7 maj 2010

Z ONETU: FAUNA I FLORA

Jak się ma superaktywne dziecko i ono musi cały dzień siedzieć zamknięte, bo z nieba się leje to, to dziecko staje się jeszcze bardziej superaktywne i matka takiego dziecka pada wieczorem na ryj ze zmęczenia. Ujrzawszy więc rano za oknem niemrawo przedzierające się słońce wzniosłam okrzyk radości ku niebiosom, bo mogłam w końcu wyprowadzić dziecko na spacer. Śpi teraz…. dziecko śpi, nie matka…. Choć jakby się tak dobrze zastanowić to matka też jakaś niemrawa. 
Mój biorytm intelektualny na dziś to -90!!! Pod spodem jest napisane: Uwaga! Kryzys! Każdemu co jakiś czas się on zdarza i nie musi być specjalnie groźny. Wystarczy zwolnić obroty, nie oczekiwać od siebie zbyt wiele i na krótki czas odłożyć trudne decyzje, lub ryzykowne interesy. Zajmij umysł przyjemną rozrywką, poćwicz medytację. To dużo lepsza propozycja na dziś, niż zadręczanie się myśleniem, którego owoce będą wątpliwe. Muszę przyznać, że bardzo mi się to podoba…. Tylko jeszcze jakby ktoś to wytłumaczył Gutkowi, to byłabym wdzięczna (słuchaj, Twoja mamusia musi się dzisiaj wyluzować, pomedytować… nie przeszkadzaj jej…Ymh taaa).
Zaraz, ale ja chciałam o czymś innym….
No więc jest wilgotno i ciepło…. Czy u was też lata tyle muszek? No ja potrafię iść z zamkniętą buzią, żeby mi to dziadostwo na języku się nie osadzało, ale Gutek cały czas coś gada i śpiewa. Hmmm, może dlatego nie był głodny po powrocie? Na przyszłość muszę tylko zapamiętać, że w muszki łazi się bez błyszczyku, bo co z tego, że buzia zamknięta jak im owocowo usta me pachną i lecą na nie jak szalone! (przynajmniej one ;) 
Wiecie, widziałam dzisiaj ogłoszenie, że można zbierać ślimaki winniczki. Dają 1,50 zł za 1kg!!! Czy to się w ogóle opłaca? Ile musiałabym uzbierać tych ślimaków, żeby sobie kupić np. nowe buty? Ja się będę przedzierać przez chaszcze za 1,50zł, a jakiś francuz zapłaci sporo kasy, żeby posmakować mojego ślimaczunia! Jeszcze bąknie ką-si-ką-sa! Phi! Na jednej stronie piszą, że na hodowli ślimaków można całkiem nieźle zarobić… yhm… chyba zmienię zawód, bo ja bardzo lubię ślimaki, szczególnie jak mi wyżerają lubczyk i cukinię koło domu!
Jeśli zaś chodzi o florę, to zaczyna mi się alergia właśnie na nią. Jak ja to lubię! Najfajniej było dwa lata temu jak byłam w ciąży i nie chciałam się szprycować lekami… oczy czerwone, nos czerwony, katar, kaszel, kichanie… bajka, mówię Wam! Kto ma - ten wie!
Na spacerze spotkałam koleżankę, z córką szła… maleńką 3 miesiące. Fajniutka taka….echhh ;) Korzystając ze sposobności, chciałam wyrazić swój żal do matki natury, bo powinna jakoś bardziej proporcjonalnie obdzielać wielkość dzieci (w trakcie porodu) w stosunku do wielkości matek. Pół biedy jak matka wielka a dziecko maleńkie… gorzej jak to idzie w druga stronę – wierzcie mi, wiem co mówię! W każdym razie fajne są takie bąbelki ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...