21 mar 2011

Z ONETU: O TOPIENIU

No cześć. Jak tam?
Bo u mnie nawet, nawet ;)
Weekend miałam pod znakiem lenistwa, może dlatego tak.
No nic nie robiłam, prócz tego co zrobić musiałam ;)
M gotował, sprzątał, zabawiał pociechę, a w wolnych chwilach umilał mi czas pod kocem ;) No bo ja leżałam i celebrowałam w skupieniu swojego doła.
I ten tego…
Zostało mi uzmysłowione, że przynudzam ostatnio na blogu, a z moich postów frustracja daje po gałach i kopie po łydkach. Więc pomyślałam w sobotę, że zrobię sobie przerwę w pisaniu. Kolejną.
Ale wczoraj stwierdziłam, że przerwy jednak nie będę robić i że nawet mysa potrzebuje czasem trochę żółci z siebie spuścić… zrobię sobie zatem przerwę w dole i pozbieram się do kupy. Najlepiej na stałe.
No trochę się bałam, że nie podołam, ale idzie mi dzisiaj całkiem nieźle. Zero czarnych myśli. No może jedna. Ale jak na ostatni okres to i tak super.
Nie wiem czy mój nastrój to kwestia daty, pogody, czy może nalewki jaką mi mąż u benedyktynów kupił cobym wzmocniła swe siły witalne i przestała jojczyć. Nieważne. Coś działa.
Więc z okazji pierwszego dnia wiosny topię doła :]

I trolla pozwolę sobie również utopić. Bo jak wielu, jestem zdania, że jak się komuś nie podoba to niech po prostu nie czyta i da żyć.
   

Poza tym co?
Ano wcześnie wstaję. Dzisiaj (na ten przykład) za dwadzieścia szósta „mamusia, mlećko”. Gutek ewidentnie przygotowuje się do zmiany czasu na letni. No dobrze, niech będzie, ja i tak bardziej ranny ptaszek niż nocny marek jestem. I ptaki mi za oknem świergolą od samiutkiego świtu więc luz.

Poza tym.
Rozczulam się na widok reklamy mleka modyfikowanego, marki nie pamiętam jakiej, chyba Nestle. Na myśli bowiem mam obraz brzucha, który się rusza od kopniaków malca weń. Znaczy w tym brzuchu.Też mam takie filmiki jak Gutek szalał w brzuchu, jak się rozpychał i dało się wyczuć np. stópkę ;)
No reklama Calzedonii też jest bardzo.
A już ewidentnie ta spokojna i cicha niedziela z kostek rosołowych marki Wniary. Mama przegląda gazetę, dzieci się bawią, tata na podłodze w piżamie myśli nie wiadomo nad czym, rosół bulgocze… zupełnie jak u mnie (znaczy u mnie nie bulgocze tylko się „pyrta”;)

No to cześć.

pi.es
Jakiś fejsbuk mi się wkradł na bloga. Jak mam się tego pozbyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...