16 lut 2011

Z ONETU: OBUDZIŁAM SIĘ

Wszyscy byli bardzo mili i grzeczni dla mysy.
Tylko miałam taki dylemat:
Ja: słuchaj, a jak mi się będzie śniło coś ten tego?
M: znaczy co konkretnie?
Ja: no jak będę miała sen erotyczny w trakcie, to co?
M: tyle Twojego myska, użyj se.

No bo jak jedna koleżanka w poprzednim poście nastraszyła mnie lataniem na miotle, to puściłam wodze fantazji i zapędziłam się aż w erotykę ;) Wszystko pięknie, fajnie, ale czy to widać po nas, co nam się śni?

Na moje szczęście nie pamiętam niczego i nie wiem czy aby nie wierzgałam im tam nogami. O 13:40 grzecznie i po cichutku porozmawiałam z panią anestezjolog, a dwie minuty później jakaś inna miła pani ze spojlerem zamiast brwi władowała mi w wenflon 4 strzykawki. Grzecznie więc powiedziałam „dobranoc” i lulu.

Pojęcia nie mam kiedy i w jakich okolicznościach znalazłam się z powrotem na sali.

Ok, wyszło, że jestem szurnięta, przyznaję.
Troszku się wdałam w moją świętej pamięci Babcię, która szminkę uważała za atrybut kobiecej elegancji.
No ja co prawda nie gustuję w krwistych czerwieniach czy intensywnym różu, jak Babcia,  ale umówmy się – bez błyszczyka nie istnieję ;)
Więc kiedy pielęgniarka ogłosiła
-pani …ska, za minutkę pani wchodzi, proszę się przygotować
To w ramach przygotowań błyszczyk na usta machnęłam zgaszony różowy, po czym stwierdziłam, że mi nie pasuje do piżamy i zmieniłam na brzoskwiniowy ;)
To już chyba uzależnienie.

A poza tym dostałam przeuroczą walentynkę od mojego męża:
M: kochanie, wymieniłem Ci klocki hamulcowe i olej, sprawdziłem zawieszenie i umyłem auto, cieszysz się?
Ja: ohh, zawsze o tym marzyłam!!
Mój Romeo ;)

Dobra chłopaki i dziewczyny, w przeciągu tygodnia zamówiłam sobie 16 książek. Także no. Znikam ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...