7 maj 2011

Z ONETU: OGRY MAJĄ WARSTWY - MAM I JA

Nie mam termometru w mieszkaniu, ale jest zimniej niż kiedy na zewnątrz było -20. Panie Prezesie mojej spółdzielni, nie dało by się tak załączyć pieców? Ja wiem, że jakieś tam przepisy i w ogóle, ale my tu marzniemy. Skoro doszliśmy do etapu, w którym mój osobisty małżonek stwierdza, że jest zimno, to musi być zimno, bo jemu jest zawsze za ciepło.
U Gutka dzisiaj usłyszałam 5 złowieszczych kichnięć. Wtryniłam od razu w niego wapno i zasiliłam w witaminę Ce wciskając w łapkę pół czerwonej papryki i całą kiwi –teraz czekam.
W związku z powyższym noszę się na tak zwaną cebulkę, obecnie mając na sobie 3 warstwy. I wyglądam bardzo seksi. Szczególnie te miętowe paznokcie na zsiniałych dłoniach
M: myska, masz ręce jak trupek
Ha - Ha
Tak, więc te trzy warstwy są niezbędne ostatnio. Albo i więcej.
Wczoraj na przykład, wybierając się z dzieckiem na spacer, nie powiem Wam ile miałam ciuchów na sobie, bo wstyd i co prawda zrobiło mi się przez moment gorąco, gdy wyszłam przed blok i zobaczyłam porozbierane dzieciaki, ale kiedy za moment mocniej zawiało, żałowałam, że nie mam na sobie czwartej bluzki pod kurtką. Ups… a jednak się wydało.
No trudno, zmarzluch jestem, niech wam będzie.
Z resztą wszyscy wiedzą, że 12 stopni i 12 stopni to nie to samo – wszystko zależy od okoliczności

No ale nic to. Na spacerze było ukochane auto mojego dziecka – fiat panda, koloru zielonego, które zauważył z odległości jakiś 100 metrów i pognał krzycząc po drodze:
G: ochhhh, fiat panda,zielony. Uwielbiam!!!
Zachwytów nie było końca. Ale ile można tak stać na parkingu? Kwadrans łażenia w kółko wystarczy, naprawdę. Kazałam się pożegnać i usłyszałam
G: papa fiatu pando, papa. Do jutla. Kocham Cie. Papa – prawie się rozpłakał, że to już.

Mój syn wczoraj w ramach rozrywki popołudniowej wylał kubek wody na stół i:
G: Ooo wylałeś Guciu,musiś pośpsiątać telaz. Nieładnie. Baldzo nieładnie.
Boszzz, jaki on już duży i mądry. Sam narozrabia, sam się opieprzy, żeby tak jeszcze posprzątał jak należy to byłoby super.

No dobra, nakrzyczałam dzisiaj na niego. Potem przeprosiłam. A teraz siedzę i się wstydzę za siebie. Sama chciałam, żeby ze mną placka robił, nie przewidziałam tylko, że zabawa z mąką tak będzie wyglądać. No ale w sumie, czego ja oczekuję od dwuipółlatka. Głupia małpa jestem.

Dobra, trza by się jakoś pozytywniej nastroić, bo idziemy do znajomych potem.
Ale najpierw obiad.
Lecę. Pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...