25 lis 2010

Z ONETU: WCIĄŻ ODBITA MYSA

No dobrze…. trochę mi przeszło... ale tylko trochę
Okazuje się, że od rana reaguję alergicznie na piosenki młodsze ode mnie i na Celinkę Dion, która co 10 piosenek się wstrzeliwuje swoim głosikiem ;)

Czy ktoś mi wytłumaczy, dlaczego wszędzie prószy śnieg tylko nie u mnie? No jeszcze przed godziną niebo od północy było granatowe i już liczyłam na porządną zamieć, a tu lipa. Słonko świeci, a po chmurach ani śladu.

Zabijecie mnie za to co powiem, ale trzeba mi zimę. I to piernikiem. Dokładnie to wiosnę. Ale zakładając, że najpierw musi być zima, to chcę, żeby ta zima już była.
KURDE!!!!
GRZANKI!!!
.
.
.
.
PRZYPALIŁAM GRZANKI WŁAŚNIE!!!!

Fajnie....nie mam więcej chleba….. hmmmm…. ups……

A wiosnę mi trzeba, bo musimy poczynić w domu pewne prace, którym to przymrozek (nie mówiąc o mrozie) może zaszkodzić. Wszystko utknęło więc.
No nic kurczaki moje kochane, nowy numer wsiowej werandy do mnie przyszedł wciera z wieciera…. bardzo zimowy i bardzo świąteczny. Idę marzyć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...