No cześć. Jak tam?
Bo u mnie nawet, nawet ;)
Weekend miałam pod znakiem lenistwa, może dlatego tak.
No nic nie robiłam, prócz tego co zrobić musiałam ;)
M
gotował, sprzątał, zabawiał pociechę, a w wolnych chwilach umilał mi
czas pod kocem ;) No bo ja leżałam i celebrowałam w skupieniu swojego
doła.
I ten tego…
Zostało
mi uzmysłowione, że przynudzam ostatnio na blogu, a z moich postów
frustracja daje po gałach i kopie po łydkach. Więc pomyślałam w sobotę,
że zrobię sobie przerwę w pisaniu. Kolejną.
Ale
wczoraj stwierdziłam, że przerwy jednak nie będę robić i że nawet mysa
potrzebuje czasem trochę żółci z siebie spuścić… zrobię sobie zatem
przerwę w dole i pozbieram się do kupy. Najlepiej na stałe.
No
trochę się bałam, że nie podołam, ale idzie mi dzisiaj całkiem nieźle.
Zero czarnych myśli. No może jedna. Ale jak na ostatni okres to i tak
super.
Nie
wiem czy mój nastrój to kwestia daty, pogody, czy może nalewki jaką mi
mąż u benedyktynów kupił cobym wzmocniła swe siły witalne i przestała
jojczyć. Nieważne. Coś działa.
Więc z okazji pierwszego dnia wiosny topię doła :]
I
trolla pozwolę sobie również utopić. Bo jak wielu, jestem zdania, że
jak się komuś nie podoba to niech po prostu nie czyta i da żyć.
Poza tym co?
Ano
wcześnie wstaję. Dzisiaj (na ten przykład) za dwadzieścia szósta
„mamusia, mlećko”. Gutek ewidentnie przygotowuje się do zmiany czasu na
letni. No dobrze, niech będzie, ja i tak bardziej ranny ptaszek niż
nocny marek jestem. I ptaki mi za oknem świergolą od samiutkiego świtu
więc luz.
Poza tym.
Rozczulam
się na widok reklamy mleka modyfikowanego, marki nie pamiętam jakiej,
chyba Nestle. Na myśli bowiem mam obraz brzucha, który się rusza od
kopniaków malca weń. Znaczy w tym brzuchu.Też mam takie filmiki jak
Gutek szalał w brzuchu, jak się rozpychał i dało się wyczuć np. stópkę
;)
No reklama Calzedonii też jest bardzo.
A
już ewidentnie ta spokojna i cicha niedziela z kostek rosołowych marki
Wniary. Mama przegląda gazetę, dzieci się bawią, tata na podłodze w
piżamie myśli nie wiadomo nad czym, rosół bulgocze… zupełnie jak u mnie
(znaczy u mnie nie bulgocze tylko się „pyrta”;)
No to cześć.
pi.es
Jakiś fejsbuk mi się wkradł na bloga. Jak mam się tego pozbyć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz