No
ja tam wcale nie jestem pewna czy takie słodkie to życie.
No bo dwa razy miałam dzisiaj bliskie spotkania trzeciego stopnia z posadzką… a wszystko przez elektryczność. Tak, tak! Nasze mieszkanie jest ciągle jeszcze przed remontem. Trzeba w nim zrobić dosłownie wszystko: łazienkę, kuchnię, ściany, podłogi… a najważniejsze zmienić instalację elektryczną na nową. To niby nie nasza brocha, bo się wyprowadzimy niedługo, ale będzie nasza jak wyjdę któregoś dnia z dzieckiem na spacer i nie będę miała do czego wracać, bo się wszystko sfajczy. Tylko czekać…
No bo dwa razy miałam dzisiaj bliskie spotkania trzeciego stopnia z posadzką… a wszystko przez elektryczność. Tak, tak! Nasze mieszkanie jest ciągle jeszcze przed remontem. Trzeba w nim zrobić dosłownie wszystko: łazienkę, kuchnię, ściany, podłogi… a najważniejsze zmienić instalację elektryczną na nową. To niby nie nasza brocha, bo się wyprowadzimy niedługo, ale będzie nasza jak wyjdę któregoś dnia z dzieckiem na spacer i nie będę miała do czego wracać, bo się wszystko sfajczy. Tylko czekać…
Dzisiaj
miałam świetny przykład rano, kiedy to z gniazdek w jednym pokoju
zaczęło się wydobywać złowieszcze skwierczenie i swąd. Dobrze, że M był
jeszcze w domu (był już wychodził ;) i uplótł mi na prędce sieć z
przedłużaczy po mieszkaniu i odpowiednio rozmieścił podstawowe sprzęty. Z
tej właśnie okazji zaliczyłam dzisiaj dwie gleby i czekam cierpliwie na
trzecią (bo zapominam o tych przedłużaczach). Trzy dni temu chodził pan
i sprawdzał, czy z instalacji gazowej nic się nie ulatnia, a dzisiaj
rano kominiarz wpadł sprawdzić przewody kominowe. Powinien chodzić
jeszcze trzeci pan i sprawdzać instalację elektryczną. Pojęcia nie mam
jakby to miało wyglądać, ale na osiedlu dwa mieszkania spaliły się
właśnie z tego powodu, a nie z powodu gazu.
A
żalę ja się do Was zawieszona jednym półdupkiem o przedpokój, a drugim o
pokój, żeby laptop pracował podłączony i do internetu i do prądu ;)
A co nowego?
Jestem w ciąży!
.
.
.
.
.
Z młodą kapustką… ;)
To
już n-ty raz tego lata. Zawsze myślałam, ze moja babcia robi najlepszą,
ale nieskromnie muszę rzec, że uczeń przerósł mistrza ;)
No, a wczoraj byłam w ciąży z czereśniami…. i robakami…. jak się pod koniec jedzenia okazało. Przy ostatnich 15dkg (na oko) coś mnie tchnęło, żeby do środka zajrzeć – robaczywe! wszystkie! jak jeden mąż! Ale spoko, ja tam mięsożerna jestem ;)
A
tak poza tym to należę do Naszej Klasy i moja cierpliwość do tego
portalu jest na wymarciu. Już pomijam fakt, że dodają jakieś śledzie,
gąbki i inne dziwactwa, które znacząco wpływają na moje nerwy, to
jeszcze zmienili przed kilkoma dniami regulamin, który ja – chcąc
ochronić kilka wspomnień – musiałam zaakceptować. Zrobiłam ostrą
selekcję wśród znajomych niedawno, zostało mi połowę z tego co miałam, a
jeszcze ostatniego zdania w tej kwestii nie powiedziałam. Z tym, że
niektórzy z tych usuniętych ponownie wysyłają mi zaproszenie. Po jaką
cholerę? Zastanawiam się ile czasu musi jeszcze upłynąć, żeby
korzystanie z NK stało się płatne.
A
mundial to przepraszam kiedy się kończy? Nie to, żeby mój małżonek
przesiadywał przed telewizorem i ciągle mecze oglądał, właściwie, to
chyba ani jednego nie widział (M: nie mam czasu Mysa..),
ale jakoś tak wieczorem zamiast filmu to biegają mi jakieś ludziki po
ekranie. W zasadzie piłka nożna mi nie przeszkadza, nawet zdarzyło mi
się kilka razy wżyciu oglądać mecz (nie jest źle), bardziej dziwi mnie
fakt, że banda dorosłych chłopaków biega za piłką i czeszą na tym jakieś
strasznie pieniądze. Ja bym znalazła lepsze ujście owym funduszom;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz