22 cze 2010

Z ONETU: SPOSTRZEŻENIA NA DZISIAJ


No i jak robaczki minął wam pierwszy dzień lata? Bo ja nawet nosa nie wynurzyłam na zewnątrz – 17st (naciągane!!!), deszcz i wiatr - brrrrr.

Mili moi, ja nie wiem o co chodzi z tą pogodą, czy mamy efekt cieplarniany, czy już epoka zlodowacenia nadciąga, ale dzisiaj w nocy musiałam wyskoczyć z krótkiej satyny i wskoczyć we flanelę z długim rękawem, długimi spodniami i skarpetkami (krótkimi), bo bym zębami dzwonić nie przestała. Tak ma wyglądać noc świętojańska?? Lato??? Buehehe – koń by się uśmiał.
Czy jest w ogóle sens w tym, żebym zamawiała nowy strój kąpielowy? Wczasy odpadają w tym roku, budowę nowego basenu wstrzymali, to po kiego grzyba? Na działce mogę występować w starym… nikt się nie kapnie…. no może M…. chociaż…hmm.
Przepraszam, a wianki w Krakowie już się odbyły?... bo jakoś wypadłam z obiegu….

Mam takie pytanie do pań gotujących: co robicie z mięsem z rosołu? Bo ja mam taki problemik – rosół w niedzielę być musi – ale od kiedy byłam w ciąży z Gutkiem, nie jestem w stanie znieść smrodu wyławianego z niego mięsa. I mi się troszku pomysły kończą. Bo można zmielić i np. do gołąbków dorzucić, albo BeeGees, popularnie zwany bigosem zrobić (to wczoraj), jedzenie np. udka podsmażonego z przyprawą nie wchodzi w grę. Poproszę o podpowiedź! Dodam tylko, że rosół robię zazwyczaj mieszany, a w grę wchodzi: wołowe, indyk, kurczak, gołąb (łapię z parapetu... nie no…. teść i brat M. hodują gołębie i co niedziele wrzucam „młodzioka” – wiecie, to bardzo ciekawe, muszę kiedyś napisać notkę o różnicach językowych na jakie napotykamy nieraz z M… to będzie dłuuuugi post ;)  W ogóle a propos jedzenia, to nie jestem normalna. Bo normalny człowiek zjada obiad, po którym następuje deser. Natomiast ja mam odwrotnie. Po słodkościach koniecznie muszę przegryźć coś na słono/ostro/kwaśno. Np. przed chwilą wrzuciłam w siebie pół czekolady, którą właśnie popycham bidżisem :)

Walnęłam sobie biorytm właśnie – wyszedł bardzo optymistycznie…
fizyczny +73 tendencja wzrostowa,
intelektualny +97 tendencja wzrostowa (już niedługo…),
emocjonalny -78 ale tendencja wzrostowa – no pewnie! PMS się skończył, to i emocje idą w górę. Choć w zasadzie to w tym miesiącu nie mam prawa (M nie ma prawa) się skarżyć, bo PMS był bardzo grzeczny, prawie niezauważalny, sama nie wiem… chyba mu proces wytoczę…. niech się nie obija. (Bardzo fajnie, że w zasadzie znacie mój cykl miesięczny  rumieniec )

Gutek zna nowe słowo: kompka! – biedronka,wpadlibyście na to?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...