Lincz
możecie sobie odpuścić. Nie skusiło mnie. Noc wcześniej śniło mi się,
że Pani Kasia opitoliła mnie na króciutko nim zdążyłam się słowem
odezwać… i strasznie potem płakałam. Tym oto sposobem mam pasemeczka i
leciutko podcięte końcóweczki. I jest cacy. W końcu wyglądam jak ludź, a
nie dresiara z odrostami na 5cm (napisała ta, co w dres jest odziana;).
Po
zmianie czasu z niczym się wyrobić nie mogę, też tak macie? Niby dzień
jest dłuższy, a i tak ktoś mi godzinę zachachmęcił. A może nawet dwie…
hmmm
Drzwi
wybraliśmy do domu. W końcu. PÓŁ ROKU to trwało. Ja nie wiem, strasznie
jestem trudna w aranżacji, mówię Wam. Wszystko ma być takie jakie widzi
moja wyobraźnia. Szkoda tylko, że wyposażenie sklepów nadaje na nieco
innych falach.
Uczę się więc nowego słowa: Kom-pro-mi-sy. Ale strasznie mi to kiepsko idzie.
Bardzo
jestem ciekawa, kto umieści tysięczny komentarz ;) I nie mam zamiaru to
być ja, mówię od razu. Lepiej weźcie i piszcie, bo ja milknę teraz i
się odezwę dopiero jak będzie 1000!
no
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz