13 lip 2010

Z ONETU: TROCHĘ PONARZEKAM

…bo mam taką wewnętrzną potrzebę ;)

No więc zima była długa, mroźna, deszczowo – śnieżna, jak to zima. Obiecałam sobie, marznąć wtedy nieustannie, że nawet w największy upał nie będę narzekać.
Ale nie dam rady. 
Ten skwar mnie dobija! 
Jest tak gorąco, że nawet siedząc się pocę, choć ja do zbyt potliwych nie należę. Gutek zastrajkował i nie chce wychodzić z domu. Jak już wychodzimy to pędem biegamy od drzewka do drzewka, żeby zahaczyć o ździebko cienia. Ja się chętnie dam namówić na 25 stopni, zamiast 35 :-/

Widzieliście reklamę margaryny Kasi? Jeszcze raz zobaczę jak ten facet je ciasto z otwartą buzią, to normalnie nie wytrzymam! Takie ładne ciasto, żeby tak marnować!

Wyszłam dzisiaj z domu z niepomalowanymi paznokciami u stóp. Ostatni raz jak mi się to zdarzyło to było mniej więcej yyyyy….eeeee……yyyyy pojęcia nie mam kiedy. Nawet moje dziecko dorwało rano moje nogi, wykrzykując zaskoczone: Ni ma! Ni ma! Czuję się naga! Idę malować!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...