Kochałam się kiedyś w jednym takim.
No co?
Młoda byłam. I głupia…. Zresztą nie tylko ja się tak zadłużyłam. Połowa mojego podwórka za nim szalała, ta - nazwijmy ją - piękniejsza połowa. Choć
jakby się tak dobrze zastanowić, to chłopakom też nie był on obojętny.
Trochę inaczej go lubili, ale jednak. Był dla nich wzorem i nawet
naśladować próbowali…. tylko jakoś tak nieudolnie ;). Bo ja to chciałam
za niego wyjść.
Że niby duża różnica wieku?
Przecież miłość nie zna granic.
No
dobra…. był z nim pewien problem, niech Wam będzie, że dwa. Po pierwsze
nie miał pojęcia o moim istnieniu (nie on pierwszy ;) no i miał
dziewczynę. Oj tam, że ładna od razu. Normalna. Rzecz gustu. Ja jej nie
lubiłam. Żadna z nas jej nie lubiła.
Nie
wiem tylko, co moi rodzice by na tę znajomość powiedzieli, w końcu był
rozbójnikiem. Co z tego, że zabierał bogatym, a rozdawał biednym? Zbój
to zbój. Do tego, jako jego żona musiałabym w lesie mieszkać. Sherwood,
czy jakoś tak.
Kochałam go. Ale potem mi go zabrali i dali jakiegoś blondasa. I już nie chciałam w lesie mieszkać.
A
potem spotkałam go znowu. Został księciem i w rodzinie Carringtonów
zaczął się obracać. Niezły awans, co? I rozrzut w czasoprzestrzeni ;)
Ale że ja na kasę nie lecę, to sobie odpuściłam. To już nie było to.
Potem
zakochałam się w innym. Gilbert miał na imię. O ten, to by się rodzicom
spodobał. Przystojny, szarmancki, szalenie uprzejmy i kulturalny. A
jaki elokwentny! On też mnie nie chciał. Wolał rude. Najlepiej jak
marchewka. No dobra, akurat tę jego Anię to bardzo lubiłam. Bardzo!
Normalnie z rozrzewnieniem ją wspominam.
Ale do czego zmierzam?
Otóż
Siedzę kiedyś z moją siostrzenicą (5,5), w tle leci Discovery i zaczyna się Szkoła przetrwania.
I:ooooo! Skoła psetrwania!
Ja: lubisz ten program?
I:noooo. Ciociu, ten pan jest strasnie fajny….
Ja: podoba ci się?
I:yhm….
Po
obejrzeniu szkoły przetrwania, powtórek Ani z Zielonego Wzgórza i
Robina z Sherwood, niechętnie przyznaję, że moja siostrzenica ma
znacznie lepszy gust niż ja w jej wieku :-/
Apdejt:
Ha! A może jednak nie ;)
Proszę tędy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz