29 sie 2011

O DZIEWICZYCH ZDARZENIACH


Miałam wam napisać coś fajnego. To na pewno. Wszystko sobie ułożyłam  w głowie będąc z Gutkiem na placu zabaw przed południem.
To miało być coś śmiesznego. Jakaś przypowieść z życia wzięta.
I teraz co?
Tabula rasa.
Szperam w pamięci, lecę datami i nic. Null. Zirou.
Więc powiem Wam tyle, że i ja uczyniłam dziewiczą kąpiel pod nowym prysznicem. Dosłownie i niejako w przenośni, gdyż sama celebrowałam tę przyjemność. Gutek też się kąpał w nowej łazience i tak mu się spodobało, że nie chciał wyleźć. Przekupstwem, którym się brzydzę, udało mi się go jakoś z brodzika wydobyć. 
Uczyniliśmy również grilla w niedzielę. Pierwszego w nowym domu więc dziewiczego, można również rzec.
Więc was raczę fotami wspaniałej jakości.



Mąż w obiektywie Gutka (i tak nieźle poszło, bo zazwyczaj same stopy wychodzą). Mię na zdjęciu nie ma, gdyż przystrajałam ubabrane klejem i zaprawą jakąś krzesła w papierowe serwetki, skrzętnie przyklejając je (te serwetki) do siedziska, coby goście z białymi zadkami od nas nie wyszli (krzeseł mamy trzy sztuki, także niektórzy goście zostali usadzeni na wiaderkach po akrylu). Nikt nie narzekał.



Bałam się, że dzieci nie będą miały zajęcia. Jednakowoż ani minuty się nie nudziły. Łopata, grabie, ślimaki i starzy mogą się bawić ;) 





Na tym zdjęciu prezentuję państwu luksusowy korkociąg do wina. Projekt pochodzi z najnowszej kolekcji, mimo to jego cena nie powala i może sobie na niego pozwolić przeciętny zjadacz chleba. Projekt – M.
Ale, żeby nie było, że sama prowizorka, to sztućce wypolerowałam, tak?


Mam PMS-a, takiego, ale to takiego, że mam dość.
Poza tym w środę jadę do lekarza i się boję. 
Od dwóch dni ze sobą nie wytrzymuję więc zmykam.
Pojawię się jak mi wróci lepszy humor.
To czółko!

10 komentarzy:

  1. |No Myska, ale Korkociąg rewelka;)
    Myślę, ze Ty powinnać jakis prawa do pomysłu sobie zastrzec a nie tak beztrosko prezentowac wszystkim na blogu, bo ktos podlapie opatentuje i figa,
    znaczy nie Figa Ci pomysł ukradnie tylko figa z kasy jak ktos ukradnie...
    No bredze już chyba, tak czy inaczej chyba dziewicza impreza się udala;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Korkociąg do wina pochodzi zapewne z jakiejś luksusowej kolekcji :)))) Brawo za pomysłowość :))

    Tak, fotka pierwsza wspaniałej jakości :))))) Pozostałe zdjęcia już jej nie dorównują :))

    Jednym słowem, wesoło u Ciebie, jak zazwyczaj :)

    Buziaki

    PS. Mysko, przyzwyczaiłaś się już do blogspota, nie tęskni się Tobie za onetem???

    OdpowiedzUsuń
  3. -> Stokrotko - :)))) z figą czy Figą to się połapałam :))) Raczej mi do głowy ta Figa i kradzież nie przyszła :)
    Z patentu łaskawie rezygnujemy, niech społeczeństwo korzysta ;)
    Impreza się udała! Nawet lepiej niż sądziliśmy. Ale to chyba zawsze tak z nieplanowanymi jest :)
    Do bredzenia czy marudzenia masz prawo jak żadna z nas :) No - Sivi też sobie może poużywać :)

    -> Aldonik - tak, ja też myślę, że fotkom Gutka ciężko w jakikolwiek sposób dorównać :)
    Czy wesoło to nie wiem.... raczej dość nerwowo ostatnio :-/
    Ale co tam. Blog miał być wesoły to i wydarzenia na wesoło być muszą ;)
    A wiesz, że troszkę mi się za onetem tęskni? Znaczy blogspot jest fajny, ale mam wrażenie, że na onecie miałam większe natchnienie i moje posty jakoś bardziej płciowe były, a wy przez grzeczność nic nie mówicie i ciągle tu zaglądacie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam, oj tam. Żadna grzeczność. To jesteś cały czas Ty. Czy tu, czy tam, to bez znaczenia :)

    Ja się już do tego blogspotowego miejsca przyzwyczaiłam. Łatwiej mi się tutaj pisze i jakoś tak bezpieczniej :)) No i nie ma reklam. Cała strona moja :))

    Może jak kiedyś tęsknota zwycięży, to wrócisz na onet. Wszystko przecież od Ciebie zależy. Chociaż ja tam lubię tutaj do Ciebie zaglądać :))

    Buziaki

    PS. I oby to "nerwowo" powoli się uspokajało...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pomysłowy ten korkociąg.
    Że też nam kiedyś nie przyszło to do głowy. Jak jeszcze byłam na dorobku i korkociągu nie posiadałam.
    Jeszcze "stary" mąż po prostu wepchnął korek do butelki, hehe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Mysko ja przeczytałam twój Blog na Onecie i ten tutaj niczym mu nie ustępuje, każdy ma zle i dobre chwile jak wpadniesz w rytm to na pewno nie będziesz mieć wrażenia bezpłciowych postów. Ja kiedyś zrobiłam korkociąg z trzepaczek do miksera he he ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myska szkoda, że tego pomysłu z korkociągiem nie podrzuciliście w zeszłym roku, jak się przeprowadzałam. Ale lepiej pózno niż wcale.
    O tym, że masz syna geniusza to pisałam już kilka razy więc nie będę się powtarzać. A zdjęcia rewelka.
    Podrzuć przepis na polerowanie sztućców....bo moje zawsze mają jakieś drobne plamki.
    A tak na marginesie....Przeprowadziliście się już?!!!!???
    Całuski, Karol(ina).

    OdpowiedzUsuń
  8. -> Aldonik - masz rację z tym blogspotem. Mnie też się lepiej tutaj pracuje i znacznie bezpieczniej się czuję.... mam wrażenie, że to miejsce jest pozbawione trolli ;) I nawet nie chodzi o mój blog, tylko jak gdzies zaglądam, to wszyscy są mili dla siebie, a kiedy nawet dochodzi do scysji, to na poziomie - bez obrażania czy wyzywania... przynajmniej ja jeszcze się nie spotkałam z rażącym chamstwem. Dlatego nie sądzę, żebym miała wrócić na onet... ale i tak sobie czasem tam zaglądam i czytam.... i wspominam :)

    -> Figa - korek wpychaliśmy zawsze na studiach, bo nigdy niekt nie wpadł na to, żeby korkociąg kupić ;)

    -> Amelia - korkociąg z trzepaczek do miksera???? to bijesz mojego męża na głowę ;)

    -> Linka - jeszcze się nie przeprowadziliśmy, ale to już kwestia tygodni. Niedługo stolarz dokończy schody i wszystkie poręcze, gdzies na przełomie września i października będziemy mieć kuchnię i w zasadzie możemy się przeprowadzać ;) Oczywiście na początku prowizorka, bo kasa się kończy, więc nie ma szans żebyśmy się urządzili jakoś specjalnie, nawet na szafy pewnie nie starczy, ale co tam, mnie łóżko na początek wystarczy :) Jak jestem w swoim domu to już mi się nie chce na bloki wracać :)
    A co do Gutka, nie wiem czy geniusz przejawia, ale przemądrzały jest strasznie. Czasem nas takimi tekstami zaskakuje, że hej. Nie mam czasu teraz tego spisywać, a szkoda... może w jakimś notesie chociaż mogłabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dzieci "na powietrzu" nie mogłyby się nudzić, zawsze coś ciekawego znajdzie się do zabawy ;)
    M gratuluję pomysłowości, ale i Twoje sztućce jak z restauracji żywcem wyciągnięte, wypolerowane aż błysk ;)
    buźka, lilijka

    OdpowiedzUsuń
  10. ->Lilijka - ha! się wuchuchałam te sztućce... musiały lśnić, bo reszta masakra... jak z tym otwieraczem ;)
    No własnie jestem zaskoczona, bo Gutek tam się nigdy nie nudzi... coś w tym musi być ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...