestem jednak skrzywiona i wiem, ze Gutek ma dopiero 3 latka ale poszlabym za ciosem i nauczyla Gutka jak wyglada samo H, powiedzmy z plasteliny albo jakos inaczej "namacalnie" bo on teraz pewnie w bardziej kinetycznym okresie rozwoju jest. ach, nauczyciel zawsze ze mnie wylezie:D
No żesz, może uprzedzaj łaskawie, że czytać trza w maseczce chirurgicznej, czy jakoś tak....Bo ja mam katar i mało się nie udławiłam ze śmiechu. Potem komenty Stokrotki i Amelii doprowadziły mnie do kolejnego ataku śmiechu. Tak więc moja droga....Brzuch mnie boli, jak rzadko kiedy.Detektyw z Ciebie jak ta lala ;-o)Romantyzm to u Was kwitnie;-O) ( jakoś tak mi się od razu skojarzyło "zielonym do góry" - ale nie wiem dlaczego).
OdpowiedzUsuńA wlazłam tu, co by Ci napisać, że Ci maila (a dokładnie 4 maile) na poprawę humoru wysłałam. Ale Twój post przebił moje maile. Trzymajcie się dalej tak wesoło. Pozdrawiam (kichająco) Karol(ina).
Uwielbiam te Wasze dialogi :)
OdpowiedzUsuńSama też nie jestem romantyczna za bardzo, z marzeń o księciu na białym koniu też już wyrosłam.
A co do rodzinki.pl, to uwielbiam! Mamy nawet z W rytuał, że w środy spędzamy razem przed TV. Hehe. Jak stare dobre małżeństwo, a nawet parą nie jesteśmy ;)
Buziaki :**
ehh no romantyczni jesteście bardzo :)
OdpowiedzUsuńM sprytu gratuluje bardzo, no i Tobie tej żyłki detektywistycznej :)
rodzinke też oglądam, ale ja to niestety nałogowy "serialowiec" jestem
a Gutek, co tu dużo gadać, Gutek jest po prostu HO HO! :p
Witaj! Jestem Maryanka, przeczytałam Twoje zapiski po prostu jednym tchem. Uwielbiam Twoje poczucie humoru, perspektywę postrzegania rzeczywistości.W lutym 2010, kiedy Ty zaczynałaś pisać bloga, ja zostałam mamą. Potem miałam przerwę i teraz odszukuję starych znajomych i szukam nowych. Pozdrawiam. Maryanka
OdpowiedzUsuńJak ja uwielbiam te Twoje wpisy. Normalnie ubarwiają moją egzystencję. Takich przygód trudno szukać w moim życiorysie ;)
OdpowiedzUsuńRomantyzm po byku. A mąż, no cóż, szacun za szczerość. Udał ci się, nie ma co!
Nad Gutkim już się rozpływać nie będę, bo to wiadomo, że wyjątkowy człowiek i kropka.
Mysko kochana, jesteście boscy! I wasze rozmowy, i Wasz romantyzm! Ale mi dziś poprawiłaś humor! Najpierw pośmiałam się przy Twoim wpisie, potem przy komentarzach.. Nieźle! :-)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze że uczucia masz w codzienności i tyle. ;-)
Jak zawsze wesoło :).Też lubię rodzinkę.pl.A nasz romantyzm bywa baaardzo zbliżony do waszego ;-).
OdpowiedzUsuń->DZIEWCZYNY-o tym romantyźmie napiszę dokłądnie w następnej notce, bo nie chcę wyjść na kompletnego ignoranta, a poza tym musiałabym każdej z osobna tłumaczyć, a tu mid ziecko wisi nad głową :)
OdpowiedzUsuń->STOKROTKO - tych storczyków i tak mu nie podaruję :) A przy kurczaku sobie monitor splułam... na to nie wpadłam :)
->AMELIA - hehe, z tym smsem to dałaś czadu. Ubawiłaś mnie po pachy :) oni muszą mieć jakiś dziwaczny słownik.
Przy okazji, ja rozumiem, że informuje o niedozwolonych słowach, ale żeby całkiem nie chciało wysłać?
->KROKODYLKA - tiaaa... magiczne słówko :)
->LORUSZA - mnie tez się komentarz Amelii spodobał bardzo :)
A co do literek, to przemycam mu czasem jakieś literki i niektóre już zna... ale z tym "samo ha" nie wpadłam, przy następnej okazji spróbuję, bo to chyba nie koniec z tym "hoho" :)
-> LINKA - zielonym do góry??? hmmm... niezbadane są zakamarki ludzkiego umysłu :))) Maile odczytałam, dobrze, że mnie o nich poinformowałaś, bo ja na tamtą skrzynkę teraz rzadziej zaglądam :) w każdym razie "heniu" mocny :))))
->MILA - rytuały z W mówisz..... :) Jakim cudem wy nie jesteście parą to nie kapuję :) Ja najczęściej na rodzinkę.pl trafiam tvp seriale (powtóki:)
->LILIJKA - w moim mniemaniu jesteśmy romantyczni, ale w powszechnym raczej nie bardzo :) Z tą żyłką detektywistycznie to jakiegoś zaćmienia umysłu musiałam dostać :)
->MARYANKA - bardzo mi miło, ze komus chce się wszystko czytać :) Gratuluję bycia mamą - wcale się nie dziwię, że miałaś przerwę i nie było czasu na blogi :) Na pewno wpadnę odwiedzić :) Buziaki.
->MAMATYGRYSKA - Pewnie gdyby M wiedział, że mnie urazi czy coś, to by nie powiedział, a tak... ja się uśmiałam w każdym razie :) Zresztą dla mnie cenne, że mój mąż zawsze szczery, nie ściemnia, tylko kawa na ławę... krętactwo u wszystkich wyniucham na 100m :-/
->JULITA - mój wpis to pikus, w porównaniu do waszych komentrzy... wiesz ile razy sobie ekran zasmarkałam :)
Tak... na codzienność nie narzekam... dla mnie cenniejsza niż przewidywalna okazja :)
->AMISHA - wasz nadworny błazen służy uprzejmie :)))) O romantyzmie jeszcze napiszę , bo czuję, że muszę coś wyjaśnić :)