3 lut 2011

Z ONETU: O ROZMNAŻANIU I O PUNKCIE A

Bo Wy pewnie myślicie, że ja jestem taka zboczona i co i rusz będę Wam teraz jakieś wywody na „TEN” temat wrzucać?
Niezupełnie!
Bo ja o innym rozmnażaniu teraz.
Cudownym wręcz.
Otóż u mnie w domu w nieziemski sposób rozmnażają się rzeczy do prania.
Kurz też, ale to chyba przez centralne. Zresztą o kurz się jeszcze nie przewracam. Za to na kupce do prania dzisiaj mało nóg nie połamałam.
I tak od poniedziałku.
W poniedziałek posegregowałam rzeczy i wyszło mi 5 pralek.
Nastawiłam jedną i stwierdziłam, że do piątku się wyrobię, tak?
Nie.
We wtorek od nowa segreguję. I pięć.
To samo wczoraj.
I dzisiaj też. Znowu 5 pralek mi wychodzi.
Hello?

Pięć – to nie jest moja szczęśliwa liczba, stanowczo! (nie wiem jaka jest)
                                                
*

Z innej beczki natomiast Wam powiem, że mam malutki problemos.
Ale jak tu są jacyś nieletni to niech nie czytają, albo co….
Bo to dla dorosłych temat.
I żeby nie było, że nie ostrzegałam.

Bo najpierw był TEN SŁYNNY punkt G, tak?
Kiedy wydawało mi się, że już wiem gdzie on jest, nagle któraś gazeta ogłosiła, że wcale go nie ma.
To jak to?
To co w takim razie tam jest?
Albo może
Jak go nie ma skoro ja mam?
O i tak się trapię od jakiegoś czasu.
Teraz dołożyli mi nową zagadkę. Onet ogłosił, że jest również punkt A. Czujecie?
Szczerze mówiąc, trochę boję się go szukać, mimo, że instrukcja jest dokładnie podana. No bo co? Mam powiedzieć do męża: „Kochanie, na przedniej ścianie pochwy, pomiędzy szyjką macicy, a punktem G, mniej więcej w połowie… masz?”
A może powinnam mapkę jakąś narysować?
Sama nie wiem…
A może wcale mu nie mówić?
A co, jeśli znajdę ten punkt A, a potem się okaże, że jego też nie ma?
Drugi raz tego nie zniosę
;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...