…bo mam taką wewnętrzną potrzebę ;)
No
więc zima była długa, mroźna, deszczowo – śnieżna, jak to zima.
Obiecałam sobie, marznąć wtedy nieustannie, że nawet w największy upał
nie będę narzekać.
Ale
nie dam rady.
Ten skwar mnie dobija!
Jest tak gorąco, że nawet siedząc się pocę, choć ja do zbyt potliwych nie należę. Gutek zastrajkował i nie chce wychodzić z domu. Jak już wychodzimy to pędem biegamy od drzewka do drzewka, żeby zahaczyć o ździebko cienia. Ja się chętnie dam namówić na 25 stopni, zamiast 35 :-/
Ten skwar mnie dobija!
Jest tak gorąco, że nawet siedząc się pocę, choć ja do zbyt potliwych nie należę. Gutek zastrajkował i nie chce wychodzić z domu. Jak już wychodzimy to pędem biegamy od drzewka do drzewka, żeby zahaczyć o ździebko cienia. Ja się chętnie dam namówić na 25 stopni, zamiast 35 :-/
Widzieliście
reklamę margaryny Kasi? Jeszcze raz zobaczę jak ten facet je ciasto z
otwartą buzią, to normalnie nie wytrzymam! Takie ładne ciasto, żeby tak
marnować!
Wyszłam
dzisiaj z domu z niepomalowanymi paznokciami u stóp. Ostatni raz jak mi
się to zdarzyło to było mniej więcej yyyyy….eeeee……yyyyy pojęcia nie
mam kiedy. Nawet moje dziecko dorwało rano moje nogi, wykrzykując
zaskoczone: Ni ma! Ni ma! Czuję się naga! Idę malować!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz