23 cze 2011

Z ONETU: MAŁY SŁODZIAK TATY

Niedawno byłam świadkiem takiej oto sytuacji: Jesteśmy w trójkę w markecie budowlanym, mąż gdzieś tam szaleje między regałami, a ja główną alejką spaceruję z dzieckiem za rękę. Nagle moim oczom ukazuje się śliczna blondyneczka, na oko rówieśniczka mojego syna. Nos zwieszony na kwintę, usta wygięte w pierożek, przeszklone oczy. Rozglądnęłam się więc na boki, myśląc o-ho! Podeszłam do niej z Gutkiem i pytam: gdzie masz skarbie tatusia? Mała nic, ale po minie widzę, że robi się ciekawie. Nie chciałam jej wystraszyć więc tylko poradziłam, żeby stała tu gdzie stoi, a my z Gutkiem poszukamy jej taty. Nie spuszczając dziecka z oczu zaczęłam się oddalać i nagle zza drugiego regału wyłania się facet, który jak gdyby nigdy nic grzebie po półkach z towarem. Dziewczynka puszcza się pędem i przytula mocno do niego. Odetchnęłam z ulgą. Najlepsze jest to, że facet nie miał najmniejszego pojęcia o całej sytuacji, w szale grzebania za jakimiś śrubkami nie zauważył nawet, że mu się dziecko chwilowo zgubiło :)
I tak właśnie z tymi chłopami jest. Jadą po śrubki, to kupią śrubki, ale dziecka możliwe, że zapomną ;)
Żeby nie było, że mój ślubny inny, to coś Wam opowiem. Gutek miał może rok, jak pojechaliśmy do teściów w odwiedziny. Teściowa była w pracy, więc zostawiłam syna pod opieką ojca i dziadka i zabrałam się za obiad. No i kotłuję się w tej kuchni, kotłuję i nagle coś mnie pikło. Czemu ten Gutek tak cicho siedzi? Ani to pora spania, ani nic. Zostawiłam gary, wchodzę do pokoju i co widzę? Gutek na łóżku z otwartym sudocremem (sudocrem to taki tłusty, biały, ciężko zmywalny krem na odparzenia), łóżko brudne, buzia dziecka cała biała, łapki ubabrane po pachy. M również na twarzy cały wysmarowany kremem.
Pytam więc:
Ja: słuchaj, co wyrobicie?
M: a co?
Ja: w lustrze się przeglądnij!
Czujecie?
M nie czuł, że go dziecko okłada kremem po twarzy, a teść, który siedział na przeciwko  nic nie zauważył (sic!) Zajęli się rozmową ;)
                         
AKCJE ŚCIĄGNIĘTE Z BASH’A:
*Już to kiedyś pisałam: za błędy i wulgaryzmy pochodzące z Bash'a nie odpowiadam i się  do nich nie poczuwam. Sytuacje niżej przedstawione ubawiły mnie po pachy. Albo nawet wyżej :)

<Tom>Ej, wytłumacz mi o co biega. Dzwoni moja dziewczyna i składa mi życzenia. Powaliło ją czy jak? Urodziny mam w październiku a imieniny w grudniu. Dzisiaj jest jakieś święto?
<GK> 23.06 - Dzień Ojca :D
<Tom>...
<Tom>o ja pierdolę...
<Gk> Wszystkiego najlepszego stary! :))
*
<Nimm>Harald, nie zapomniałeś czegoś u mnie jak wpadłeś po płytki?
<Horaz> Nie wiem, czego mogłem zapomnieć... Papierosów, portfela, kluczy,swetra? nie mam pojęcia
<Nimm> hmm... a może córki?
<Horaz> ... Kurwa, już jadę!!!! WYBACZ STARY
<Nimm> np... np.
*
<szkodnik>Anka!! I jak ten test ciążowy?! Jesteś już? :|
<Anka> Ani nie ma w tej chwili w domu, wyszła do apteki po"kremik".
<szkodnik> Eee.. A z kim mam przyjemność?
<Anka> To zależy od testu.
<Anka> Jak wynik będzie pozytywny, możesz mi mówić "teściu".
*
<Happyman>Siostra.. prawie mnie dziś w nocy aresztowali >;D
<G.G.> Coooo??!
<G.G.> lol... zlewasz się? ;)
<Happyman> Niet... Było tak - wracamy z Humusem z klubu, zdrowo zawiani...
<G.G.> Z Humusem... no to już wierzę...
<Happyman> I zaczęliśmy gadać, jak to zwykle po pijaku - czy lepsze jestMuay-thai czy Taekwondo
<G.G.> Humus ćwiczy Taekwondo?? Robi coś poza piciem???
<Happyman> Ćśśś siostra! ;]
<Happyman> Tak, ćwiczy od dawna, prawie tyle co ja muay-thai
<Happyman> No i jak to bywa u nas, zaczęliśmy się napieprzać :D
<G.G.> ...
<Happyman> Wiesz, teatralne ciosy, jakieś kopniaki z obrotu, co to nie mają szans trafić... No w każdym razie musiało to wyglądać ostro, bo ktoś chyba wezwał policję.. bo nie wierzę, żeby sami z siebie przejeżdżali na takim zadupiu..
<G.G.> I co?
<Happyman> No i... lol.. Wyobraź sobie nasze miny, kiedy przyjeżdża dwóchtypów na koniach (sic!) POLICJA KONNA!! xD I wiesz: "Natychmiast proszęsię od siebie odsunąć!"
<Happyman> Tłumaczymy, że znamy się sto lat, że to żarty.. ale średnio nam wierzą :D
<G.G.> Ładnie...
<Happyman> W prawdziwe kłopoty o mało się nie wpakowaliśmy dopiero potem;)
<G.G.> ???
<Happyman> Bo Humus zaczął się z nich nabijać xD
<G.G.> debil... debil... W areszcie przed świętami...
<Happyman> Heh.. Koleś coś mówi, że za bójkę to powinni nas właściwie zatrzymać
<G.G.> Opowiem babci przy wigili...
<Happyman> A Humus na to, swoim zapijaczonym głosem: Ja na pana konia nie wsiadam!
<Happyman> Kolesie konsternacja, a ja dostałem dzikiego ataku śmiechu xD Nie mogłem się powstrzymać, aż usiadłem
<G.G.> brawo...
<Happyman> Kolesie zgłupieli ;D Patrzą na siebie i nie wiedzą co z nami zrobić. Humus oczywiście pokapował się w tym co powiedział i zaczął jechać dalej: W razie aresztu to bierzecie nas na konie przed czy za siebie? Ja chcę jechać za panem i objąć pana rękami" i do mnie: "Ja jadę z panem wąsatym, jest przystojniejszy" itd, itd.
<G.G.> ... bosz.. i ty jesteś moim starszym bratem!!!!! Masz żonę...swoją firmę...
<Happyman> W końcu zaczęli nas straszyć Kolską
<G.G.> ... Okładka faktu: Szef firmy rekrutacyjnej w izbie wytrzeźwień!
<G.G.> I jak to się skończyło?
<Happyman> Już do nas zsiadali, kiedy Humus wyciągnął 100zł z portfela iz śmiertelnie poważną miną powiedział: Datek na karpia dla konia.
<G.G.> ...
<G.G.> i nie zamknęli WAS????!!?
<Happyman> Jeden z policjantów nie wytrzymał i parsknął śmiechem.Autorytet się posypał, wzięli kasę i pojechali..
<G.G.> dzieci... dzieci z was...
<Happyman> A właśnie! A'propos dzieci, w sumie dlatego piszę. :) Asia jest w ciąży, dlatego wczoraj poszedłem świętować - zostaniesz chrzestną? :D
<G.G.> :D :D :D :D :D :D :D TAAAK!!! :D:D:D:D:D:D


Szanowni panowie – ojcowie (o ile jacyś tu trafią) i tak jesteście niezastąpieni. Nikt poza Wami nie potrafi tak huśtać i tak przytulać.
Dużo zdrowia dla was. I sił.
I żebyście mieli dużo czasu dla dzieci. 
A teraz zamiast czytać te dyrdymały idźcie zobaczyć co u Waszych maluchów :)

Gutek dzisiaj występuje w takim stroju:
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...