9 mar 2010

Z ONETU: Z OKAZJI ZAŁAMANIA NERWOWEGO NAPISAŁAM WIERSZ

Wyszperałam swoją zeszłoroczną listę rzeczy KONIECZNYCH do zrobienia przed świętami. Pół godziny jej szukałam, ale udało się (oj nie wiem czy krócej by zajęło stworzenie nowej, bo ta jest iście imponująca). Dopisałam jeszcze kilka punktów i samo patrzenie na nią wywołuje u mnie odruch wymiotny i od razu robię się zmęczona  ;)
Spodziewamy się jednak audytu zewnętrznego w postaci moich rodziców więc wszystkie normy: prawne, społeczne, budowlane, moralne, ISO, polskie etc. muszą być spełnione.
Ażeby nie dostać szoku postanowiłam ostro wziąć się do roboty w przyszłym tygodniu, natomiast w tym mam za zadanie przetrzepać szafy z naszą odzieżą. Zimowe ciuchy głęboko chowam w worki próżniowe, wiosenne wyciągam, nie noszone pasuje sprzedać bądź oddać na PCK no i w ogóle… masa tego jest, miejsca za to mało.
W każdym razie:
ZIMO KOCHANA
NIE BĘDĘ JUŻ ZATROSKANA
OSTRO DO ROBOTY WZIĄĆ SIĘ MUSZĘ
BO KRYTYKI Z UST RODZICÓW MOICH NIE ZNUSZĘ (znoszę)
I ODZIEŻ POSORTOWAĆ MUSZĘ
WIĘC IDŹ SE W PIERONY PRUSZĘ (proszę)
BO JA MARZNĄĆ NIE LUBIĘ
Z ZIMNA RĘKAWICZKI GUBIĘ
WSZYSCY DOSYĆ CIĘ JUŻ MAJĄ
I ZA WIOSNĄ SIĘ ROZGLĄDAJĄ

Oj tam! Tworzenie i analizowanie poezji nigdy nie było moją mocną stroną ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...