Zimno
mi i boli mnie głowa! Telepie mną jak osiką na wietrze, albo i lepiej. W
ramach rozgrzania serwuję sobie barszcz z uszkami właśnie. Z kranu leci
mi żółta woda. W zasadzie w mojej sytuacji to chyba grzech narzekać, bo
3km dalej ludzie mają ZNACZNIE gorzej. Wczoraj pojechaliśmy zobaczyć na
własne oczy wodę – od razu przepraszam za kolokwializm - mają ludzie
przejebane. Bardzo im wszystkim współczuję, zwłaszcza, że niektórzy z
nich dopiero co uporali się ze skutkami zeszłorocznej powodzi.
Robiłam wczoraj porządek ze zdjęciami i stwierdziłam, że lepiej wychodzę na nich jak mam dłuższe włosy więc znowu zapuszczam!
Czy
ktoś z Was oglądał wczoraj film „Gol”? Utknęłam w momencie jak ten cały
śliczny Santiago po pierwszej próbie w Newcastle dostał jeszcze miesiąc
szansy. Niestety Morfeusz okazał się silniejszy i porwał mnie w swe
objęcia bez mojej zgody. Jak to się skończyło i czy główny bohater zakochał się w córce tego Anglika? Ktoś widział?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz