…to
wczoraj był Światowy Dzień Bez Papierosa – bardzo fanie, bo mi
papierosy śmierdzą i mogłam spokojnie uczcić ten dzień nie kopcąc.
Widzieliście to? Gratuluję rodzicom! Niedługo moje dziecko kończy półtora roku. Idąc za przykładem indonezyjskiego kolegi powinnam mu zaserwować papieroska z tej okazji. Spoko, bo ja się nawet zaciągnąć nie potrafię.
No
a dzisiaj w ramach Dnia Dziecka postanowiłam sobie pójść na pogrzeb
(ciociobabci) – bardzo średnia „rozrywka”, do tego jeszcze zimna i
mokra.
Za
to jutro mili państwo, a konkretnie panowie (choć panie - dlaczego
nie?), obchodzimy w Polsce Dzień Bez Krawata. Luzik, jakby szef się
przypierdziusiał to zwalacie na Mysę (Mysa zwali na wikipedię ;)
Ja
nie chcę nic mówić, ale stan rzek tutaj na południu jest znowu wysoki, a
z nieba leje się ciurkiem, a właściwie konkretnym ciurem. Biorąc pod
lupę temperaturę i wiatr byłabym skłonna pory roku pomylić (dobrze, że
są ślimaki co mi lubczyk wtranżalają). Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam jaka będzie ta wiosna bo bym sobie ryż posadziła na działce, a nie cudowała.
No dobra…. najważniejsze…..
Każdemu kto ma w sobie choć trochę dziecka – Najlepszego!!!
Idę wypić Wasze i nasze zdrowie! (persian earl grey Liptona – fajowa)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz