Źle ze mną!
Śniło mi się, że otwieram szafę, a tam trzy pary białych kozaczków!
Czy jest na sali lekarz?
Śniło mi się, że otwieram szafę, a tam trzy pary białych kozaczków!
Czy jest na sali lekarz?
Czasem
gdy siedzimy w samochodzie i sobie obserwujemy z niego świat to
zapominamy, że ten świat obserwuje i nas ;) Sama lubię oglądać ludzi
jadących gdzieś na sąsiednich pasach, a to jeden dłubie w nosie, drugi
się lodem paćka, trzeci w zębach grzebie i inne takie… pewnie każdy z
nas coś takiego widział. Szkoda tylko, że jak ja siadam za kółkiem, to
sobie o tym wszystkim zapominam. Jadę sobie, klimy nie mamy więc szyby
opuszczam, leci fajna muza, a ja się drę i łapami wymachuję w takt
muzyki! Na światłach obok stoi pan w super
wypasionej furze i nawet opuszcza szyby, żeby sobie popatrzeć i
posłuchać jak mysa robi z siebie durnia! Proszę pana!
Duża
różnica wieku między rodzeństwem jest chyba bardziej zła niż dobra. Dla
rodziców łatwiej najpierw odchować jedno maleństwo, a potem na drugie
się decydować, a i owszem. Ale jeśli chodzi o dzieci, to te kilka lat
rodzi wielką przepaść. Wiem, bo mam starszą siostrę (4lata). Teraz jest
fajnie, ale jak byłyśmy małe to strasznie dużo konfliktów się przez to
pojawiało. Wczoraj jakoś to do mnie dotarło, jak usłyszałam: ciociu, weź Gutka stąd, bo on jest tutaj niepożyteczny!
Gdybyśmy teraz zdecydowali się na kolejne dziecko, to Gutek będzie już
dorodnym dwulatkiem… kurcze no…. sama nie wiem… czasem łatwiej jest po
prostu wpaść ;)
Wiecie
jak ja nie lubię myć podłóg? No więc muszę się pochwalić, bo
przejechałam właśnie całe mieszkanie NA KOLANACH! Wszystkie fugi po
kolei z namaszczeniem wymyłam! Ok, jutro gości mam ;)
Tak
sobie myślę właśnie o budowniczych bloków w latach 70-tych i 80-tych.
Zakładali oni bowiem, że przeciętnej rodzinie do szczęścia wystarczy
mała kuchnia, maleńka łazienka i mikroskopijny kibelek, który de facto
norm budowlanych nie spełnia – tak rzecze mój mąż, a on się zna. Za to
na pewno takiej rodzinie będzie potrzebny spory przedpokój. Ba! Dwa
przedpokoje!!! Ciekawe, czyż nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz