7 lip 2010

Z ONETU: LA DOLCE VITA

No ja tam wcale nie jestem pewna czy takie słodkie to życie. 
No bo dwa razy miałam dzisiaj bliskie spotkania trzeciego stopnia z posadzką… a wszystko przez elektryczność. Tak, tak! Nasze mieszkanie jest ciągle jeszcze przed remontem. Trzeba w nim zrobić dosłownie wszystko: łazienkę, kuchnię, ściany, podłogi… a najważniejsze zmienić instalację elektryczną na nową. To niby nie nasza brocha, bo się wyprowadzimy niedługo, ale będzie nasza jak wyjdę któregoś dnia z dzieckiem na spacer i nie będę miała do czego wracać, bo się wszystko sfajczy. Tylko czekać… 
Dzisiaj miałam świetny przykład rano, kiedy to z gniazdek w jednym pokoju zaczęło się wydobywać złowieszcze skwierczenie i swąd. Dobrze, że M był jeszcze w domu (był już wychodził ;) i uplótł mi na prędce sieć z przedłużaczy po mieszkaniu i odpowiednio rozmieścił podstawowe sprzęty. Z tej właśnie okazji zaliczyłam dzisiaj dwie gleby i czekam cierpliwie na trzecią (bo zapominam o tych przedłużaczach). Trzy dni temu chodził pan i sprawdzał, czy z instalacji gazowej nic się nie ulatnia, a dzisiaj rano kominiarz wpadł sprawdzić przewody kominowe. Powinien chodzić jeszcze trzeci pan i sprawdzać instalację elektryczną. Pojęcia nie mam jakby to miało wyglądać, ale na osiedlu dwa mieszkania spaliły się właśnie z tego powodu, a nie z powodu gazu.
A żalę ja się do Was zawieszona jednym półdupkiem o przedpokój, a drugim o pokój, żeby laptop pracował podłączony i do internetu i do prądu ;)

A co nowego?
Jestem w ciąży!
.
.
.
.
.
Z młodą kapustką… ;)
To już n-ty raz tego lata. Zawsze myślałam, ze moja babcia robi najlepszą, ale nieskromnie muszę rzec, że uczeń przerósł mistrza ;)

No, a wczoraj byłam w ciąży z czereśniami…. i robakami…. jak się pod koniec jedzenia okazało. Przy ostatnich 15dkg (na oko) coś mnie tchnęło, żeby do środka zajrzeć – robaczywe! wszystkie! jak jeden mąż! Ale spoko, ja tam mięsożerna jestem ;)

A tak poza tym to należę do Naszej Klasy i moja cierpliwość do tego portalu jest na wymarciu. Już pomijam fakt, że dodają jakieś śledzie, gąbki i inne dziwactwa, które znacząco wpływają na moje nerwy, to jeszcze zmienili przed kilkoma dniami regulamin, który ja – chcąc ochronić kilka wspomnień – musiałam zaakceptować. Zrobiłam ostrą selekcję wśród znajomych niedawno, zostało mi połowę z tego co miałam, a jeszcze ostatniego zdania w tej kwestii nie powiedziałam. Z tym, że niektórzy z tych usuniętych ponownie wysyłają mi zaproszenie. Po jaką cholerę? Zastanawiam się ile czasu musi jeszcze upłynąć, żeby korzystanie z NK stało się płatne.

A mundial to przepraszam kiedy się kończy? Nie to, żeby mój małżonek przesiadywał przed telewizorem i ciągle mecze oglądał, właściwie, to chyba ani jednego nie widział (M: nie mam czasu Mysa..), ale jakoś tak wieczorem zamiast filmu to biegają mi jakieś ludziki po ekranie. W zasadzie piłka nożna mi nie przeszkadza, nawet zdarzyło mi się kilka razy wżyciu oglądać mecz (nie jest źle), bardziej dziwi mnie fakt, że banda dorosłych chłopaków biega za piłką i czeszą na tym jakieś strasznie pieniądze. Ja bym znalazła lepsze ujście owym funduszom;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...