18 wrz 2011

O BUTACH I GŁUPKOWATEJ REKLAMIE.


No więc chciałam powiedzieć, że jest pięknie. Troszku zimno o poranku i z wieczora, ale narzekać już nie śmiem. Póki mi buty nie przemakają, zmarszczki od słońca się pogłębiają to cieszę michę.
To tak a propos poprzedniej notki.

Poza tym co? Paznokcie piłuję, gdyż albowiem wczoraj, kiedy to miałam ambitny plan się wyrobić ze wszystkim przed 15-tą i zrobić coś koło siebie, bo goście po 17-tej się zapowiedzieli, tak nie opanowałam chaosu. I klapłam na tyłku dopiero, kiedy goście przyszli. I paznokcie miałam jakbym cały dzień tyrała, wciąż naczynia myła, piekła, gotowała i kibel szczotkowała.
Dziwne.
Doprawdy.
Wcale Wam nie powiem, że ten sam plan zakładał również, że mąż z budowy wróci ok. trzeciej, najpóźniej czwartej i mi pomoże. Za dziesięć piąta dzwoni z lidla z zapytaniem jaki mam numer nogi. Przywiózł mi - zapewne w ramach zadośćuczynienia - najbrzydsze buty na świecie (takie plastikowe klapki z dziurami, co to połowa plaży nosi), że będę miała jak znalazł do nowego domu. No nie wiem. Myska, przecież chciałaś takie. Nie kochanie, ja mówiłam o kaloszach. KA-LO-SZACH.

Poza tym, wczorajszego wieczoru pewna reklama mną wstrząsnęła. Przytaczam z pamięci:
Dziewczyna przechadza się po sklepie, ogląda łaszki i dzwoni do swojego chłopaka. Chłopak ślęczy w biurze, nad nim kiwają się dwie dorodne sekretutki. Rozmowa toczy się następująca:
Dziewczyna: kochanie, wiesz co dzisiaj na siebie założę?
Chłopak: nie mam pojęcia.
Dziewczyna: 100% bawełny.
Na wieczorną randkę dziewczyna przychodzi odwalona w jasną kieckę, a chłopak wręcza jej przy stoliku wkładki higieniczne bella.
Czujecie?
Czasem sobie myślę, że niektórzy spece od reklam są geniuszami inaczej.
Serio.
Przychodzicie na randkę i dostajecie wkładki od chłopaka - jakież to musi być szczęście!!!
Już wiem dlaczego moja pierwsza randka z M była katastrofą.
Bo nie dostałam od niego belli!
Wypomniałam mu to, nie myślcie sobie ;)

Dobra, do pracy rodacy! Czupiradło wstało.
To cium.

10 komentarzy:

  1. Mysko, przepis na przeciery pomidorowe specjalnie dla Ciebie już zamieszczony, a teraz wracam do przeczytania wpisu :))

    Buziaki

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  2. Myszko, znam Ci ja te imprezy rodzinne i gości. Ja ostatnio, tak się wyszykowałam, że otworzyłam gościom w staniku (się właśnie przebierałam), bo myślałam, że to mój Mąż z pracy. A to byli goście 30 minut wcześniej :))

    Kalosze tez mi się marzą :)) I tak się przymierzam do ich zakupu od roku. Może poproszę Męża :)))))))

    Reklama debilna i nie tylko ta!

    Buziaki

    Ada

    PS.

    Daj znać jak Ci te przeciery wyjdą :) Na pewno będą dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehe zgadnij jaka reklame przez chwila w tv widzialam ;-) co za zbieg okolicznosci, czytam Twoja notke, podnosze glowe i spogladam na tv i co widze? :-) a powaznie to reklama faktycznie beznadziejna, ale wiele takich mamy :-(
    lilijka

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysa! Tą sama reklamę dzisiaj widziałam. Siedzimy sobie z W przy kolacji a tu proszę taka nietypowa reklama belli. Ja, żem się winem ulała a W wył ze śmiechu jeszcze dobre 10min. Normalnie świat się kończy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh a ja myślałam, ze to ze mną coś nie tak, bo nijak nie mogłam sobie tej reklamy przyswoić.( No jakby mi tak P. wręczył na kolację bellę, to jak nic najsamprzód wkładki a potem on by poleciał.) Ja wiem, że mężczyznom trzeba logicznie tłumaczyć co i jak, a i to nie ma się pewności ( no pomylić kalapki z kaloszami chociażby....he,he chciał chłopak dobrze) czy kupią dokładnie wskazaną rzecz. A facet z reklamy to anioł chyba, skoro tak szybko pokojarzył o co kobicie chodzi.
    A tak na marginesie. Poprosiłam P. w zeszłym tygodniu, aby mi kupil jasne dźinsy. No! I kupił! A jak! Granatowe!!!!!Tak więc doskonale Cię rozumiem. Spadam spać bo żem z pracy wróciła i jestem ledwo żywa. Buziole, Karol(ina).

    OdpowiedzUsuń
  6. -> Aduś - ja to Cie dziewczyno po rękach całować będę! A zimą to i rodzina moja pewnie :)
    Fajnie jest być Twoim gościem... można liczyć na takie atrakcje :)
    Ja też się już przymierzam długo do kaloszy... może w końcu się uda tej jesieni kupić, czego Tobie i sobie życzę :)

    -> Lilijka - taaak niektóre reklamy są zdumiewająco głupie... nie wiem dlaczego szczególnie te od podpasek/wkładek... bo mi się przypomina, że jeszcze coś głupiego było z wkładkami tena... coś w stylu "na co zwracasz uwagę, kiedy na mnie patrzysz? na spojżenie? ruchy w tańcu? bo na pewno nie zauważysz mojego lekkiego nietrzymania moczu" czy jakoś tak.... brrr ;)

    -> Mila - te, laska, zdaje się, że dawno nic nie pisałaś i mam braki :) Czyli jednak pan W? :> Przy kolacji? :> fiu, fiu :))))
    M się tak chlasnął w czoło jak to widział, że aż echo poszło i też wył ze śmiechu potem :)

    -> Linka - najsamprzód wkładki, potem chłop mówisz.... bo się zastanawiałam, jaka kolejność właściwa :) Tak, do faceta to trza wyraźnie, dużymi literami i prostymi zdaniami (a już z kolorami to najlepiej podać przykład bo inaczej ni dudu). Ja wczoraj na przykład kiedy wychodziliśmy z domu, kazałam M, żeby ubrał Gutkowi spodnie i owszem - ubrał, ale, że dziecko bez majtek z domu by wyszło to już trudno... wszak nic nie mówiłam o majtkach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. :DDD też ta reklama jest moją najulubieńszą :DDDD normalnie czad! A myślałam do tej pory że głupszej od tej "..ale na pewno nie zwrócisz uwagi na moje lekkie nietrzymanie moczu" nie zrobią! Oscara!

    sivi

    OdpowiedzUsuń
  8. -> Sivi - dokładnie tak samo mam z tymi reklamami... też zawarłam to "lekkie nietrzymanie moczu" w moim komencie do lilijki :) Normalnie nie wiem, która lepsza reklama :)

    OdpowiedzUsuń
  9. chciałam tu wkleić zdjęcie, ale będzie chociaż link :)
    http://www.chamsko.pl/2391/Joker
    lilijka

    OdpowiedzUsuń
  10. ->Lilijka - bo mi smark wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...