… Se śpiewam w rytm piosenki Zbysia Wodeckiego. Zaczyna się łzawienie, smarkanie i pociąganie nosem– bajka.
Zjadłam
właśnie całą czekoladę, jestem zła, płaczliwa, brzydka, coś mi
wyskoczyło na twarzy, cycki mnie bolą tak że ojej… sami więc rozumiecie…
M uciekł na działkę coś tylko zmierzyć…
Yhm…taaa…
Dobrze, że chociaż pełnia za nami.
W
ti-wi Nigella właśnie skończyła gotować. Matko, jaka ona apetyczna. Ale
troszku jakby przytyła, co? Wypominam z zazdrości ofkors. Bo tak
naprawdę kwintesencją kobiecości dla mnie jest. I do tego lubię sposób w
jaki gotuje, czyli: dużo ziół i szybko. Jeśli o mnie chodzi, to
doceniam również operatorów kamer, bo ujęcia dla mnie fantastyczne – to
tak, gdyby ktoś był ciekaw.
Bardzo widać, że nie mam o czym pisać? Znaczy mam, ale o tym mi się nie chce.
Potrzebuję nowy żakiet jasnopopielaty bądź granatowy. Do sukienusi. I czarne klasyczne szpilki bo chyba mi stopa urosła.
Gutek zakochany. Znowu w Julce. I znowu w tej samej. Stały w uczuciach zupełnie jak mamunia ;)
G: mamunia, lubiś tę Julkę - stwierdza dziecko
Ja: lubisz Julkę?
G: lubiś…[zamyślił się, po czym dodał].. kochaś Julkę
Bo mu się czasem myli i mówi o sobie w drugiej osobie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz