20 kwi 2010

Z ONETU: ZA MAŁA ŁAZIENKA, MIŚ PANDA I PAPUGA ARA

Maaatkooo, jakie ja tragiczne tytuły wymyślam….

Tuż po świętach M mnie zestresował. Mianowicie rozkazał na szybko wymyślać ustawienie w łazience na dole… (Mysa myśl, bo jutro hydraulik przychodzi i muszę mu powiedzieć co i jak). Wy nie wiecie, ale mój mąż musi mieć wszystko NA-TYCH-MIAST (dobrze to podzieliłam?). On nawet nie jest w gorącej wodzie kąpany, tylko w jakimś wrzątku… ukropie… Jak się mu mówi, że trzeba kupić np. nowy telewizor, to on ryp, ryp i już buty ubrane i już jest w sklepie, co pan doradzi? bierze, płaci, przywozi, ustawia, nastawia i po zawodach. Ja –wręcz przeciwnie. Najpierw muszę się oswoić z myślą o zmianie sprzętu…. pomyśleć… Internet przejrzeć… nowości oglądnąć… ceny porównać i modele. No potrzebuję przynajmniej nocy, żeby się przespać z danym problemem. Wyobraźcie sobie więc co się dzieje, kiedy mam 5 min, żeby ustawienie łazienkowe opracować, które potem nie tak łatwo zmienić. No skąd ja mam tak od razu wiedzieć czy w danym kącie będzie lepiej brać prysznic, czy figurkę z brązu rzeźbić na klopie? Z resztą chłopy to tak mają, że nie myślą o podstawach, czyli gdzie ich żony i oni sami będą trzymać wszystkie swoje łazienkowe szpeje ;)
M: bo ja to myślę tak: tu prysznic, tu kibel, a tu umywalka – rysuje na kartce
Ja: no a gdzie będziemy trzymać wszystkie kosmetyki?
M: yyyyy to pod umywalką można
Ja: pod umywalką to się środki czystości trzyma, musi być jeszcze miejsce na szafkę, a tu koło kibla nie pasuje bo co zrobisz z nogami?
M: kurde – marszczy brwi w zastanowieniu
Ja: ja to myślę tak – i rysuję całkiem co innego
M: hmmm
Oczywiście, że musiało być zrobione tak jak on chciał, bo jakieś tam piony. A co mnie piony obchodzą, jak ja chcę porządną szafkę na moje kremy i balsamy ;)

A bo właśnie… wy nie wiecie.... ale mam pewne zboczenie. Uwielbiam kosmetyki, kremy, kremiki, tusze, pudry, cienie, szminki, błyszczyki. No hopla mam na tym punkcie. Rano jestem niezdolna do życia, póki nie wytuszuję rzęs, nie wyrównam kolorytu skóry i nie nałożę choć kropelki błyszczyka. Uwielbiam malować i siebie i innych. Zważywszy na to, że przed ważnymi imprezami  maluję też inne panie, to chyba robię to całkiem nieźle. Nawet do ślubu malowałam się sama, choć plan był zupełnie inny. Myślałam, że w takim dniu nie będę w stanie odróżnić kredki od korektora. Więc 3 dni przed weselem postanowiłam zasięgnąć opinii i makijażu próbnego u  profesjonalistki. A było to tak:
Weszłam do salonu (piękności), pierwsze wrażenie super, pani uśmiechem powalała, wypytała o sukienkę i dodatki. Nic nie zapowiadało katastrofy. Ja wyszczebiotałam wszystko jak na spowiedzi, na koniec tylko dodałam, że na powiekach nie chcę żadnego różu ani nic takiego, bo będę wyglądać jakbym wychodziła za mąż za karę, mam wyglądać promiennie i świeżo. Wydawało mi się, że mówię to dość głośno i wyraźnie. Spokojnie zasiadłam więc na fotelu i poddałam się relaksowi…. pani popełniała makijaż na mojej twarzy…. w końcu mówi: dobrze, to wszystko, proszę sobie zobaczyć. Spoglądam w lustro i: OJ!!!– wybąkałam, zobaczywszy na swojej twarzy dwie fioletowe plamy, zamiast oczu - jak ładnie…..
Wyleciałam stamtąd jak poparzona, dzwonię do siostry:
Ja: jesteś w domu?
Siostra: jestem
Ja: zaraz będę
Siostra: bądź
Pukam do drzwi, siostra otwiera: o Jezu! Aleś mnie przestraszyła! Wyglądasz jakby Cię ktoś pobił!
Ja(przez łzy): Wracam z próbnego… ja mam tak iść do ślubu!
Siostra: nie rycz bo jest coraz gorzej…..
Ja: wyglądam jak miś panda!!!

Spoko, nie? Skończyło się na tym, że odwołałam wizytę, a make – up zrobiłam sobie sama…. Obskoczyłam jeszcze bratową, która była moim świadkiem i swoją mamę ;)

Kilka dni temu obłowiłam się w megakolorowe pigmenty (M: ty będziesz się tymi wszystkimi kolorami malowała?) No, a jak! Chciałam więc oznajmić, że:
Sezon „a la papuga Ara”
Wiosna  – Lato 2010
uważam za otwarty ;)

Biorąc pod uwagę zasobność mojej kosmetyczki, M ma nieliche zadanie znalezienia miejsca na wszystkie moje rzeczy, skoro na szafkę nie mogę liczyć. No niech się chłopak wykaże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...