21 maj 2010

Z ONETU: NIEKONIECZNIE O BANANACH

Wczoraj w Carrefourze u mnie w mieście sprzedawano banany 1kg/osobę, no i nie wiem o co to mogło chodzić. Przypomniało mi się za to dzieciństwo. Sąsiadka do mojej mamy: Pani….owa, niech pani bierze dzieci, bo rajstopy w blaszaku rzucili! – blaszak to taki sklep osiedlowy. Ci młodsi to pewnie nie pamiętają… z resztą nawet ja pamiętam jak przez mgłę jak nas mama ni z gruszki ni z pietruszki brała prosto z piaskownicy, bo jakiś tam towar rzucili.Często  sprzedawano takie rzeczy właśnie w przeliczeniu na osoby. A niekiedy mamy sobie nas wypożyczały jak potrzebowały czegoś więcej ;)

Tymczasem lecę nas pakować, jedziemy do teściów.
Życzę Wam przede wszystkim słonecznego i SUCHEGO weekendu.
Do poczytania!

PS Dopadły mnie wieści, że całe lato ma być takie mokre – fuck!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...