*Jak śpiewa raz, dwa, trzy
Żeśmy wzięli i nigdzie nie pojechali – lubimy iść pod prąd. chyba.
M po imprezie. Wrócił był jak kopciuszek o północy - dzisiaj kac go męczy… głównie moralny ;)
Ja
nie jestem po imprezie, ale też nie domagam. Manicure by się przydał –
to nie lubię se dłubać przy paznokciach (może wieczorem mnie natchnie).
Dom posprzątany, wyprany, wyprasowany, ugotowany…. Mięso na jutro
mogłabym zamarynować, ale się mi nie chce. Strzelić chyba powinnam mini
kawę z mega kopem – albo mnie coś ruszy, albo na zawał zejdę. Trudno.
Coś trza zrobić.
Nie
mogę znaleźć dwóch spódnic, w tym jednej, w której planuję powiększyć
rozpierdak, bo dziubdziam kroczki jak gejsza. Nie wiecie, gdzie je
upchnęłam?
Rany,ale nuuudyyy….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz