No dobrze…. trochę mi przeszło... ale tylko trochę
Okazuje
się, że od rana reaguję alergicznie na piosenki młodsze ode mnie i na
Celinkę Dion, która co 10 piosenek się wstrzeliwuje swoim głosikiem ;)
Czy
ktoś mi wytłumaczy, dlaczego wszędzie prószy śnieg tylko nie u mnie? No
jeszcze przed godziną niebo od północy było granatowe i już liczyłam na
porządną zamieć, a tu lipa. Słonko świeci, a po chmurach ani śladu.
Zabijecie
mnie za to co powiem, ale trzeba mi zimę. I to piernikiem. Dokładnie to
wiosnę. Ale zakładając, że najpierw musi być zima, to chcę, żeby ta
zima już była.
KURDE!!!!
GRZANKI!!!
.
.
.
.
PRZYPALIŁAM GRZANKI WŁAŚNIE!!!!
Fajnie....nie mam więcej chleba….. hmmmm…. ups……
A wiosnę mi trzeba, bo musimy poczynić w domu pewne prace, którym to przymrozek (nie mówiąc o mrozie) może zaszkodzić. Wszystko utknęło więc.
No nic kurczaki moje kochane, nowy numer wsiowej werandy do mnie przyszedł wciera z wieciera…. bardzo zimowy i bardzo świąteczny. Idę marzyć :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz