24 cze 2010

Z ONETU: TRZY, A NAWET CZTERY

1.
Pytanie:Co zrobić z mięsem z rosołu?
Odpowiedź:kupić sobie psa!

Tak mi nieśmiało przyszło do głowy, czytają Wasze komentarze ;)
W gruncie rzeczy mogłabym mieć psa, bo merdający sierściuch zalicza się  do nielicznych zwierząt, które lubię. Nawet przez jakiś czas zastanawialiśmy się nad zakupem labradora vel goldena bo warunki ogrodowo - spacerowe będziemy niedługo spełniać, więc nic nie stoi na przeszkodzie, poza kilkoma niuansikami:
- mamy spory ogród, ale nie mamy płotka (jeśli ktoś miałby za dużo gotówki, to bardzo chętnie… poplosę dlewniany z blamą na pilocika dla mysuni ;)
- pies sporo kosztuje (szczepienia, robaki, kleszcze, rzygania) a póki co jedziemy na jednej wypłacie
- mam plan, że kiedyś będę miała piękny ogród i nie chcę, żeby mi szczał na wszystko, nie mówiąc o grubszych klockach
- co mielibyśmy zrobić z tym psem, gdyby nas kiedyś przypadkiem było stać na wczasy i chcielibyśmy sobie wypoczywać w ciepłych krajach bez owego czworonoga?
Poza tym ja nie wiem czy ja się nadaję do sprawowania opieki nad zwierzętami. Zabiłam swojego chomika i rybki sąsiada… mówiłam Wam? Nie? To Wam opowiem ;)
Miałam kiedyś chomika, zabrałam go ze szkoły na przerwę świąteczną i już u mnie został. Chomik po pobycie w szkole był megazestresowany i rzucał się na wszystko co się znalazło w pobliżu akwarium. Tygodniami trwało oswajanie zwierzęcia, żeby można było mu bezpiecznie wsadzić jedzenie i wziąć na ręce. Jak już było dobrze i chomika mogłam nosić bez wielkich, grubych, skórzanych, ojcowskich rękawic to dałam mu się pobawić kablem i on zżarł ten kabel, a potem cały wyłysiał, opryszczyło go i zdechł.
A rybki sąsiadowi zamordowałam, ale uważam, że to nie było z mojej winy. Bo jak mi je powierzał, to tylko informował o porach w jakich mam dawać jedzenie. Ja nigdy rybek nie miałam, ale pytałam go czy nie trzeba im wpuszczać jakiegoś powietrza (widziałam w sklepie zoologicznym, tak?), a on powiedział, że wytrzymają. Nie wytrzymały…. Kilka dni później witałam go z woreczkiem pełnym nowych rybek ;)

2.
Zrobiłam sobie dzisiaj porządek z szalikami. Wyprałam, odświeżyłam, poprasowałam i poskładałam. Nic wielkiego? Buehehe, nie widzieliście mojej kolekcji!  Nie muszę mieć miliona par butów, torebek czy spodni, ale jestem prawdziwą miłośniczką szali, szalików, apaszek, chust i wszystkich z gatunku. No co zrobić jak się powstrzymać nie mogę? Wczoraj kupiłam sobie 4 nowe – wszystkie razem 5zł – oczywiście w szmatmarkecie ;) No co? Apaszka Hermes za jedyne 1,25zł! Jak mogłam nie kupić?

3.
No dobra! przyznaję! pogubiłam się z tą nocą świętojańską, choć może bardziej Nocą Świętojańską? Zawsze mi się wydawało, że ta noc, zwana skądinąd kupalnocką obchodzona jest w najkrótszą w roku, a tu proszę! Wszystko i wszyscy mi trąbią,że była wczoraj. No więc wlazłam na wikipedię, a tam co? Postudiowałam trochę i mi wyszło, że Noc Kupały czyli noc świętojańska jest obchodzona 21/22 czerwca, a Noc Świętojańska czyli Wigilia św. Jana 23/24 czerwca. Czy ktoś mi wytłumaczy na mysi rozum o co w tym wszystkim chodzi, bo nie chce mi się czytać? I czy ja mogę sobie obchodzić dwie takie noce? (jeśli tak, to w przyszłym roku chętnie skorzystam, w tym natomiast obie zimne i we flaneli więc senkju…. z resztą jakby nie patrzeć już po ptokach, było minęło, selawi i inne takie)

4.
Wczoraj umówiłam się z koleżanką, że wyskoczymy na zakupy razem. Miała przyjść pod mój blok i zadzwonić domofonem. Tak sobie pomyślałam, że wejdzie na górę to jeszcze szybka kawa i gnamy, ale nie.
A dzwoni domofonem: hej to ja, gotowa?
Ja: tak, wejdź na górę – po czym patrzę na męża, a on w samych majtkach mi po domu spaceruje (nie lubię) – ty, albo czekaj, już schodzę
A: ok.
M: nie wejdzie na górę?
Ja: nie wpuszczę jej przecież
M: czemu?
Ja: bo w majtkach jesteś
M: mogę zdjąć
I gadaj tu z takim ;)

A co u Was? Kto jedzie na wczasy i dlaczego beze mnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...