24 lis 2010

Z ONETU: ODBITA MYSA

Dobra. Przyznaję. Odbiło mi.
Wszystko zaczęło się w niedzielę. Od tego
Teraz jest już tylko gorzej.
Na ten przykład od wczoraj słucham -->
I się jaram co najgorsze.
Znaczy - chyba poczułam magię świąt….
Wiem, wiem…. lepiej jest mówić, że to wszystko za wcześnie. Ale ja nic nie poradzę, że okres przedświąteczny mnie rajcuje jak Gutka nowy pomarańczowy, bardzo, bardzo wypasiony (M zazdrości) traktor.

Dobra chłopaki i dziewczyny, królik mi się rozmroził, idę więc pichcić. 
Muszę się spieszyć bo z głośników Michael Bolton na mnie krzyczy, że Santa Claus is coming to town.... parampamapam…. [myślicie, że Mikołaj jest królikożerny?]


3 minuty później....
Bing Crosby teraz.... rozpływam się....jak ja mam gotować w takich warunkach?....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...