22 wrz 2011

O BRAKU CZASU, TOP MODEL I GUTKOWYCH PYTANIACH


Znowu nie mam czasu.
Więc piszę ;)
Od poniedziałku se trafić do tyłka, za przeproszeniem, nie mogę.
Bo mi się zachciało przeglądy robić odzieży, obuwia, a także tak zwanej bielizny pościelowej.
Co już nie nada przez najbliższe tygodnie, to ryp do gościnnej sypialni i tam leży posortowane w kupki. I nie wiem co dalej. Pasuje to w coś pakować, ale nie mam w co.
Wiecie ile my mamy czapek, szalików i par rękawiczek??
Ja też nie wiem. 4 pralki – tyle wiem.
Ale nie martwcie się… policzę jutro specjalnie dla was. Albo w sobotę, bo jutro jadę do Krakowa na zdjęcie szwów. I może wyniki wycinanki będą. Brrrrr (się zatrzęsłam).
W sumie to dopiero teraz (20:35) pierwszy raz dzisiaj siadłam na tyłku.
A nie. Śniadanie przecież jadłam. I 4 przejażdżki autem zaliczyłam. I obiad potem. Jak to, ja nie siedziałam?
Plecunie mi teraz od tego siedzenia jakby napierdziusiają.
Masażysta śpi. Obudzę go chyba. Za karę. Kołdry nie oblekł, a leżał przy tym całym tałatajstwie chyba z półtorej godziny… i nie znalazł czasu, żeby to uczynić.
Przyjdzie Marysia* i zrobi.
*
Oglądaliście wczoraj Top Model? Oni, przepraszam, robią casting na modelkę czy porn star?
Bo się waham w ocenie.
Kto nie widział, to opowiem.
We wczorajszym odcinku dziewczyny robiły pokaz mody, na który zostały zaproszone całe, powtarzam, CAŁE rodziny (łącznie z dziećmi) jednej z mazurskich wsi. Pokaz dotyczył bielizny, a jakże. Połowa z tych lasek pokazywała pośladki, druga połowa cycki. Oj czepiam się, przecież im dyndały jakieś frędzelki przyczepione do brodawek.
Pominę scenę, w której nasz czołowy krajowy projektant po chamsku obmacuje jedną z dziewczyn sprawdzając czy piersi ma swoje czy zrobione. Ta się tylko głupkowato śmieje. Tiaaa.
Oglądnęłam każdą amerykańską  edycję tego programu. W żadnym nie było tyle golizny, co w naszym.
I co te jedenasto- czy nawet piętnastoletnie widzki oglądające top model muszą sobie myśleć, skoro w co czwartym zdaniu słyszą, że trzeba być seksi?
No tak.
Nic innego się w życiu nie liczy…

*
G: mamo, jak się nazywa ten selek – nagle mnie dziecko zapytuje, nie podając konkretnego przykładu, nie wskazując nawet palcem obiektu.
Ja: ale który serek? – pytam rzeczowo
G: no jak się nazywa?
Ja: ale nie wiem skarbie o którym serku mówisz?
G: no ten serek jak się nazywa? – nie poddaje się
Ja: nie wiem… biały? żółty?
G: nie, nie, nie, inny serek
Ja: nie wiem… almette? Ostrowia? - próbuję z firmami
G: nie!
Ja: to nie wiem… – odpowiadam zrezygnowana
Gutek stoi i myśli i nagle ucieszony mówi
G: wiem. Selek wiśniowy, tak?
Ja: jaki? Aaaaaaa serek pleśniowy, tak?
G: daj mi kawałeciek!
Ten kawałeczek to pół opakowania ;)

*
Wychodzę dzisiaj rano z dzieckiem z domu. Każę mu się załatwić. Gutek siedzi na klopie i nagle słychać, że woda w pionie leci z któregoś innego ustępu ;)
G: a cio tak siumi? Ktoś spuścił wodę?
Ja: tak kochanie. Już zrobiłeś?
G: nie – rzeczowo odpowiada – a ciemu spuścił wodę?
Ja: pewnie pani z góry siku zrobiła i spuściła wodę – wyjaśniam dziecku, aczkolwiek nie zastanawiam się nad tym co mówię
G: a mozie kupę?
Ja: może – potwierdzam, ale znowu się nie zastanawiam.
Wychodzimy z domu. Z góry schodzi sąsiadka, a Gutek do niej:
G: dzień dobly, spuściła pani wodę, bo zlobiła pani kupkę, tak?
Cegła.
Musiałam wszystko wyjaśnić. Pani na szczęście z dziećmi pracuje więc szybko się połapała i nawet przyświadczyła :)

I tak.


* czasem robię tak:
Leżymy w łóżku. M mówi: przynieś mi wodę z kuchni
Wtedy mnie trafia grom, bo tak samo ja muszę wstać jak i on więc wołam w próżnię
Ja: Marysiu, przynieś panu butelkę wody proszę!
Polecam tę metodę wychowawczą. Skutkuje.
W zasadzie obecnie wystarczy samo: Marysiu!

17 komentarzy:

  1. Tak Marysia super;)
    Gutek też super;)
    I mam nadzieję, że wyniki też będa super;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mysko, usmiecham się i usmiecham :))) Gutek jest rewelacyjny!!!

    Sposób z Marysią warty wypróbowania :)))

    A top model nie oglądam. To dotykanie piersi widziałam na zapowiedzi programu i mnie poraziło. Upokarzające i żenujące. I tyle.

    Buziaki

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysko, usmiecham się i usmiecham :))) Gutek jest rewelacyjny!!!

    Sposób z Marysią warty wypróbowania :)))

    A top model nie oglądam. To dotykanie piersi widziałam na zapowiedzi programu i mnie poraziło. Upokarzające i żenujące. I tyle.

    Buziaki

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  4. Gutek to moj przewodnik duchowy ostatnio :D a i bardzo ladnie ze strony tej pani, ze spuscila wode po kupce :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Marysiu! Czy Marysia napisze coś do mnie?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ha ha gutek jest bezbłędny ;)
    ja zawsze oglądałam Tap Madl bo w poprzedniej edycji wygrała moja kumpela nawet z nią zdarzyło mi się rozmawiać już po programie i to co usłyszałam mnie zszokowało dlatego odpuściłam sobie to badziewie tam rzeczywiście wszystko jest ustawione ... a producent liczy tylko na tanią sensację zatem mamy łapanie za cycki i gołą dupę... a zawsze myślałam że moda to sztuka , przynajmniej nie w polskim wydaniu

    OdpowiedzUsuń
  7. tap madl nie oglądałam i nie oglądam, ale widzę że wiele nie trace, jakoś nie przemawiała do mnie forma tego programy
    a Gutek i jego bystrość umysłu... chylę czoła :p metodom wychowawczym Marysi również :)
    buźka, lilijka

    OdpowiedzUsuń
  8. "Marysię" zapożyczam !!!

    A Gutek rewelacyjny !!! Znakomicie mnie ubawił. Boże jakie dzieci w tym wieku są cudownie bezpośrednie. Nic tylko całować w policzki :))) Uwielbiam go :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Gutek jest the best!! :D
    Ja z kolei oglądając tenżesz odcinek top model zastanawiałam się co bym zrobiła na miejscu tam siedzących matek z dziećmi...zatykać im oczy?? ale cóż się dziwić, przecież w polskim programie nie może nigdy zabraknąć gołej dupy. Ciekawe co wymyslili w kolejnych odcinkach skoro już teraz je porozbierali...

    sivi

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze tak sobie pomylalam o Marysi... heh ja kiedys dawno bylam Marysia ale teraz postaralam sie by od poczatku w domu byl Marys :D i czasem niestety musze sobie sama po rozne rzeczy chodzic he he ale szczerze mowiac nie jest to takie trudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tym spuszczaniem wody u nas podobnie. Ale póki co nasze dziecko jest nieśmiałe i się sąsiadów o nic nie pyta (dzięki Bogu, bo czasem to z tych rozmow takie bzdury wychodzą...).
    "Marysi" używać póki co nie muszę, bo mój mąż raczej z tych aktywnych, co to nie dadzą kobiecie wstać z łózka i tylko pytają: "Mogę coś dla Ciebie zrobić?".

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę koniecznie zapamiętać patent z Marysią bo czasem i mi by się przydał :)

    Poza tym tekst Gutka do sąsiadki rozwalił mnie na łopatki :D

    Pozdrawiam,
    Dominika :)

    OdpowiedzUsuń
  13. -> Ola - nie dość, że dobra, to jeszcze skuteczna :) I zawsze rozładowuje napięcie ;)

    -> Stokrotka - Wszystko Super :) Wyniki też :)

    -> Ada - strasznie trzeba się pilnować co się przy dziecku mówi... radary non stop odbierają :)
    A co do Top Model... to dokładnie - upokarzające i żenujące. Niedługo zaczną wypływać skargi i zażalenia uczestniczek... jak tylko je przestanie obowiązywać klauzula milczenia... bo zakładam, ze coś takiego podpisywały ;)

    -> Lorusza - co do tych Marysi i Marysiów... to jeśli idę gdzies i mi po drodzę, to nie widze przeszkód, żeby nie przynieść, ale jak mam się specjalnie zrywać, to dzięki - wolę zawołać Marysię ;)
    Tak... ja też myślę, że miło ze strony sąsiadki, że spuszcza wodę po załatwieniu potrzeby ;)

    -> Krokodylka - Marysia napisze... może jutro... jak mnie znowu jakieś bojowe zadanie nie zaskoczy ;) Już mam tyle zaległych meili, że niedługo zacznę okopami chodzić, również na blogu :-/

    -> Amelia - ja myślę, że niedługo wypłynie dużo szamba związanego z tym programem... i zaczną się dziewczyny skarżyć. Dokładnie - tania sensacja piorąca mózgi nastolatkom :-/

    -> Lilijka - jak to niewiele tracisz??? Normalnie se popatrzeć można ;)
    Eeee, a tak serio, to już więcej nie zmarnuję czasu na ten program.
    Co do Gutka i jego bystrości umysłu... to nie przesadzałabym.... dalej rysować nie potrafi i nie zanosi się, żeby w najbliższym czasie miało się coś poprawić w tej materii ;)
    Marysię polecam wypróbować... o ile znajdą sie powody :)

    -> Figa - bierz tyle Marysi ile zechcesz :) Oby się jak najrzadziej przydawała :)
    Tak... Gutka i w ogóle dzieci bezpośredniość czasem mnie powala :))) Super wiek :)))

    -> Sivi - a wiesz, że ja też się zastanawiałam jak bym się zachowała jako matka i żona siedząca z rodziną na widowni? Dzieci przegonić spać, a co z chłopem? Jakbym miała życzenie, żeby na żywo oglądał cudze cycki czy tyłek, to bym mu zakupiła bilecik do najt klubu ;)
    Tak... polski film czy program bez golizny nie istnieje... żenada ;-/

    -> MamaTygryska - nasze dziecko też było nieśmiałe... kiedyś... ;) teraz jest śmiałe ale tylko do znajomych twarzy ;) Ja tam nawet się cieszę... całe życie byłam "kryjok" i się chowałam w skorupce.... i zazdrościłam mojej siostrze, której śmiałości nigdy nie brakowało... myślę, że łatwiej mu będzie niż mi było.
    A co do Marysi to tylko pozazdrościć....
    Choć znowu tak często z niej nie korzystam ;)

    -> Dominika - a witam :)
    Marysię polecam... niech się dziewczyna wykaże, chociaż najlepiej z rzadka :)
    Jak Ciebie rozwalił na łopatki to co ja mam powiedzieć? :)
    Myślałam, że się sturlam z tego drugiego piętra ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. eeee, może nie będzie tak źle... moj Mały niby chętnie łapie za kredki i karton ale poki co, nic to nie przypomina :)
    a Gutek może inne zdolności będzie wykazywał - ja chociaż nie facet szybciej zrobie pożytek z młodka, wiertarki czy śrubokręta niż z kredek :p
    lilijka

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie bardziej martwi fakt, że on manualnie jest jakoś niesprawny... nie chodzi mi o talent, bo jedni go mają inni nie... ale on nawet nie będzie umiał pisać jak tak dalej pójdzie :-/ Muszę z nim popracować... tylko na razie pogoda nie sprzyja ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. spokojnie, Kochana
    załapie wszystko jak będzie Jego pora... kolezanki synek też nie interesował się bardzo długo, ale jak poszedł do przedszkola zaskoczył mame po bardzo krótkim czasie :) jeszcze i Ty się zdziwisz jak Ci zeszyt z kaligrafią przyniesie :p

    a pogoda faktycznie nie sprzyja, poki mamy taka piekna jesien szkoda w domu siedziec
    spacery spacery spacery :)
    lilijka

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...