21 kwi 2010

Z ONETU: SIĘ WAHAM

Wczorajszej nocy wyśniwszy fryzjerkę mą, śpiesznie podążyłam doń się na wizytę umówić swą ;) Termin wyznaczony na jutrzejszy dzień napawa obawą mię, gdyż zaszaleć ochotę mam niewyobrażalną. Pamiętawszy jednak o przysiędze złożonej na blogu mym, że włosy zapuszczać mam chęć, umówiłam się tylko na farbowanie. Wiosna jednak za oknami mymi w pełni więc z zapałem kieruję myśli swe ku nowościom i eksperymentom. Nie będąc ukontentowana jedynie zmianą ubarwienia głowy mej, zamierzam powziąć niezwykłe działania ku zmianie kształtu fryzury na ciekawszą. Czy długość ulegnie zmianie, zdecydować się nie potrafię, bo długie włosy seksowniejsze wydają mi się ;) Widząc jednak błysk w oku ukochanego na słowa me o podcięciu się, ostro i niezmiennie wciąż waham się.
TŁUMACZĘ:
Umówiłam się na jutro do fryzjera, niby tylko na farbę… na razie ;) Zaprzysięgałam się tutaj nie tak dawno temu, że będę zapuszczać włosy…. Ale wiecie… ekhm ekhm, wiosna przyszła. Mam ochotę zaszaleć ;) Już postanowiłam, że z jasnej zrobię się na ciemną blondynkę (spoko to brzmi – ciemna blondynka – dla niektórych są to przecież synonimy ;) No i tak się zastanawiam… skoro wszyscy mówią, że mi lepiej w krótkich włosach…. to dlaczego by przy nich nie zostać…. No kurcze nie wiem co zrobić. Mam całą noc na przemyślenia. Jedno jest pewne – jasny blond i kształt obecny OUT!

No to co ja mam zrobić u licha? Obciąć czy nie? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...