4 cze 2010

Z ONETU: ŻYCIE TO NIE BAJKA, CZY JAKOŚ TAK

Nie jestem pewna, ale chyba mam doła, bo:
[wymieniam w kolejności odwrotnej do natężenia smutku]
1.   Robiłam surówkę i tarłam marchewkę i palca sobie starłam. A potem potrzebowałam sok z cytryny i tego palca startego do tej cytryny włożyłam i mnie bardzo piekło. Płakałam troszkę, ale po cichutku, bo dziecko spało.

2.   Znalazłam na allegro cudowny kostium kąpielowy - to była miłość od pierwszego wejrzenia. Bardzo czekałam na końcówkę aukcji, żeby móc wylicytować (nie wiem dlaczego czekam zawsze na ostatni dzwonek). I ja sobie całkiem zapomniałam o tym wszystkim i przegapiłam. Piękny strój w przepięknych kolorach poszedł za śmieszne pieniądze.

3.   Mam koszmary senne, a to wszystko przez M. Bo on czasem ogląda straszne rzeczy w TV kiedy ja śpię i to jakoś do mojej mózgownicy dociera. A że moja wyobraźnia nie zna granic to ja to sobie przetwarzam i „wyśniwam” w trakcie.

4.   Pogoda jest parszywa więc mój humor też. Wczoraj był dziwny dzień, a aura zmieniała się co 10 min. Wieczorem nadeszły okropne chmury i rozpętała się burza, która trwała nieprzerwanie kilka godzin. Nie było telewizorka, radyjka, interneciku, fiatełka... nie było niczego. Zrobiliśmy sobie namiot z kołdry i stroiliśmy miny podświetlając twarze latarką, a Gutek się śmiał. Potem jak mu się znudziło to leżeliśmy na łóżku i patrzyliśmy za okno, bo niebo dawało jak dobry stroboskop. Chłopaki zasnęli, a ja leżałam i słuchałam jak straż jeździ, a jeździła często (już 3 tydzień jeździ ZBYT CZĘSTO). Od rana dzisiaj telefony, czy wszystko ok, gdzie trzeba pomóc, co komu potrzeba itp.

Kochani, ja nie lubię się prosić, ale miejcie na uwadze, że ludzie tracą swoje domy, meble, ciuchy, naczynia, dokumenty, pamiątki…. tracą wspomnienia. Jeśli nie możecie pomóc bezpośrednio – „własnymi ręcami” to może jakoś finansowo dacie radę. Ja wiem, że wśród poszkodowanych też znajdziemy różnorakich gnomów, że znajdziemy takich, którzy będą potrafili bogacić się na cudzym nieszczęściu…. Ale mimo wszystko jest cała masa uczciwych ludzi, którzy w ciągu kilku godzin utracili wszystko. No chociaż trzymajcie kciuki lub módlcie się (co tam wolicie), bo ludzie tracą chęć do życia i to jest najgorsze.  

Od jutra ma być słońce, ale trudno w to uwierzyć, jak cały czas leje, a niebo jest szare jak ten mój blog.

Gdzie jedziecie na wakacje? No, ja to może na solarium skocze ze trzy razy, żeby nie było ;)

UPDATE (22:44)
Przestało padać. STOP. Może będzie jutro słońce. STOP. Łapiemy wodę z kranu w co się da, bo koleżanka z wodociągów kazała .STOP. Miasto mi zalewa. STOP.  Straż ciągle jeździ. STOP. Idę spać. STOP. Jeszcze tylko prince-polo wszamam. STOP. Dobrej i suchej nocy wszystkim. STOP.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...