23 mar 2011

Z ONETU: O NALEWCE, CO SIĘ SYROPEM OKAZAŁA I GAZACH

Ta nalewka co mi ją mąż kupił, to wcale nie nalewka, tylko zwykły syrop. Ale co za odlot, mówię Wam. Nawet nie wiedziałam, że takie zioła istnieją. Eleuterokok Kolczasty albo Tarczyca Bajkalska, reszta też w ten deseń. A co za smak. Jakbyście pili sok malinowy z wodą z ogórków kiszonych łącznie. Dziwne takie. No byleby działało (nawet jako placebo-wsio ryba).

Jak już jesteśmy w temacie spożywczym, to zaprzestałam picia kawy. No. Za bardzo mnie pobudzała. Z resztą ciśnienie (atmosferyczne) ostatnio szaleje. Głowę mam jak balon, a po kawie ten balon chce trzasnąć. Więc senkju. Adios.
I na cukrze zaoszczędzimy.

Dziewczyny, powiedzcie mi czy wy też tak macie, że jak idziecie do ginekologa, to się wcześniej nażrecie jakiś pieczarek, albo fasoli, albo kalafiorka wrąbiecie? I potem na poczekalni siedzicie i uświadamiacie sobie, swój kretynizm i że znowu to zrobiłyście. I chcecie się wycofać. Ale nie - „dam radę” myślicie. A jak przychodzi co do czego to pulory musicie zaciskać?
Nie, że ja tak mam.
Się tylko pytam. nie powiem  

Żarcik na dziś:
 
źródło na zdjęciu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...