Oj, to my już lipiec mamy? No proszę jak ten czas leci.
Idę z Gutkiem na plac zabaw, po drodze mija nas grupka chłopców na oko 5-latków i:
Chłopiec: pse pani, a pani ma włosy pod pachą?
Ja: jaa?? – pytam lekko skołowana i zerkam ukradkiem pod pachę
Chłopiec nie czeka na odpowiedź tylko leci za pozostałymi i krzyczy na pół osiedla: widzicie, ta pani jest duża i nie ma wcale włosów pod pachą!
Uff…
Weszliśmy z Gutkiem w okres negowania wszystkiego jak leci.
Ja:idziemy na plac zabaw? – pytam swojego potomka
G:nie [ściągam buty, a ten w płacz]
Ja:chcesz jogurt?
G:nie [chowam jogurt do lodówki, płacz]
Ja:Idziemy się kąpać?
G:nie [zamykam drzwi do łazienki, płacz]
I nie mówcie mi, że tylko kobiety mówią „nie”, a myślą „tak” ;)
Wczoraj na stronie głównej Onetu w oczy rzuca mi się wiadomość „kobiety o małych stopach mają ładniejsze twarze”
No oczywiście, że tam wlazłam, głównie po to, żeby w piórka obrosnąć,
ale czytam dalej… "o małych stopach, dłuższych kościach udowych,
węższych biodrach i ogólnie wyższych - mają ładniejsze twarze!” Nie
mogli skończyć na stopach? Nie mogli?
Robię krótką analizę więc:
Stopa– 36 jak w pysk strzelił - mała, tak? plus
Kość udowa
– pieron wie jaka… ale chyba proporcjonalna, z komplementów najczęstszy
jest, że mam fajne nogi – więc niech będzie, że dłuższa – mamy plus
Węższe biodra
– no i tu mam problem, bo ponieważ jestem dość filigranowa, to powinnam
mieć i wąskie biodra, ale chyba jednak nie mam, bo każdy jest
zaskoczony jak podaję miarę - minus
No i te wyższe – leżę na całej linii, naciągane 161 cm - minus
Remis
nam się zrobił. Dwa plusy zawsze dadzą plusa…. dwa minusy również ;)
Się muszę jakoś pocieszyć, tak? (o i mamy pierwsze piórko ;)
Śniło
mi się, że w sali lekcyjnej dwie studentki medycyny robią mi cesarkę.
Zamiast tego wycinają mi wyrostek, po czym na tablicy wyliczają pod
jakim kątem mogą zszyć ranę korzystając z tych wzorów. Studentki mają poważne
problemy z wyliczeniami(dziwne;) więc z nudów postanawiam się obudzić. A
propos wzorów, to na egzaminie ustnym z „mechany” usłyszałam
najbardziej wątpliwy komplement w życiu. Pan profesor przepytał mnie,
po czym zamyślił się chwilę patrząc mi głęboko w oczy i wycedził: a
wie pani…. przypomina mi pani moją Dalmatynkę, nie dość że ma pani oczy
jak ona to jeszcze pani myśleć potrafi.To jedyna kobieta jaką kocham –
więc ma pani szczęście… indeks poproszę.
No zamurowało mnie trochę ;)
No zamurowało mnie trochę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz