24 lut 2011

Z ONETU: O BIEDRONCE

Gutkowe fascynacje biedronkami można uznać prawie za niebyłe. Prawie, bo wciąż euforię u dziecka wywołuje wyjazd do teściów, którego obowiązkowym punktem jest odwiedzenie owadziego sklepu wraz z babcią i dziadziem.
Ale to pikuś, bo jak przypomnę sobie czasy, kiedy na niemal każde pytanie odpowiadał „kampka” [czyli biedronka] to słabnę.
Wczoraj natomiast:
G: o popać, biedlonka! – wykrzykuje radośnie dziecko
Ja: biedroneczki są w kropeczki –zaintonowałam piosenkę
Gutek patrzy na mnie krzywo i mówi
G: nie klopećki. Biedlonka, ciodziennie niśkie cieny – wyśpiewuje wdzięcznie
 nie powiem 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...