Czy
wy też chodzicie tacy zaspani ostatnio? No błagam. Bez kawy to się
jednak nie obejdzie. Wczoraj rano miałam zabójcze ciśnienie 88/53. Sami
rozumiecie więc.Chyba powinnam sobie serwować jakiś dżoging o poranku,
albo co…
Apatyczna jestem przy tym. Dziwne.
Ni cholery nie chce mi się brać za porządki, a tu czas nagli.
Jutro
do Pani Kasi jestem umówiona. Balejażyk delikatniusi (albo pasemeczka,
powiem Wam po) i równie delikatniusie przycięcie. Bo zapuszczam znowu. A
jak mnie skusi na fotelu to się upomnę o lincz na blogu, obiecuję. A co
myślicie o grzywkach? może by se tak machnąć? Nie wiecie czy grzywki są
teraz w modzie? Pewnie nie, bo to norma u mnie ostatnio.
Nawiedzaliśmy
teściów przez weekend. Przynoszę wstyd mojemu mężowi, mówię Wam, jakoś
nie mogę podzielić entuzjazmu fikuśnymi firaneczkami, którymi otacza się
rodzina M. Jemu na szczęście to nie zawadza.
Dobra, to ja idę na kawkę. I do roboty!
No niech mnie ktoś kopnie, albo co.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz