11 wrz 2011

10 LAT TEMU...

Szłam na drugi rok studiów. Dokładnie tego dnia rozmontowywałyśmy z moją współlokatorką wielki segment na czynniki pierwsze i rozmieszczałyśmy kolejne szafki po nowo wynajętym mieszkaniu.
Słuchałyśmy wtedy radia. Telewizji nie posiadałyśmy.

Przy pierwszej wieży, myślałyśmy, że to nieszczęśliwy wypadek.
Ale przy drugiej już nam się coś nie widziało.

Potem pojechałyśmy do Tesco przy Kapelance na zakupy. Tam w sklepie RTV stała wielka plazma na samym środku, tuż przy wejściu. I tam dopiero zobaczyłyśmy jak WTC zamienia się w kupę pyłu. Stanęłyśmy jak wryte, ja ośmieliłam się podejść bliżej i pogłośnić telewizor. Gdy kończyły się wiadomości i odwróciłam się w stronę sklepu ujrzałam za nami cały tłum ludzi. Sama nie wiem kiedy się tylu uzbierało. Wszyscy mieliśmy podobny wyraz twarzy.

Mój mąż na przykład wracał wtedy z jakiejś imprezy do domu – też dokładnie pamięta.

Każdy kogo znam, wyjątkowo nie ma problemu z powiedzeniem co robił tamtego dnia.
A Wy?
Co robiliście 10 lat temu?

6 komentarzy:

  1. Ja miałam 18 lat i wracałam ze szkoły, więc o wszystkim dowiedziałam się w domu, ale chyba w tym wieku człowiek jest egoistą więc tylko pomyślałam że całe szczęście takie rzeczy nie zdarzają się u nas i resztę śledziłam jak przerażający film katastroficzny.
    sivi

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to miałam dziesięć lat, ale dokładnie pamiętam jak Tata wpadł do domu. Przerwał nam w tedy zabawę w dom, byłam zła ale jak włączył telewizor...Byłam w tedy mała, ale wiedziałam, że dzieje się coś strasznego. Do dziś pamiętam to uczucie, i to jak bardzo się bałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja uslyszalam od kolezanki w pracy, siedzac w pokoju nauczycielskim.... myslalam, ze to jakis durny zart, nie chcialam wierzyc, potem mialam caly dzien czyms tam wypelniony i dopiero wieczorem wlaczylam tv i dotarlo do mnie, ze to wszystko nie byl zart :(

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja byłam wtedy w pierwszej klasie gimnazjum akurat w szkole nikt nas o niczym nie poinformował , dopiero jak do domu wróciłam mama mówi włącz tv... i wtedy myślałam że świat się kończy

    OdpowiedzUsuń
  5. patrz, też szłam wtedy na drugi rok studiów...to był dla mnie sądny rok. Kampania wrezśniowa po pierwszym roku studiów, prawo jazdy (egzamin we wrzesniu), moja mama w tym miesiącu złamała nogę i zostałam sama w domu na trzy tygodnie...a 11 września miałam spotkanie komisji wyborczych, bo miałam pracowac w takowej komisji podczas wyborów. Kolega, z którym tam szłam, powiedział: "Widziałaś, co się dzieje w Ameryce? Jakiś samochód wleciał w budynek". Jakoś Ameryka wtedy mało mnie obchodziła, miała tyle na głowie, że mi wystarczył. To co się stało, jakie to miało znaczenie, dotarło do mnie dopiero wieczorem, kiedy wróciłam z tego spotkania. Wtedy się przejęłam...

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też dokładnie pamiętam ten dzień, a w zasadzie wieczór, bo o tragedii dowiedziałam się dopiero po powrocie do domu z lecji,
    pamiętam jak dziś swoją minę, reakcje jak weszłam do salonu i zasłuchałam się w wiadomości...
    miejmy w pamięci ten dzień, swoje odczucia i reakcje, ze względu na tych, którzy zginęli
    lilijka

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...