Znowu nie mam czasu.
Więc piszę ;)
Od poniedziałku se trafić do tyłka, za przeproszeniem, nie mogę.
Bo mi się zachciało przeglądy robić odzieży, obuwia, a także tak zwanej bielizny pościelowej.
Co już nie nada przez najbliższe tygodnie, to ryp do gościnnej sypialni i tam leży posortowane w kupki. I nie wiem co dalej. Pasuje to w coś pakować, ale nie mam w co.
Wiecie ile my mamy czapek, szalików i par rękawiczek??
Ja też nie wiem. 4 pralki – tyle wiem.
Ale nie martwcie się… policzę jutro specjalnie dla was. Albo w sobotę, bo jutro jadę do Krakowa na zdjęcie szwów. I może wyniki wycinanki będą. Brrrrr (się zatrzęsłam).
W sumie to dopiero teraz (20:35) pierwszy raz dzisiaj siadłam na tyłku.
A nie. Śniadanie przecież jadłam. I 4 przejażdżki autem zaliczyłam. I obiad potem. Jak to, ja nie siedziałam?
Plecunie mi teraz od tego siedzenia jakby napierdziusiają.
Masażysta śpi. Obudzę go chyba. Za karę. Kołdry nie oblekł, a leżał przy tym całym tałatajstwie chyba z półtorej godziny… i nie znalazł czasu, żeby to uczynić.
Przyjdzie Marysia* i zrobi.
*
Oglądaliście wczoraj Top Model? Oni, przepraszam, robią casting na modelkę czy porn star?
Bo się waham w ocenie.
Kto nie widział, to opowiem.
We wczorajszym odcinku dziewczyny robiły pokaz mody, na który zostały zaproszone całe, powtarzam, CAŁE rodziny (łącznie z dziećmi) jednej z mazurskich wsi. Pokaz dotyczył bielizny, a jakże. Połowa z tych lasek pokazywała pośladki, druga połowa cycki. Oj czepiam się, przecież im dyndały jakieś frędzelki przyczepione do brodawek.
Pominę scenę, w której nasz czołowy krajowy projektant po chamsku obmacuje jedną z dziewczyn sprawdzając czy piersi ma swoje czy zrobione. Ta się tylko głupkowato śmieje. Tiaaa.
Oglądnęłam każdą amerykańską edycję tego programu. W żadnym nie było tyle golizny, co w naszym.
I co te jedenasto- czy nawet piętnastoletnie widzki oglądające top model muszą sobie myśleć, skoro w co czwartym zdaniu słyszą, że trzeba być seksi?
No tak.
Nic innego się w życiu nie liczy…
*
G: mamo, jak się nazywa ten selek – nagle mnie dziecko zapytuje, nie podając konkretnego przykładu, nie wskazując nawet palcem obiektu.
Ja: ale który serek? – pytam rzeczowo
G: no jak się nazywa?
Ja: ale nie wiem skarbie o którym serku mówisz?
G: no ten serek jak się nazywa? – nie poddaje się
Ja: nie wiem… biały? żółty?
G: nie, nie, nie, inny serek
Ja: nie wiem… almette? Ostrowia? - próbuję z firmami
G: nie!
Ja: to nie wiem… – odpowiadam zrezygnowana
Gutek stoi i myśli i nagle ucieszony mówi
G: wiem. Selek wiśniowy, tak?
Ja: jaki? Aaaaaaa serek pleśniowy, tak?
G: daj mi kawałeciek!
Ten kawałeczek to pół opakowania ;)
*
Wychodzę dzisiaj rano z dzieckiem z domu. Każę mu się załatwić. Gutek siedzi na klopie i nagle słychać, że woda w pionie leci z któregoś innego ustępu ;)
G: a cio tak siumi? Ktoś spuścił wodę?
Ja: tak kochanie. Już zrobiłeś?
G: nie – rzeczowo odpowiada – a ciemu spuścił wodę?
Ja: pewnie pani z góry siku zrobiła i spuściła wodę – wyjaśniam dziecku, aczkolwiek nie zastanawiam się nad tym co mówię
G: a mozie kupę?
Ja: może – potwierdzam, ale znowu się nie zastanawiam.
Wychodzimy z domu. Z góry schodzi sąsiadka, a Gutek do niej:
G: dzień dobly, spuściła pani wodę, bo zlobiła pani kupkę, tak?
Cegła.
Musiałam wszystko wyjaśnić. Pani na szczęście z dziećmi pracuje więc szybko się połapała i nawet przyświadczyła :)
I tak.
* czasem robię tak:
Leżymy w łóżku. M mówi: przynieś mi wodę z kuchni
Wtedy mnie trafia grom, bo tak samo ja muszę wstać jak i on więc wołam w próżnię
Ja: Marysiu, przynieś panu butelkę wody proszę!
Polecam tę metodę wychowawczą. Skutkuje.
W zasadzie obecnie wystarczy samo: Marysiu!
he he Marysia... dobre!
OdpowiedzUsuńTak Marysia super;)
OdpowiedzUsuńGutek też super;)
I mam nadzieję, że wyniki też będa super;)
Mysko, usmiecham się i usmiecham :))) Gutek jest rewelacyjny!!!
OdpowiedzUsuńSposób z Marysią warty wypróbowania :)))
A top model nie oglądam. To dotykanie piersi widziałam na zapowiedzi programu i mnie poraziło. Upokarzające i żenujące. I tyle.
Buziaki
Ada
Mysko, usmiecham się i usmiecham :))) Gutek jest rewelacyjny!!!
OdpowiedzUsuńSposób z Marysią warty wypróbowania :)))
A top model nie oglądam. To dotykanie piersi widziałam na zapowiedzi programu i mnie poraziło. Upokarzające i żenujące. I tyle.
Buziaki
Ada
Gutek to moj przewodnik duchowy ostatnio :D a i bardzo ladnie ze strony tej pani, ze spuscila wode po kupce :D
OdpowiedzUsuńMarysiu! Czy Marysia napisze coś do mnie?:)
OdpowiedzUsuńha ha gutek jest bezbłędny ;)
OdpowiedzUsuńja zawsze oglądałam Tap Madl bo w poprzedniej edycji wygrała moja kumpela nawet z nią zdarzyło mi się rozmawiać już po programie i to co usłyszałam mnie zszokowało dlatego odpuściłam sobie to badziewie tam rzeczywiście wszystko jest ustawione ... a producent liczy tylko na tanią sensację zatem mamy łapanie za cycki i gołą dupę... a zawsze myślałam że moda to sztuka , przynajmniej nie w polskim wydaniu
tap madl nie oglądałam i nie oglądam, ale widzę że wiele nie trace, jakoś nie przemawiała do mnie forma tego programy
OdpowiedzUsuńa Gutek i jego bystrość umysłu... chylę czoła :p metodom wychowawczym Marysi również :)
buźka, lilijka
"Marysię" zapożyczam !!!
OdpowiedzUsuńA Gutek rewelacyjny !!! Znakomicie mnie ubawił. Boże jakie dzieci w tym wieku są cudownie bezpośrednie. Nic tylko całować w policzki :))) Uwielbiam go :)))
Gutek jest the best!! :D
OdpowiedzUsuńJa z kolei oglądając tenżesz odcinek top model zastanawiałam się co bym zrobiła na miejscu tam siedzących matek z dziećmi...zatykać im oczy?? ale cóż się dziwić, przecież w polskim programie nie może nigdy zabraknąć gołej dupy. Ciekawe co wymyslili w kolejnych odcinkach skoro już teraz je porozbierali...
sivi
Jeszcze tak sobie pomylalam o Marysi... heh ja kiedys dawno bylam Marysia ale teraz postaralam sie by od poczatku w domu byl Marys :D i czasem niestety musze sobie sama po rozne rzeczy chodzic he he ale szczerze mowiac nie jest to takie trudne ;)
OdpowiedzUsuńZ tym spuszczaniem wody u nas podobnie. Ale póki co nasze dziecko jest nieśmiałe i się sąsiadów o nic nie pyta (dzięki Bogu, bo czasem to z tych rozmow takie bzdury wychodzą...).
OdpowiedzUsuń"Marysi" używać póki co nie muszę, bo mój mąż raczej z tych aktywnych, co to nie dadzą kobiecie wstać z łózka i tylko pytają: "Mogę coś dla Ciebie zrobić?".
Muszę koniecznie zapamiętać patent z Marysią bo czasem i mi by się przydał :)
OdpowiedzUsuńPoza tym tekst Gutka do sąsiadki rozwalił mnie na łopatki :D
Pozdrawiam,
Dominika :)
-> Ola - nie dość, że dobra, to jeszcze skuteczna :) I zawsze rozładowuje napięcie ;)
OdpowiedzUsuń-> Stokrotka - Wszystko Super :) Wyniki też :)
-> Ada - strasznie trzeba się pilnować co się przy dziecku mówi... radary non stop odbierają :)
A co do Top Model... to dokładnie - upokarzające i żenujące. Niedługo zaczną wypływać skargi i zażalenia uczestniczek... jak tylko je przestanie obowiązywać klauzula milczenia... bo zakładam, ze coś takiego podpisywały ;)
-> Lorusza - co do tych Marysi i Marysiów... to jeśli idę gdzies i mi po drodzę, to nie widze przeszkód, żeby nie przynieść, ale jak mam się specjalnie zrywać, to dzięki - wolę zawołać Marysię ;)
Tak... ja też myślę, że miło ze strony sąsiadki, że spuszcza wodę po załatwieniu potrzeby ;)
-> Krokodylka - Marysia napisze... może jutro... jak mnie znowu jakieś bojowe zadanie nie zaskoczy ;) Już mam tyle zaległych meili, że niedługo zacznę okopami chodzić, również na blogu :-/
-> Amelia - ja myślę, że niedługo wypłynie dużo szamba związanego z tym programem... i zaczną się dziewczyny skarżyć. Dokładnie - tania sensacja piorąca mózgi nastolatkom :-/
-> Lilijka - jak to niewiele tracisz??? Normalnie se popatrzeć można ;)
Eeee, a tak serio, to już więcej nie zmarnuję czasu na ten program.
Co do Gutka i jego bystrości umysłu... to nie przesadzałabym.... dalej rysować nie potrafi i nie zanosi się, żeby w najbliższym czasie miało się coś poprawić w tej materii ;)
Marysię polecam wypróbować... o ile znajdą sie powody :)
-> Figa - bierz tyle Marysi ile zechcesz :) Oby się jak najrzadziej przydawała :)
Tak... Gutka i w ogóle dzieci bezpośredniość czasem mnie powala :))) Super wiek :)))
-> Sivi - a wiesz, że ja też się zastanawiałam jak bym się zachowała jako matka i żona siedząca z rodziną na widowni? Dzieci przegonić spać, a co z chłopem? Jakbym miała życzenie, żeby na żywo oglądał cudze cycki czy tyłek, to bym mu zakupiła bilecik do najt klubu ;)
Tak... polski film czy program bez golizny nie istnieje... żenada ;-/
-> MamaTygryska - nasze dziecko też było nieśmiałe... kiedyś... ;) teraz jest śmiałe ale tylko do znajomych twarzy ;) Ja tam nawet się cieszę... całe życie byłam "kryjok" i się chowałam w skorupce.... i zazdrościłam mojej siostrze, której śmiałości nigdy nie brakowało... myślę, że łatwiej mu będzie niż mi było.
A co do Marysi to tylko pozazdrościć....
Choć znowu tak często z niej nie korzystam ;)
-> Dominika - a witam :)
Marysię polecam... niech się dziewczyna wykaże, chociaż najlepiej z rzadka :)
Jak Ciebie rozwalił na łopatki to co ja mam powiedzieć? :)
Myślałam, że się sturlam z tego drugiego piętra ;)
eeee, może nie będzie tak źle... moj Mały niby chętnie łapie za kredki i karton ale poki co, nic to nie przypomina :)
OdpowiedzUsuńa Gutek może inne zdolności będzie wykazywał - ja chociaż nie facet szybciej zrobie pożytek z młodka, wiertarki czy śrubokręta niż z kredek :p
lilijka
Mnie bardziej martwi fakt, że on manualnie jest jakoś niesprawny... nie chodzi mi o talent, bo jedni go mają inni nie... ale on nawet nie będzie umiał pisać jak tak dalej pójdzie :-/ Muszę z nim popracować... tylko na razie pogoda nie sprzyja ;)
OdpowiedzUsuńspokojnie, Kochana
OdpowiedzUsuńzałapie wszystko jak będzie Jego pora... kolezanki synek też nie interesował się bardzo długo, ale jak poszedł do przedszkola zaskoczył mame po bardzo krótkim czasie :) jeszcze i Ty się zdziwisz jak Ci zeszyt z kaligrafią przyniesie :p
a pogoda faktycznie nie sprzyja, poki mamy taka piekna jesien szkoda w domu siedziec
spacery spacery spacery :)
lilijka