Ok,
żartowałam z tym kominem, który to rzekomo miałam znaleźć pod choinką.
Mam go już dziś, tak?
Nawet przetes
towałam rano wywlekając pociechę na spacer.
Przesadziłam. Upał jak byk, a w kominie jak skurczybyk.
No ale dobra.
Ładny, ciepły, kolor idealny… to nie zdejmowałam.
Do domu wróciłam mokra.
Trudno, uroda wymaga poświęceń.
Nawet przetes
towałam rano wywlekając pociechę na spacer.
Przesadziłam. Upał jak byk, a w kominie jak skurczybyk.
No ale dobra.
Ładny, ciepły, kolor idealny… to nie zdejmowałam.
Do domu wróciłam mokra.
Trudno, uroda wymaga poświęceń.
Byłam
z Gutkiem na cmentarzu dzisiaj….
Zawsze myślałam, że wieczorem jest najpiękniej, ale dzisiaj to jakoś tak…. no wzruszyłam
się, co tu dużo mówić.
Puściutko. Tylko jakiś starszy pan stał przy symbolicznym grobie pomordowanych przez Niemców.
Chyba płakał.
A mnie się smutno zrobiło i nawet słowem się nie odezwałam, bo nie wiedziałam co powiedzieć….
Zawsze myślałam, że wieczorem jest najpiękniej, ale dzisiaj to jakoś tak…. no wzruszyłam
się, co tu dużo mówić.
Puściutko. Tylko jakiś starszy pan stał przy symbolicznym grobie pomordowanych przez Niemców.
Chyba płakał.
A mnie się smutno zrobiło i nawet słowem się nie odezwałam, bo nie wiedziałam co powiedzieć….
Lubię
Wszystkich Świętych i lubię Zaduszki. Najbardziej lgnę do starych,
często zapomnianych cmentarzy, na których nie ma przepychu i komercji.
Lubię wieczorem przechadzać się alejkami i patrzeć.
Tak
bardzo lubię, że jak mi kiedyś dziecko przyniesie do domu halloweenowe
przebrania i durnostojki to pójdzie wszystko z dymem. I za uszy
wytarmoszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz