1 maj 2010

Z ONETU: POD NIEBEM PEŁNYM CUDÓW, NIERUCHOMIEJĘ Z NUDÓW*

*Jak śpiewa raz, dwa, trzy

Żeśmy wzięli i nigdzie nie pojechali – lubimy iść pod prąd. chyba.

M po imprezie. Wrócił był jak kopciuszek o północy - dzisiaj kac go męczy… głównie moralny ;)

Ja nie jestem po imprezie, ale też nie domagam. Manicure by się przydał – to nie lubię se dłubać przy paznokciach (może wieczorem mnie natchnie). Dom posprzątany, wyprany, wyprasowany, ugotowany…. Mięso na jutro mogłabym zamarynować, ale się mi nie chce. Strzelić chyba powinnam mini kawę z mega kopem – albo mnie coś ruszy, albo na zawał zejdę. Trudno. Coś trza zrobić.

Nie mogę znaleźć dwóch spódnic, w tym jednej, w której planuję powiększyć rozpierdak, bo dziubdziam kroczki jak gejsza. Nie wiecie, gdzie je upchnęłam?

Rany,ale nuuudyyy….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...