12 paź 2011

O SMS-ach, BRAKU ROMANTYZMU I JESZCZE HO, HO :)

A dzień dobry Państwu. Jak Wam mija czwartek?
Środa?
Co dzisiaj?
Krokodylka mówi, że środa… Kurka wodna, byłam pewna, że czwartek.

Więc mili moi, rocznica była, była, ale się zbyła ;)
W ogóle romantyczni nie jesteśmy. Ale serio. 
I nie, że nam to z wiekiem przychodzi, tylko to chyba raczej kwestia usposobienia.
Nic nie poradzę na to, że dopatruję się wyrazów uczuć w codzienności, a nie przy okazji jakieś okazji ;)
Takam żmija.
No i w tę rocznicę była akcja „bukiet”.
Bowiem.
M wraca z pracy, dzwoni i pyta czy coś kupić po drodze… bla, bla.
Więc mu mówię, że nie trzeba, zakupy już zrobiłam.
A potem myślę sobie tak: On pewnie polezie do kwiaciarni. A po co mi kwiatki, pięć dych wyda, jak dobrze pójdzie tydzień postoją i padną… a tu by mi się nowe micele do demakijażu przydały ;)
Albo niech chociaż się wstrzyma, storczyki ze dwa za tą kase kupię już do nowego domu.
Przerąbane, co? Strasznie praktyczna jestem… zero romantyzmu. Ale jak się chałupę buduje, to trza o bajkach zapomnieć, żyć w realu i skrupulatnie kasę liczyć, tak?
(tiaaa;)
No i piszę smsa w stylu: „tylko się nie wygłupiaj z cwietami… szkoda kasy ;) w przyszłym tygodniu w biedronce mają być stroczyki”
Nic nie odpisał.
Jakiś czas później puka mąż do drzwi, ja otwieram, on wchodzi i wręcza mi bukiet kwiatów (piękny, ale prawda…), no i tak od słowa do słowa… i wyszło…
M: mysa, bo za późno napisałaś smsa. Ja już wczoraj ci te kwiatki kupiłem, żeby nie zapomnieć. Znaczy to było tak. We wrześniu gdzieś tam coś mówiłaś o rocznicy i ustawiłem sobie wtedy przypominacz w telefonie, tylko na dzień wcześniej, żeby zdążyć ze wszystkim. Ale jak zadzwonił mi ten dzwonek to zapomniałem, że ja to specjalnie z wyprzedzeniem go nastawiłem i poleciałem do kwiaciarni. I dopiero jak babka kończyła pakować, to zajarzyłem, że to nie ten dzień. No i co miałem zrobić jak gotowe już było? Wziąłem i zaniosłem do piwnicy. I tam stały. I po to mi ta woda była potrzebna.
Tak mili państwo, bo ja dzień wcześniej zastanawiałam się, co on tak ochoczo poszedł do piwnicy puste słoiki wynieść, tydzień stały w przedpokoju i nie denerwowały go, a tu nagle taki zryw.
I przyuważyłam, że w jednym słoju wodę ma, więc pytam:
Ja: a po co ci ta woda? – patrzcie, jakam ciekawska
M: na działce mi będzie potrzebna – odpowiada pośpiesznie mąż
Ja: aha, ok.
I czujecie, że się nie kapnęłam? Na działce od roku mamy wodę, ale ja i tak nie zatrybiłam :)
Spoko.
To tyle o naszym reumatyzmie
Traumatyzmie
Romantyzmie no.
*
Piszę wczoraj (bardzo romantycznego znowu, wiem;) sms-a do męża:
Jak będziesz mógł to wstąp do […] i kup: 1kg jabłek, 4 pomidory, natkę pietruszki, masło polskie, śmietanę 18% dużą, 8 skrzydełek, 25 dkg boczku wędzonego (w plastrach), 25dkg sera żółtego w kawałku :*:*
I chciałam go wysłać z jednej z dostępnych bramek w necie (bo ja nienawidzę pisać smsów z telefonu).
I wiecie, że mi nie wysłało?
Napisało mi, UWAGA, cytuję:
Treść wiadomości zawiera niedozwolone słowa
I teraz nie wiem. Może masło Lurpark trza było podać? albo ser wziąć w plastrach, a boczek w kawałku?
Sama nie wiem…
*
Jeden z nielicznych seriali jakie obecnie oglądam (od przypadku do przypadku) jest Rodzinka.pl
Jest to również jedna z niewielu emisji telewizyjnych, które Gutka potrafią zaciekawić… on nawet szczególnym fanem bajek nie jest. Zazwyczaj nie ma na nie czasu…
No i oglądam z dzieckiem odcinek, w którym Ludwik(ojciec) gra z najstarszym synem w scrabble i nagle podchodzi do nich najmłodszy członek rodziny i pyta: „tato, jak się pisze ho, ho?”
I tam dalej scena się toczy… nieważne…
Kilka dni później Gutek budzi się rano i pyta mnie: mamo, jak się pisie ho, ho?
Ja parskam śmiechem i mówię, że: przez samo ha.
Bardzo mu się to spodobało i pyta wczoraj moją siostrę:
G: ciociu, jak sie pisie ho ho?
Siostra: hoho?- pyta i oczy robi jak pięć złotych, bo czujecie dostać takie pytanie od trzylatka?
G: przez siamo haha, wieś?
Siostra: no… teraz już wiem

12 komentarzy:

  1. No proszę jakiego Męża sprytnego masz;)
    Storczykli będą na inną okazję;)

    Co do tych niedozwolonych słów: a moze to kurczakowi skrzydełek podcicnać nie należało?

    A Gutek jest niesamowity;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ostatnio pisałam sms z bramki do R i pisze po prostu " hej co nowego u Ciebie" też miałam niedozwolone słowa no to wymazałam "hej" i już było dozwolone ;) tak myślę , że pewno program pomylił słowo hej z słowem h**j ;) i wiesz że wpisałam to popularne przekleństwo żeby spawdzić i to przeszło bez zarzutu ;) i tak wysłałam do R... to się zdziwił ;d;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Poproszę, zabrakło w smsie chyba:) A co do Waszego romantyzmu, to mistrzostwo świata po prostu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. najpierw przeczytalam posta i sie usmialam z smsowej bramki, myslalam, ze to moze duzy i kawalek sa winowajcami ale jak przeczytalam komentarz Ameli to sie malo nie udlawilam jogurcikiem:D

    ja jestem jednak skrzywiona i wiem, ze Gutek ma dopiero 3 latka ale poszlabym za ciosem i nauczyla Gutka jak wyglada samo H, powiedzmy z plasteliny albo jakos inaczej "namacalnie" bo on teraz pewnie w bardziej kinetycznym okresie rozwoju jest. ach, nauczyciel zawsze ze mnie wylezie:D

    OdpowiedzUsuń
  5. No żesz, może uprzedzaj łaskawie, że czytać trza w maseczce chirurgicznej, czy jakoś tak....Bo ja mam katar i mało się nie udławiłam ze śmiechu. Potem komenty Stokrotki i Amelii doprowadziły mnie do kolejnego ataku śmiechu. Tak więc moja droga....Brzuch mnie boli, jak rzadko kiedy.Detektyw z Ciebie jak ta lala ;-o)Romantyzm to u Was kwitnie;-O) ( jakoś tak mi się od razu skojarzyło "zielonym do góry" - ale nie wiem dlaczego).
    A wlazłam tu, co by Ci napisać, że Ci maila (a dokładnie 4 maile) na poprawę humoru wysłałam. Ale Twój post przebił moje maile. Trzymajcie się dalej tak wesoło. Pozdrawiam (kichająco) Karol(ina).

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te Wasze dialogi :)
    Sama też nie jestem romantyczna za bardzo, z marzeń o księciu na białym koniu też już wyrosłam.
    A co do rodzinki.pl, to uwielbiam! Mamy nawet z W rytuał, że w środy spędzamy razem przed TV. Hehe. Jak stare dobre małżeństwo, a nawet parą nie jesteśmy ;)

    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  7. ehh no romantyczni jesteście bardzo :)
    M sprytu gratuluje bardzo, no i Tobie tej żyłki detektywistycznej :)

    rodzinke też oglądam, ale ja to niestety nałogowy "serialowiec" jestem

    a Gutek, co tu dużo gadać, Gutek jest po prostu HO HO! :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj! Jestem Maryanka, przeczytałam Twoje zapiski po prostu jednym tchem. Uwielbiam Twoje poczucie humoru, perspektywę postrzegania rzeczywistości.W lutym 2010, kiedy Ty zaczynałaś pisać bloga, ja zostałam mamą. Potem miałam przerwę i teraz odszukuję starych znajomych i szukam nowych. Pozdrawiam. Maryanka

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja uwielbiam te Twoje wpisy. Normalnie ubarwiają moją egzystencję. Takich przygód trudno szukać w moim życiorysie ;)
    Romantyzm po byku. A mąż, no cóż, szacun za szczerość. Udał ci się, nie ma co!
    Nad Gutkim już się rozpływać nie będę, bo to wiadomo, że wyjątkowy człowiek i kropka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mysko kochana, jesteście boscy! I wasze rozmowy, i Wasz romantyzm! Ale mi dziś poprawiłaś humor! Najpierw pośmiałam się przy Twoim wpisie, potem przy komentarzach.. Nieźle! :-)
    Najważniejsze że uczucia masz w codzienności i tyle. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zawsze wesoło :).Też lubię rodzinkę.pl.A nasz romantyzm bywa baaardzo zbliżony do waszego ;-).

    OdpowiedzUsuń
  12. ->DZIEWCZYNY-o tym romantyźmie napiszę dokłądnie w następnej notce, bo nie chcę wyjść na kompletnego ignoranta, a poza tym musiałabym każdej z osobna tłumaczyć, a tu mid ziecko wisi nad głową :)

    ->STOKROTKO - tych storczyków i tak mu nie podaruję :) A przy kurczaku sobie monitor splułam... na to nie wpadłam :)

    ->AMELIA - hehe, z tym smsem to dałaś czadu. Ubawiłaś mnie po pachy :) oni muszą mieć jakiś dziwaczny słownik.
    Przy okazji, ja rozumiem, że informuje o niedozwolonych słowach, ale żeby całkiem nie chciało wysłać?

    ->KROKODYLKA - tiaaa... magiczne słówko :)

    ->LORUSZA - mnie tez się komentarz Amelii spodobał bardzo :)
    A co do literek, to przemycam mu czasem jakieś literki i niektóre już zna... ale z tym "samo ha" nie wpadłam, przy następnej okazji spróbuję, bo to chyba nie koniec z tym "hoho" :)

    -> LINKA - zielonym do góry??? hmmm... niezbadane są zakamarki ludzkiego umysłu :))) Maile odczytałam, dobrze, że mnie o nich poinformowałaś, bo ja na tamtą skrzynkę teraz rzadziej zaglądam :) w każdym razie "heniu" mocny :))))

    ->MILA - rytuały z W mówisz..... :) Jakim cudem wy nie jesteście parą to nie kapuję :) Ja najczęściej na rodzinkę.pl trafiam tvp seriale (powtóki:)

    ->LILIJKA - w moim mniemaniu jesteśmy romantyczni, ale w powszechnym raczej nie bardzo :) Z tą żyłką detektywistycznie to jakiegoś zaćmienia umysłu musiałam dostać :)

    ->MARYANKA - bardzo mi miło, ze komus chce się wszystko czytać :) Gratuluję bycia mamą - wcale się nie dziwię, że miałaś przerwę i nie było czasu na blogi :) Na pewno wpadnę odwiedzić :) Buziaki.

    ->MAMATYGRYSKA - Pewnie gdyby M wiedział, że mnie urazi czy coś, to by nie powiedział, a tak... ja się uśmiałam w każdym razie :) Zresztą dla mnie cenne, że mój mąż zawsze szczery, nie ściemnia, tylko kawa na ławę... krętactwo u wszystkich wyniucham na 100m :-/

    ->JULITA - mój wpis to pikus, w porównaniu do waszych komentrzy... wiesz ile razy sobie ekran zasmarkałam :)
    Tak... na codzienność nie narzekam... dla mnie cenniejsza niż przewidywalna okazja :)

    ->AMISHA - wasz nadworny błazen służy uprzejmie :)))) O romantyzmie jeszcze napiszę , bo czuję, że muszę coś wyjaśnić :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...